Siwe włosy potrafią pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie. Wystarczy kilka dni od wizyty u fryzjera i nagle przy przedziałku zaczynają przebijać srebrne pasemka. Znam to aż za dobrze, dlatego od dawna szukałam kosmetyku, który pozwoli mi szybko zamaskować odrost bez konieczności sięgania od razu po farbę. Podczas zakupów w Rossmannie trafiłam na maskarę do włosów Isana Professional. Kosztowała 24,49 zł i już po przeczytaniu opisu pomyślałam, że warto ją wypróbować. Dziś wiem, że był to jeden z najbardziej praktycznych kosmetyków, jakie ostatnio kupiłam. Wystarczy dosłownie kilka ruchów szczoteczką, żeby siwe włosy praktycznie zniknęły aż do kolejnego mycia.

Nie spodziewałam się takiego efektu. Ten kosmetyk uratował mnie już kilka razy

Najczęściej największy problem mam z pojedynczymi siwymi włoskami przy przedziałku oraz skroniach. Nie jest ich jeszcze na tyle dużo, żebym chciała farbować całe włosy co dwa lub trzy tygodnie, ale jednocześnie są już na tyle widoczne, że zaczynają mi przeszkadzać. Właśnie dlatego pomysł maskary do włosów wydał mi się bardzo ciekawy. Działa podobnie jak tusz do rzęs, tylko zamiast rzęs pokrywa włosy intensywnie napigmentowaną formułą. Po pierwszym użyciu byłam naprawdę zaskoczona. Szczoteczka jest niewielka i bardzo precyzyjna, dzięki czemu bez problemu dociera dokładnie tam, gdzie trzeba. Nie muszę nakładać produktu na całe włosy. Wystarczy kilka pociągnięć przy odroście albo na pojedynczych siwych pasmach. Cała aplikacja zajmuje mi dosłownie kilkanaście sekund. To ogromna różnica w porównaniu z tradycyjnym farbowaniem, które wymaga przygotowania mieszanki, odczekania kilkudziesięciu minut i późniejszego mycia włosów.

Zobacz także:

Najbardziej spodobało mi się jednak to, że efekt wygląda naturalnie. Wybrałam w Rossmannie odcień Ciemny Brąz, który dobrze dopasował się do mojego koloru włosów. Pigment skutecznie pokrywa siwiznę i sprawia, że odrost praktycznie przestaje być widoczny. Producent zaleca nakładanie niewielkiej ilości kosmetyku i rzeczywiście warto się tego trzymać. Już cienka warstwa w zupełności wystarcza. Dzięki temu włosy nie wyglądają na sklejone, a po wyschnięciu wystarczy delikatnie je przeczesać, żeby odzyskały naturalną lekkość.

fot. rossmann.pl

To idealne rozwiązanie między farbowaniami. Nie muszę już panikować przed ważnym wyjściem

Największą zaletą tej maskary jest dla mnie wygoda. Są dni, kiedy nagle dowiaduję się o spotkaniu, wyjściu albo rodzinnej uroczystości i zwyczajnie nie mam czasu na farbowanie włosów. W takich sytuacjach ten kosmetyk sprawdza się znakomicie. Wystarczy chwila przed lustrem i fryzura od razu wygląda znacznie lepiej. Bardzo podoba mi się również to, że efekt utrzymuje się do kolejnego mycia włosów. Nie muszę martwić się, że po kilku godzinach pigment zniknie albo siwizna znowu będzie widoczna. Oczywiście trzeba pamiętać o kilku zasadach. Producent zaleca nakładanie kosmetyku na czyste i suche włosy oraz pozostawienie go do naturalnego wyschnięcia. Nie powinno się od razu używać suszarki, ponieważ mogłoby to spowodować kruszenie się produktu. Sama stosuję się do tych wskazówek i nie miałam z tym żadnych problemów.

Jeżeli szukasz sprawdzonych sposobów na siwe włosy, to również może cię zainteresować: Szampon za 15,99 zł działa na siwiznę jak peleryna niewidka. Kupiłam mężowi, wróciłam po 2. dla siebie

Doceniam również to, że dzięki precyzyjnej szczoteczce nie brudzę skóry głowy ani włosów, które nie wymagają koloryzacji. Wszystko odbywa się bardzo punktowo. To ogromny plus zwłaszcza wtedy, gdy siwizna pojawia się tylko w kilku miejscach. Zamiast farbować całą fryzurę, mogę po prostu zamaskować to, co naprawdę wymaga poprawki.

Nie zastąpi farby, ale świetnie ją uzupełnia. Teraz zawsze mam ją w kosmetyczce

Nie traktuję tej maskary jako zamiennika klasycznej koloryzacji. Nadal farbuję włosy, ale zdecydowanie rzadziej czuję presję, żeby robić to natychmiast po pojawieniu się pierwszych odrostów. Dzięki temu mogę spokojnie poczekać do kolejnej wizyty u fryzjera albo zaplanowanego farbowania w domu. To wygodniejsze dla mnie, a moje włosy również mają trochę więcej czasu na regenerację. Kosmetyk ma pojemność 13 ml i jest bardzo wydajny, ponieważ jednorazowo zużywam naprawdę niewielką ilość produktu. Opakowanie przypomina klasyczny tusz do rzęs, dlatego bez problemu mieści się w kosmetyczce czy torebce. Kilka razy zabierałam je również na wyjazdy i sprawdziło się znakomicie. Zajmuje mało miejsca, a daje poczucie, że w razie potrzeby mogę szybko poprawić fryzurę.

Za 24,49 zł trudno znaleźć równie wygodne rozwiązanie do błyskawicznego maskowania siwych włosów. Dla mnie maskara Isana Professional okazała się jednym z tych kosmetyków, których wcześniej nie znałam, a dziś nie wyobrażam sobie bez nich codziennej pielęgnacji. Jeśli podobnie jak ja nie masz ochoty farbować włosów co kilka tygodni, a jednocześnie chcesz szybko ukryć pojedyncze siwe pasma przed ważnym spotkaniem czy wyjściem, zdecydowanie warto zwrócić na nią uwagę. Czasami wystarczy kilkanaście sekund, żeby odzyskać pewność siebie i zapomnieć o odroście aż do następnego mycia włosów.