Siwe włosy potrafią pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie. Jeszcze kilka tygodni po koloryzacji zaczynają być widoczne przy przedziałku i skroniach, a wizja kolejnej wizyty u fryzjera oznacza wydatek rzędu nawet kilkuset złotych. Sama długo szukałam rozwiązania, które pozwoli mi zachować świeży kolor na dłużej, a jednocześnie nie zrujnuje domowego budżetu. W końcu podczas zakupów w Rossmannie trafiłam na Garnier Color Naturals Crème. To właśnie ten krem koloryzujący sprawił, że znacznie rzadziej umawiam się na profesjonalną koloryzację. Efekt pozytywnie mnie zaskoczył – siwe włosy zostały dokładnie pokryte, kolor wygląda naturalnie, a włosy po farbowaniu pozostały miękkie i błyszczące.
Nie spodziewałam się takiego efektu. Siwe włosy zniknęły, a fryzura odzyskała blask
Przez długi czas wydawało mi się, że tylko koloryzacja wykonana w salonie fryzjerskim jest w stanie dobrze pokryć siwe włosy. Domowe farby kojarzyły mi się z przesuszonymi pasmami, nierównym kolorem i efektem dalekim od oczekiwań. Dlatego do kremu Garnier Color Naturals z Rossmanna podchodziłam z dużą ostrożnością. Ostatecznie przekonały mnie obietnice producenta dotyczące pełnego pokrycia siwizny oraz pielęgnującej formuły z trzema olejkami. Już podczas nakładania zauważyłam, że krem ma przyjemną konsystencję. Nie spływa z włosów i łatwo rozprowadza się od nasady aż po końce. Dzięki temu aplikacja przebiegła sprawnie, nawet bez pomocy drugiej osoby. Po spłukaniu farby i nałożeniu dołączonej odżywki moje włosy były zaskakująco miękkie. Nie miałam wrażenia, że właśnie przeszły zabieg koloryzacji.
Zobacz także:
Największe zaskoczenie przyszło jednak po wysuszeniu włosów. Siwe odrosty całkowicie zniknęły, a kolor okazał się głęboki, równomierny i bardzo naturalny. Odcień Mroźny Kasztan rzeczywiście nie wpada w niechciane miedziane refleksy, których zawsze najbardziej się obawiałam. Włosy pięknie odbijały światło i wyglądały zdrowo, jak po wyjściu z salonu. To właśnie wtedy zrozumiałam, że nie zawsze trzeba wydawać fortunę na profesjonalną koloryzację. Oczywiście fryzjer pozostaje niezastąpiony przy dużych metamorfozach, ale jeśli zależy mi jedynie na odświeżeniu koloru i zakryciu siwych włosów, taki krem sprawdza się naprawdę świetnie.
fot. rossmann.pl
Formuła nie tylko koloryzuje. Włosy pozostają miękkie i błyszczące przez wiele tygodni
Jednym z największych atutów Garnier Color Naturals jest jego pielęgnująca formuła. Producent wzbogacił krem o trzy olejki odżywcze, które mają wygładzać włókno włosa i chronić je podczas koloryzacji. Początkowo podchodziłam do tych zapewnień z dystansem, ale już po pierwszym użyciu zauważyłam różnicę. Moje włosy po koloryzacji nie były szorstkie ani matowe. Wręcz przeciwnie – łatwo się rozczesywały, były przyjemne w dotyku i wyglądały na bardziej zdyscyplinowane. Zwykle po farbowaniu sięgałam po intensywne maski regenerujące, tym razem nie odczuwałam takiej potrzeby. Odżywka dołączona do opakowania pozostawiła włosy miękkie i błyszczące.
Jeżeli szukasz ciekawych okazji cenowych, to również może cię zainteresować: Kupiłam w Pepco za grosze i już wiem, o co tyle szumu. Strukturalne firany na taśmie zmiękczają wnętrze
Dużą zaletą jest także trwałość koloru. Producent deklaruje, że efekt utrzymuje się nawet do ośmiu tygodni, a pigmenty pozostają zamknięte we wnętrzu włosa, dzięki czemu odcień nie blaknie tak szybko. W moim przypadku kolor rzeczywiście długo zachował intensywność, a włosy nie zaczęły wpadać w ciepłe, rudawe tony. Ogromnym plusem jest również pełne pokrycie siwizny. Nawet najbardziej oporne siwe włosy przy skroniach zostały dokładnie zafarbowane. To właśnie ten efekt sprawił, że przestałam stresować się każdym spojrzeniem w lustro kilka tygodni po poprzedniej koloryzacji.
Domowa koloryzacja naprawdę może się opłacać. Portfel też odczuje różnicę
Nie ukrywam, że jednym z powodów, dla których zaczęłam szukać alternatywy dla wizyt u fryzjera, były rosnące ceny usług. Regularna koloryzacja w salonie to wydatek, który potrafi mocno obciążyć domowy budżet. Tymczasem krem koloryzujący z Rossmanna kosztuje zaledwie ułamek tej kwoty, a w promocjach można kupić go jeszcze taniej. Oczywiście nie twierdzę, że domowa koloryzacja całkowicie zastąpi profesjonalne zabiegi. Jeśli planuję radykalną zmianę koloru albo bardziej skomplikowaną metamorfozę, nadal wybiorę fryzjera. Jednak do odświeżenia odrostów i skutecznego pokrycia siwizny taki produkt sprawdza się znakomicie.
Bardzo doceniam również wygodę. Nie muszę umawiać wizyty z kilkutygodniowym wyprzedzeniem ani dostosowywać się do wolnych terminów. Wystarczy, że znajdę godzinę wolnego czasu w domu. To ogromna oszczędność nie tylko pieniędzy, ale również czasu. Jeśli więc siwe włosy zaczynają pojawiać się coraz częściej, a kolejne wizyty u fryzjera stają się coraz większym wydatkiem, warto rozważyć takie rozwiązanie. Garnier Color Naturals Crème z Rossmanna pozytywnie mnie zaskoczył. Dobrze pokrywa siwiznę, pozostawia włosy miękkie i błyszczące, a kolor wygląda naturalnie przez wiele tygodni. Dla mnie okazał się jedną z tych drogeryjnych perełek, które naprawdę potrafią ułatwić codzienność i pozwalają zaoszczędzić sporo pieniędzy bez rezygnowania z zadbanego wyglądu.

Obserwuj nas na Google







