Coraz częściej łapię się więc na tym, że zamiast drogich marek zaczynam testować tańsze alternatywy dostępne w popularnych sklepach. Wiele popularnych produktów wygląda świetnie w mediach społecznościowych, ale ich ceny potrafią naprawdę zaskoczyć. Sama skusiłam się na drogi kosmetyk, a później okazało się, że jego tańszy zamiennik znajduje się na półkach w Action. Do 26 maja jest na promocji, ale i bez niej kosztuje grosze. 

Action wystartował z promocją na kosmetyki do opalania. Ten olejek za 14,90 zł to mój faworyt

W sklepach Action do 26 maja trwa promocja na produkty do opalania i przyznam szczerze, że trudno było mi przejść obok tej półki obojętnie. Wśród wielu kosmetyków od razu zwróciłam uwagę na Brązujący krem do opalania Caribbean Bronze SPF 30. Oryginalnie kosztuje 17,95 zł, a na promocji jedynie 14,90 zł, różnica niewielka, ale zawsze to oszczędność. Już po pierwszym użyciu podczas wakacji miałam wrażenie, że to jeden z ciekawszych wakacyjnych produktów, jakie w ostatnich latach kupiłam. Zawiera filtr SPF 30, dzięki temu można połączyć ochronę przeciwsłoneczną z efektem przyspieszonej opalenizny.

Zobacz także:

To również może ci się spodobać: Prawie kupiłam te z CCC za 230 zł, ale w Sinsay znalazłam hity za 40 zł. Przewiewne, w sam raz na upały

Sam produkt ma lekką konsystencję i całkiem przyjemny zapach, który od razu kojarzy mi się z wakacjami. Właśnie takie kosmetyki lubię najbardziej latem, bo dają szybki efekt i sprawiają, że ciało wygląda świeżo oraz bardziej promiennie, ale przy tym nie obawiam się efektu pomarańczki ani czerwonej skóry. Opakowanie też przypadło mi do gustu, bo posiada wygodną pompkę, nic się nie wylewa i bez problemu można wrzucić produkt do torby plażowej albo walizki.

Fot. story.pl/archiwum prywatne

Olejek z Action przypomina mi droższy kosmetyk premium. Testowałam oba i różnica w cenie jest ogromna

Brązujący krem do opalania Caribbean Bronze bardzo szybko skojarzył mi się z popularnym produktem Shine Brown Chocolate marki ByRokko. Ten kosmetyk od dawna przewija się w internecie i wiele osób zachwyca się jego działaniem, jednak cena potrafi skutecznie odstraszyć. Za opakowanie trzeba zapłacić około 81 zł, co przy regularnym używaniu podczas lata robi naprawdę sporą różnicę dla portfela. Testowałam oba produkty i ten tańszy z Action całkiem wygrywa.  

Fot.ByRokko.pl

Zdecydowanie częściej sięgam właśnie po kosmetyk z dyskontu. Efekt na skórze jest bardzo podobny - ciało wygląda na bardziej opalone, nabiera cieplejszego odcienia i delikatnego blasku. Oczywiście droższy produkt ma bardziej luksusowy marketing i charakterystyczny czekoladowy zapach, który wiele osób uwielbia. Mimo tego różnica cenowa jest tak ogromna, że trudno mi uzasadnić zakup kosmetyku za ponad 80 zł, skoro produkt z Action daje naprawdę zbliżony efekt.

Największą przewagą Caribbean Bronze okazało się dla mnie właśnie opakowanie. W ByRokko trzeba nabierać produkt ręką z pojemnika, co podczas plażowania albo wyjazdów bywa po prostu mało wygodne. Wersja z pompką sprawdza się zdecydowanie lepiej i pozwala szybciej rozprowadzić kosmetyk na skórze. Mam też wrażenie, że produkt z Action mniej się klei i szybciej wchłania. W praktyce właśnie takie drobiazgi często decydują o tym, po który kosmetyk sięgam częściej latem.

Action zasypał półki nowościami na lato. Ten olejek z drobinkami podobno stał się prawdziwym hitem

Podczas ostatnich zakupów zauważyłam, że Action bardzo mocno postawił już na letni asortyment. Na półkach pojawiło się mnóstwo akcesoriów plażowych, kosmetyczek, kolorowych kubków, ręczników i różnych produktów kojarzących się z wakacjami. Największą uwagę zwróciłam jednak na dział kosmetyczny, bo tam pojawiło się naprawdę sporo nowości. Wśród nich szczególnie wyróżniał się olejek z drobinkami Skin Bliss, który podobno już teraz stał się ogromnym hitem w mediach społecznościowych.

Produkt od razu przyciągnął mój wzrok, ponieważ zawiera złote rozświetlające drobinki, a do tego łudząco przypomina olejek z Douglasa za 173,09 zł. Wiele osób używa takich kosmetyków podczas wakacyjnych wyjazdów, wieczornych wyjść albo po prostu na co dzień, żeby podkreślić efekt świeżej opalenizny. Sama długo zastanawiałam się, czy taki olejek rzeczywiście ma sens, ale ostatecznie wrzuciłam go do koszyka z czystej ciekawości. Najbardziej zaciekawiło mnie to, że kosmetyk kosztuje niewiele ponad 13 zł, więc nawet jeśli efekt okaże się przeciętny, nie będzie szkoda pieniędzy.