Cienie pod oczami to moja największa makijażowa zmora. Nieważne, czy śpię sześć, siedem czy osiem godzin – i tak często wyglądam na zmęczoną. Dlatego od lat testuję najróżniejsze korektory i rozświetlacze, licząc na to, że w końcu znajdę taki, który naprawdę zadziała. Tym razem kompletnie nie planowałam zakupów kosmetycznych. Weszłam do Action po kilka drobiazgów do domu, a wyszłam z produktem, który od razu trafił do mojej codziennej kosmetyczki.
Od zawsze mam problem z cieniami pod oczami. To dlatego szukam kosmetyków, które skutecznie maskują niedoskonałości
Mam wrażenie, że cienie pod oczami towarzyszą mi od zawsze. Wystarczy jedna gorsza noc, kilka godzin pracy przy komputerze albo intensywny tydzień i od razu wyglądam na zmęczoną. To właśnie okolice oczu jako pierwsze zdradzają brak snu i sprawiają, że cała twarz wydaje się mniej promienna.
Zobacz także:
Przez lata przetestowałam naprawdę sporo kosmetyków. Kupowałam zarówno tanie korektory z drogerii, jak i znacznie droższe produkty polecane przez influencerki. Niestety wiele z nich miało ten sam problem. Po kilku godzinach zaczynały zbierać się w załamaniach skóry, podkreślały drobne zmarszczki albo po prostu znikały z twarzy.
Właśnie dlatego dziś zwracam uwagę nie tylko na krycie, ale również na konsystencję i trwałość. Szukam produktów, które rozświetlą okolice oczu, dadzą naturalny efekt i nie będą wyglądały ciężko nawet po całym dniu noszenia. Nie sądziłam jednak, że kolejny kosmetyczny hit znajdę właśnie w Action.
Nie spodziewałam się, że rozwiązanie będzie czekało na mnie w Action. Korektor-rozświetlacz kosztuje 5,49 zł, a działa świetnie
Podczas ostatnich zakupów moją uwagę przyciągnął korektor-rozświetlacz pod oczy Max & More. Na stronie internetowej Action kosztuje 4,49 zł, natomiast ja kupiłam go w sklepie stacjonarnym za 5,49 zł. Różnica jest symboliczna, dlatego bez wahania wrzuciłam go do koszyka.
fot. Maria Kowalczyk
Kosmetyk ma lekką, kremową formułę, dzięki czemu bardzo łatwo się rozprowadza i dobrze stapia ze skórą. Dodatkowo rozjaśnia okolice pod oczami, dodaje spojrzeniu świeżości i zapewnia naturalne wykończenie. Co ważne, jest to również produkt wegański. Już po pierwszym użyciu zauważyłam ogromną różnicę. Cienie stały się znacznie mniej widoczne, a twarz wyglądała na bardziej wypoczętą. Sama śmieję się, że daje efekt jak po 9 godzinach snu.
Najbardziej spodobało mi się jednak to, że korektor-rozświetlacz z Action utrzymuje się przez cały dzień. Nie ściera się szybko, nie tworzy ciężkiej warstwy i co dla mnie najważniejsze nie wchodzi w drobne zmarszczki pod oczami. Jak na kosmetyk kosztujący kilka złotych naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył.
Sam korektor nie wystarczy. O tych zasadach warto pamiętać, jeśli chcesz skutecznie ukryć cienie pod oczami
Choć dobry korektor-rozświetlacz potrafi zdziałać cuda, ogromne znaczenie ma również odpowiednie przygotowanie skóry. Przed wykonaniem makijażu zawsze nakładam lekki krem lub serum nawilżające pod oczy. Dzięki temu kosmetyk lepiej się rozprowadza i wygląda znacznie bardziej naturalnie.
Równie ważny jest odpowiedni odcień produktu. Jeśli cienie są niebieskie lub fioletowe, najlepiej sprawdzają się kosmetyki z delikatnie brzoskwiniowym albo różowym pigmentem, ponieważ skutecznie neutralizują zasinienia. Warto również pamiętać, aby nie nakładać zbyt grubej warstwy. Znacznie lepszy efekt daje niewielka ilość produktu dokładnie wklepana opuszkami palców lub wilgotną gąbeczką.
To również może cię zainteresować: Sprawdzałam cenę 2 razy, bo wierzyć się nie chce. Action wyprzedaje po 25,95 zł, a w składzie wiskoza
Na koniec delikatnie utrwalam okolice oczu cienką warstwą pudru. Dzięki temu makijaż pozostaje na swoim miejscu przez wiele godzin i nie zbiera się w załamaniach skóry. To niewielki krok, który naprawdę robi dużą różnicę. W połączeniu z rozświetlaczem z Action sprawia, że nawet po intensywnym dniu okolice oczu nadal wyglądają świeżo i promiennie.

Obserwuj nas na Google






