Nie trzeba robić generalnego remontu ani wydawać fortuny na designerskie dodatki, żeby salon zyskał zupełnie nowy charakter. Czasem wystarczy jeden dobrze dobrany element, który przyciąga wzrok i sprawia, że wnętrze wygląda bardziej przytulnie oraz stylowo. Właśnie taki efekt wywołała u mnie niepozorna dekoracja ścienna z Action – wygląda jak ręcznie wykonane dzieło z galerii, a kosztuje zaledwie ułamek ceny podobnych ozdób.
Salon wyglądał poprawnie, ale brakowało mu charakteru. Ta dekoracja ścienna zrobiła większe wrażenie niż nowy stolik
Jeszcze do niedawna wydawało mi się, że żeby odświeżyć salon, trzeba wymienić meble albo zainwestować w drogie dodatki z butików wnętrzarskich. Tymczasem coraz częściej okazuje się, że największy efekt robią właśnie detale. Podczas zwykłych zakupów w Action moją uwagę przyciągnęła dekoracja ścienna wykonana z miękkiej wełny. Kosztowała zaledwie 39,95 zł, a wyglądała jak ręcznie wykonane wall art, które bez problemu mogłabym zobaczyć w galerii lub designerskim showroomie. To dekoracja utrzymana w niezwykle modnym stylu organic modern, który od kilku sezonów króluje we wnętrzach. Zamiast krzykliwych kolorów i błyszczących dodatków stawia na naturalne materiały, miękkie faktury oraz spokojną paletę barw. Beżowe i kremowe odcienie doskonale wpisują się również w estetykę japandi, skandynawskiego minimalizmu czy nurtu quiet luxury. Charakterystyczny wypukły wzór przypomina abstrakcyjną rzeźbę wykonaną z tkaniny. Dzięki temu dekoracja nie jest płaska i monotonna – zmienia swój wygląd w zależności od kąta padania światła, tworząc subtelne cienie i dodając ścianie głębi.
Zobacz także:
Coraz więcej projektantów wnętrz podkreśla, że właśnie tekstylne dekoracje ścienne stają się ciekawą alternatywą dla klasycznych obrazów czy plakatów. Ocieplają przestrzeń i sprawiają, że wnętrze staje się bardziej przytulne. Miękkie włókna przełamują chłód gładkich ścian, szkła czy metalu, dlatego nawet nowoczesne mieszkanie zyskuje bardziej domowy klimat. Nic dziwnego, że podobne dekoracje można znaleźć w kolekcjach znanych marek wnętrzarskich, gdzie kosztują nawet kilkaset złotych.
fot. mat. własne Story.pl
Wygląda jak rękodzieło od artysty. Pasuje do wielu modnych aranżacji
Największą zaletą tej dekoracji jest jej uniwersalność. Świetnie odnajdzie się we wnętrzach inspirowanych naturą, gdzie dominują drewno, len, bawełna, kamień i ceramika. Równie dobrze wygląda w salonach utrzymanych w stylu boho, gdzie można zestawić ją z plecionymi koszami, roślinami i lnianymi zasłonami. Miłośnicy minimalistycznych aranżacji również znajdą dla niej miejsce, ponieważ subtelna kolorystyka nie dominuje przestrzeni, a jedynie delikatnie ją uzupełnia.
Jeśli szukasz ciekawych dodatków do domu, to też może wpaść ci w oko: Jadalnię mam glamour, tylko zastawa trąciła myszką. W Action wyhaczyłam drapieżną porcelanę ze złotymi akcentami. A cena? Śmieszna
Dekoracja doskonale prezentuje się nad sofą, komodą czy konsolą w przedpokoju. Można zawiesić ją solo jako główną ozdobę ściany albo stworzyć większą kompozycję z luster, grafik i ceramicznych dodatków. Jej abstrakcyjny wzór sprawia, że nie narzuca konkretnej interpretacji. Jedni zobaczą w nim kształty inspirowane naturą, inni miękkie linie przypominające wydmy czy skalne formacje. To właśnie takie dodatki budują atmosferę wnętrza. Nie krzyczą kolorami ani bogactwem zdobień, ale przyciągają wzrok fakturą i formą. Wełniana powierzchnia dodaje głębi, a wypukły wzór sprawia, że dekoracja wygląda niezwykle szlachetnie. Efekt jest jeszcze lepszy wieczorem, gdy pada na nią ciepłe światło lamp. Wtedy całość przypomina nowoczesną instalację artystyczną.
Nie trzeba wydawać fortuny na modne wnętrza. Czasem wystarczy jeden dobrze dobrany detal
Najbardziej zaskoczyła mnie jednak cena. Za 39,95 zł trudno dziś znaleźć dekorację ścienną, która nie wygląda tanio. Tymczasem ten model spokojnie mógłby znaleźć się na półkach znacznie droższych sklepów wnętrzarskich. Neutralna kolorystyka sprawia, że nie wyjdzie z mody po jednym sezonie i będzie pasować nawet wtedy, gdy zdecyduję się zmienić kolor ścian czy mebli. To również świetny sposób na szybką metamorfozę mieszkania bez wiercenia wielu nowych półek czy kupowania kolejnych mebli. Wystarczy zawiesić dekorację w odpowiednim miejscu, by salon od razu nabrał bardziej dopracowanego charakteru. W połączeniu z miękkim dywanem, lnianymi poduszkami i drewnianymi dodatkami tworzy spójną, spokojną przestrzeń, do której po prostu chce się wracać.
Jeśli ktoś marzy o wnętrzu inspirowanym najnowszymi trendami, ale nie chce wydawać kilku tysięcy złotych na dodatki, warto zaglądać także do sklepów takich jak Action. Coraz częściej pojawiają się tam produkty nawiązujące do światowych trendów wnętrzarskich, które wyglądają znacznie drożej, niż wskazuje metka z ceną. Ta tekstylna dekoracja ścienna jest tego najlepszym przykładem – subtelna, elegancka i ponadczasowa. To jeden z tych zakupów, które pokazują, że dobry design nie musi kosztować fortuny.
To właśnie takie dodatki robią największą różnicę. Niewielki koszt, a efekt jak po metamorfozie z katalogu
Urządzając mieszkanie, łatwo skupić się na dużych elementach wyposażenia – sofie, stole czy regale. Tymczasem to dodatki nadają wnętrzu osobowość. Miękkie wall art z Action udowadnia, że nawet jedna dekoracja potrafi całkowicie odmienić odbiór pomieszczenia. Ściana przestaje być pustym tłem, a staje się integralną częścią aranżacji. Najbardziej podoba mi się to, że ta ozdoba nie narzuca jednego stylu. Można zestawić ją z jasnym drewnem i naturalnymi tkaninami, tworząc wnętrze w duchu japandi, albo połączyć z ciemnymi meblami, kamieniem i czarnymi dodatkami, uzyskując bardziej nowoczesny efekt. To właśnie ponadczasowość sprawia, że taki zakup zostanie ze mną na dłużej. Za niecałe 40 zł trudno o bardziej efektowny sposób na odświeżenie salonu i dodanie mu charakteru, który zwykle kojarzy się z projektami profesjonalnych architektów wnętrz.

Obserwuj nas na Google







