Jeszcze do niedawna wydawało mi się, że żeby stworzyć na balkonie naprawdę klimatyczne oświetlenie, trzeba wydać przynajmniej kilkaset złotych. Przeglądałam modne aranżacje z Pinteresta i Instagrama, zachwycałam się wieczornymi zdjęciami tarasów, ale ceny designerskich lamp skutecznie studziły mój zapał. Wszystko zmieniło się podczas wizyty w Jysk. Znalazłam tam maleńkie lampki solarne za zaledwie 3 zł za sztukę i postanowiłam sprawdzić, czy za taką kwotę można uzyskać efekt, który naprawdę robi wrażenie. Dziś wiem, że był to jeden z najlepszych zakupów do mojego balkonu.
Nie spodziewałam się cudów za 3 zł. Wieczorem okazało się, że kompletnie je zlekceważyłam
Przyznam szczerze, że początkowo podeszłam do tych lampek z dużą rezerwą. Cena była tak niska, że spodziewałam się raczej słabego światła i przeciętnego wykonania. Pomyślałam jednak, że nawet jeśli nie będą idealne, to przy takim koszcie niewiele ryzykuję. Wzięłam kilka sztuk z myślą o tym, żeby delikatnie rozświetlić donice i stworzyć bardziej przytulny klimat na balkonie. Już po wyjęciu z opakowania zauważyłam, że lampki wyglądają bardzo estetycznie. Mają prostą, czarną obudowę i smukły kształt, dzięki czemu nie rzucają się w oczy w ciągu dnia. Nie wyglądają tandetnie ani plastikowo, jak wiele bardzo tanich dekoracji ogrodowych. Wręcz przeciwnie – spokojnie wpisują się w nowoczesne aranżacje balkonów i tarasów.
Zobacz także:
Największe zaskoczenie przyszło jednak po zmroku. Gdy tylko zrobiło się ciemno, solary z Jysk automatycznie się włączyły i stworzyły ciepłą, bardzo przyjemną poświatę. Nie świecą agresywnie ani zbyt mocno. Zamiast tego subtelnie podkreślają rośliny, donice i meble, tworząc dokładnie taki klimat, jaki kojarzy mi się z wakacyjnymi wieczorami w egzotycznych kurortach. Od razu pomyślałam o zdjęciach z Tulum, gdzie światło zawsze buduje wyjątkową atmosferę. Zamiast jednej lampki szybko dokupiłam kolejne. Rozmieszczone w różnych częściach balkonu wyglądają znacznie lepiej niż pojedyncze, mocne źródło światła. Dzięki nim cała przestrzeń stała się bardziej przytulna i elegancka.
fot. mat. własne Story.pl
Najbardziej polubiłam to, że nie muszę o nich pamiętać. Same wiedzą, kiedy mają świecić
Od kiedy zaczęłam urządzać balkon, starałam się wybierać dodatki, które nie wymagają ciągłej obsługi. Właśnie dlatego lampy solarne od początku wydawały mi się dobrym rozwiązaniem. Model JAKTFALK tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu. Lampki ładują się dzięki energii słonecznej i potrafią świecić nawet do ośmiu godzin. Co najważniejsze, nie trzeba ich codziennie włączać ani wyłączać. Automatycznie uruchamiają się po zmierzchu i gasną o świcie. To ogromna wygoda, zwłaszcza gdy wracam późno do domu. Balkon jest już delikatnie oświetlony i od razu zachęca, żeby usiąść na chwilę z herbatą albo książką.
Jeżeli szukasz inspiracji aranżacyjnych, to też może cię zainteresować: Szukałam takich krzeseł do jadalni od miesięcy. Jysk je ma i jeszcze rzucił na promkę -60%, biorę cały komplet 6 sztuk
Bardzo podoba mi się także sposób montażu. Lampki wystarczy wbić w ziemię, dlatego świetnie sprawdzają się nie tylko w ogrodzie, ale również w dużych donicach ustawionych na balkonie. Ja umieściłam je pomiędzy lawendą, trawami ozdobnymi i pelargoniami. Wieczorem światło pięknie podkreśla liście i kwiaty, a całość wygląda znacznie bardziej efektownie. Dzięki niewielkim rozmiarom lampki nie dominują aranżacji. W ciągu dnia praktycznie ich nie zauważam, natomiast po zmroku robią dokładnie to, czego od nich oczekuję. Tworzą nastrojowy klimat bez konieczności rozwieszania kabli czy szukania gniazdek.
fot. mat. własne Story.pl
Za kilkanaście złotych odmieniłam cały balkon. Goście nie wierzą, ile naprawdę kosztowały
Największą zaletą tych lamp jest chyba stosunek ceny do efektu. Za koszt jednej droższej dekoracji można kupić ich naprawdę sporo i rozmieścić w całej przestrzeni. Ja zdecydowałam się na kilka sztuk i uważam, że właśnie dzięki temu balkon wygląda znacznie bardziej spójnie. Znajomi, którzy wpadają do mnie wieczorem, regularnie pytają, skąd mam takie oświetlenie. Większość jest przekonana, że kupiłam je w sklepie z designerskimi dodatkami albo zamówiłam przez internet za znacznie większe pieniądze. Gdy mówię, że to lampki z Jysk za 3 zł za sztukę, reakcje są zawsze takie same – pełne niedowierzania.
Od kiedy pojawiły się na balkonie, znacznie częściej spędzam tam wieczory. Nawet zwykła kolacja czy kubek kawy smakują lepiej, kiedy wokół panuje przyjemne, ciepłe światło. Nie potrzebowałam kosztownego remontu ani nowych mebli. Wystarczyło kilka drobnych dodatków, żeby przestrzeń nabrała zupełnie nowego charakteru.
fot. jysk.pl
Czasem najlepsze metamorfozy kosztują najmniej. Te lampki udowodniły mi, że nie trzeba wydawać fortuny
Uwielbiam zakupy, które pozytywnie zaskakują, a te lampki zdecydowanie do nich należą. Za 3 zł trudno oczekiwać cudów, a mimo to efekt przerósł moje oczekiwania. Są proste, estetyczne, praktyczne i przede wszystkim naprawdę tworzą wyjątkowy klimat po zmroku. To jeden z tych dodatków, które nie rzucają się w oczy w ciągu dnia, ale wieczorem całkowicie zmieniają odbiór przestrzeni. Ciepłe światło, automatyczne działanie i brak kabli sprawiają, że korzystanie z nich jest niezwykle wygodne.
Jeśli ktoś marzy o klimatycznym balkonie lub tarasie, ale nie chce wydawać dużych pieniędzy, te solarne lampki z Jysk są świetnym wyborem. Ja przekonałam się, że czasami to właśnie najtańsze dekoracje robią największe wrażenie. Dzięki nim mój balkon zyskał wakacyjny klimat, do którego z przyjemnością wracam każdego wieczoru.

Obserwuj nas na Google







