Małe łazienki wymagają nieco więcej kombinowania, szczególnie jeśli chcemy przechowywać w nich zapas kosmetyków, ręczniki i środki do sprzątania. Sama staram się wybierać takie rozwiązania, które nie zabierają cennej powierzchni podłogi. Najbardziej interesują mnie więc wysokie meble, organizery i dodatkowe schowki mieszczące się w niewykorzystanych zakamarkach. Niedawno podczas przeglądania oferty Lidla znalazłam coś dokładnie w tym stylu. Od razu pomyślałam o wąskim miejscu w swojej łazience, którego wcześniej nie potrafiłam sensownie zagospodarować.

Moja łazienka jest malutka. Teraz staram się wykorzystać w niej każdy centymetr

Moja łazienka jest naprawdę niewielka, dlatego nie mogę pozwolić sobie na przypadkowe ustawianie kolejnych mebli. Jeszcze jeden szeroki regał czy komoda szybko utrudniłyby poruszanie się po pomieszczeniu. Zamiast tego zaczęłam zwracać uwagę na miejsca, które wcześniej wydawały mi się zupełnie bezużyteczne.

Zobacz także:

Szczególnie interesują mnie wąskie przestrzenie pomiędzy ścianą a innymi elementami wyposażenia. Kilkanaście centymetrów nie wystarczy na standardową szafkę, ale przy odpowiednio dobranym meblu może zamienić się w całkiem pojemny schowek. W małych wnętrzach warto też patrzeć w górę. Wysoka i smukła konstrukcja wykorzystuje pion, zamiast zabierać kolejne fragmenty podłogi.

Właśnie takiego rozwiązania szukałam, gdy w ofercie Lidla zobaczyłam wysoką szafkę wnękową. Od razu zwróciłam uwagę na jej nietypowe proporcje. Jest bardzo wąska, więc może zmieścić się tam, gdzie większość klasycznych mebli łazienkowych nawet nie wchodzi w grę.

Dla mnie to również sposób na ograniczenie wizualnego bałaganu. W niewielkim pomieszczeniu kilka dodatkowych opakowań pozostawionych na widoku potrafi sprawić, że całość wygląda na jeszcze ciaśniejszą. Gdy kosmetyki i drobiazgi mają swoje miejsce, łazienka od razu wydaje się bardziej uporządkowana.

Ma niewiele ponad 15 cm szerokości, a miejsca do przechowywania całkiem sporo. W Lidlu kosztuje 119 zł

Wysoka szafka wnękowa LIVARNO z Lidla ma około 15,2 cm szerokości, 136,5 cm wysokości i 33 cm głębokości. To właśnie pierwszy z tych wymiarów zrobił na mnie największe wrażenie. Mebel można wstawić w naprawdę wąską przestrzeń, a jednocześnie jego wysokość pozwala wykorzystać miejsce, które normalnie pozostałoby puste.

W środku nie mamy przy tym jednej długiej komory, do której trzeba wrzucić wszystkie rzeczy razem. Konstrukcja obejmuje otwarte półki, łatwo wysuwane szuflady oraz zamykaną część. Dzięki temu drobiazgi można sensownie posegregować. Na wierzchu mogą znaleźć się przedmioty używane każdego dnia, a mniej estetyczne zapasy da się schować i zamknąć.

fot. lidl.pl

Maksymalne obciążenie wynosi 2 kg na każdą półkę lub szufladę, dlatego potraktowałabym ten model przede wszystkim jako miejsce na kosmetyki, ręczniki i lekkie akcesoria łazienkowe. Korpus wykonano z MDF, natomiast kolumny są z lakierowanego drewna sosnowego. Powierzchnię można łatwo przetrzeć wilgotną ściereczką. Szafka kosztuje w Lidlu dokładnie 119 zł. W zestawie są materiały potrzebne do montażu oraz instrukcja.

Szafka to nie wszystko. Te patenty pomagają mi utrzymać porządek w małej łazience

Przy niewielkim metrażu kieruję się jedną zasadą. Jeśli czegoś nie muszę stawiać na podłodze lub blacie, szukam dla tego miejsca wyżej. Właśnie dlatego chętnie wykorzystuję ściany. Haczyki na ręczniki, niewielkie półeczki czy organizery pozwalają zagospodarować przestrzeń, która zazwyczaj pozostaje niewykorzystana.

Bardzo pomagają mi też małe koszyki wkładane do szafek i szuflad. Zamiast mieszać w jednym miejscu kosmetyki do twarzy, włosów oraz zapasowe produkty, dzielę je na kategorie. Dzięki temu wszystko ma stałe miejsce, a wyjęcie jednej rzeczy nie kończy się przekładaniem całej zawartości półki.

To również może cię zainteresować: W całym domu unosi się zapach świeżo przekrojonego grejpfruta. Tanie patyczki z Rossmanna pachną intensywnie blisko 30 dni

Staram się również ograniczać liczbę przedmiotów stojących wokół umywalki. Na blacie zostają przede wszystkim rzeczy używane codziennie, natomiast zapasy chowam. Niby niewielka zmiana, a wizualnie robi sporą różnicę, szczególnie w łazience, w której każdy dodatkowy przedmiot na widoku szybko daje wrażenie zagracenia.