Latem zazwyczaj noszę sandały i klapki, ponieważ uważam, że to właśnie one zapewniają najlepszy komfort w upały. Stopy mogą swobodnie oddychać i nie są ściśnięte, tak jak w przypadku typowo zakrytych butów. Jednak będąc ostatnio na wakacjach w Hiszpanii, podpatrzyłam, że kobiety tam noszą jeszcze inne obuwie, które równie pięknie prezentuje się na stopie, zapewnia przewiewność i jest niezwykle eleganckie. Byłam w szoku, jak po powrocie do Polski, takie cuda znalazłam w Sinsay.
Baleriny z Sinsay mają znakomity fason. Wysmuklają nogi, a są niesamowicie wygodne
Jedną z moich ulubionych sieciówek jest Sinsay. Uważam, że coraz częściej można znaleźć tam bardzo tanie ubrania, które zachwycają jakością wykonania. Ceny są znacznie niższe niż w innych sklepach. Ostatnio podczas przeglądania nowości w oko wpadły mi baleriny, które właśnie widziałam u Hiszpanek, będąc na wakacjach. Są to baleriny slingback wyróżniające się charakterystycznym fasonem.
Zobacz także:
Baleriny te mają odkrytą piętę, która jest podtrzymywana przez charakterystyczny pasek. Zamiast zabudowanego zapiętka, pasek ten biegnie wokół tylnej części stopy, tuż nad piętą. Takie rozwiązanie zwiększa przewiewność balerin i niweluje ryzyko powstawania otarć, gdyż to właśnie pięty są na nie najbardziej narażone. Model z Sinsay ma spiczasty nosek i osadzony jest na klasycznej płaskiej podeszwie z delikatnym obcasem.
Baleriny slingback skradły moje serce głównie tym, jak przepięknie leżą na nodze. Odkryta konstrukcja i spiczasty nosek optycznie wydłużają oraz wysmuklają nogi. Cała sylwetka nabiera lekkości, a stylizacja elegancji, ale w letnim stylu. Myślę, że jest do znakomita alternatywa dla zwykłych balerin. Dla nich mogę nawet zapomnieć o sandałach.
Gdy zobaczyłam cenę tych balerin z Sinsay, nawet się nie zastanawiałam, tylko od razu dodałam je do koszyka. Kosztują 39,99 zł, a mają wkładkę wykonaną ze skóry naturalnej. Nic dziwnego więc, że buty te dopiero co trafiły na półki, a już zyskały miano bestsellera sklepu. Kobiety wykupują je na potęgę, więc jeśli tobie też wpadły w oko, to polecam się pospieszyć, bo zapewne za chwilę ich nie będzie.
fot. sinsay.com
Baleriny ze skórzaną wkładką przynoszą ulgę stopom. Model z Sinsay to strzał w dziesiątkę na co dzień
Baleriny ze skórzaną wkładką to znakomity wybór na lato. Oczywiście lepsze będą modele, które są całe wykonane ze skóry, ale nawet wkładka zapewni już odpowiedni komfort w upalne dni. Skóra naturalna pozwala stopom oddychać i efektownie odprowadza wilgoć. Dzięki temu stopy mniej się pocą, nie ślizgają się w bucie i nie wytwarzają nieprzyjemnego zapachu.
Skórzana wkładka zapewnia także niesamowitą miękkość i doskonałe dopasowanie do stopy. Przekłada się to na redukcję zmęczenia stóp podczas długiego stania lub chodzenia. Dla mnie ważny jest również fakt, że baleriny ze skórzaną wkładką są bardziej odporne na odkształcenia i znacznie trwalsze niż tanie syntetyki. W takich butach z pewnością można przechodzić więcej niż jeden sezon.
Czekoladowe baleriny szybko nie wyjdą z mody. Ten kolor to kwintesencja elegancji i szyku
Świetny fason, jakościowy materiał i niska cena to jednak nie wszystkie zalety, które mają te baleriny z Sinsay. Urzekły mnie one również przepięknym, czekoladowym kolorem. Jest to ciemny odcień brązu, który od jesieni wywołuje prawdziwy szał. Muszę przyznać, że ja mam lekką obsesję na jego punkcie i kupuję wszystko to, co czekoladowe.
Będąc w temacie czekoladowego brązu, nie mogę nie polecić ci tego kompleciku z Pepco. Zobacz: Zakochałam się w tej muślinowej stylówce z Pepco. Czekoladowy total look to hit, a za 2 pary zapłaciłam jak za 1
Czekoladowy brąz idealnie wpisuje się w jesienno-zimową aurę, więc wówczas można było zrozumieć dlaczego cieszy się tak dużą popularnością. Jeszcze do niedawna byłam przekonana, że gdy tylko zrobi się ciepło, to odejdzie on w zapomnienie. Wiosna i lato to przecież czas żywych, jasnych barw, w tym szczególnie pasteli. Mocno się zdziwiłam, gdy brąz nie zniknął z ulic. Tego lata odgrywa równie ważną rolę, co zeszłej jesieni. Teraz jednak zamiast z beżem, czernią i burgundem, łączymy go właśnie z pastelami. Czekoladowe baleriny z Sinsay idealnie dopełnią stylizację z masełkową, błękitną i jasnoróżową sukienką lub koszulą. Tak też zamierzam je stylizować całe lato.

Obserwuj nas na Google







