Pierwsza połowa września to na działkach i w ogródkach warzywnych czas pełnych koszyków pomidorów. Na krzakach wciąż dojrzewają kolejne owoce, a jednocześnie noce robią się coraz chłodniejsze i wiele osób zaczyna zbierać także te, które nie zdążyły jeszcze całkowicie się wybarwić. Kiedy jednego dnia przynosimy do domu kilka kilogramów pomidorów, pojawia się pytanie: co z nimi zrobić, żeby jak najmniej się zmarnowało? Odpowiednie przechowywanie ma tutaj ogromne znaczenie.

Pomidory z własnej działki wymagają przede wszystkim dokładnego przejrzenia po zbiorach. Do jednego koszyka często trafiają bowiem owoce w zupełnie różnym stanie: od miękkich i bardzo dojrzałych, przez twarde czerwone, aż po zielone. Nie powinny później przez kilka dni leżeć razem. Najlepszym rozwiązaniem jest posegregowanie zbiorów od razu po przyniesieniu do domu i zdecydowanie, które pomidory trzeba wykorzystać w pierwszej kolejności, a które mogą jeszcze spokojnie poczekać.

Zobacz także:

Jak przechowywać pomidory zebrane z działki?

Na początku warto dokładnie obejrzeć wszystkie zebrane pomidory. Te popękane, bardzo miękkie albo mocno obite należy odłożyć i wykorzystać jako pierwsze, na przykład do sosu, zupy, przecieru czy domowej passaty. Jeden uszkodzony pomidor pozostawiony pomiędzy pozostałymi może szybko zacząć się psuć.

Twardsze i nieuszkodzone owoce najlepiej ułożyć w jednej warstwie. Nie warto wrzucać kilku kilogramów pomidorów do głębokiej miski czy wiadra, ponieważ ciężar górnych warstw naciska na te znajdujące się na samym dole. Delikatne, dojrzałe owoce mogą się wtedy odgniatać i pękać.

Do przechowywania większych działkowych zbiorów dobrze nadają się płaskie skrzynki, koszyki albo tacki. Pomidory powinny mieć zapewniony przewiew i nie mogą być ściśnięte. Jeżeli mamy naprawdę dużo owoców, lepiej przygotować dwie lub trzy skrzynki zamiast układać wszystko piętrowo.

Duże, mięsiste odmiany zwykle wymagają szybszego wykorzystania niż niewielkie i twarde pomidory. Dlatego po zbiorach warto kierować się nie tylko kolorem, ale przede wszystkim stopniem dojrzałości i stanem każdego owocu.

Wrześniowe pomidory nadal dojrzewają na krzakach. Nie wszystkie trzeba od razu zrywać

Na początku września nie ma jeszcze potrzeby zbierania wszystkich zielonych pomidorów. Jeśli pogoda jest sprzyjająca, owoce mogą nadal dojrzewać na krzakach. To właśnie tam mają najlepsze warunki do naturalnego wybarwienia.

Sytuacja zmienia się wraz z pogorszeniem pogody. Wrześniowe noce są coraz chłodniejsze, pojawia się więcej wilgoci, a jesień potrafi nadejść bardzo szybko. Dlatego warto regularnie sprawdzać prognozę i obserwować krzaki. Pod koniec sezonu nie ma sensu czekać za wszelką cenę, aż każdy pomidor stanie się intensywnie czerwony.

Do wcześniejszego zbioru dobrze nadają się również owoce, które osiągnęły już docelową wielkość i zaczynają zmieniać barwę. Pomidor nie musi być całkowicie czerwony, żeby dokończyć dojrzewanie po zerwaniu.

Zbierając pomidory z myślą o dłuższym przechowywaniu, należy obchodzić się z nimi delikatnie. Owoce przeznaczone do leżakowania powinny być niepopękane, bez większych obić i innych uszkodzeń.

Jak przechowywać zielone pomidory, żeby dojrzały?

We wrześniu to właśnie zielone i częściowo wybarwione pomidory stają się szczególnie interesujące. Jeśli trzeba zerwać je wcześniej, mogą dojrzeć już po zdjęciu z krzaka.

Najlepiej posegregować je według stopnia dojrzałości. Pomidory zaczynające zmieniać kolor należy oddzielić od zupełnie zielonych. Pierwsze będą gotowe znacznie wcześniej, dlatego łatwiej będzie kontrolować zapasy.

Owoce można rozłożyć w pojedynczej warstwie w płytkiej skrzynce albo kartonie i pozostawić w temperaturze pokojowej. Nie potrzebują do dojrzewania słonecznego parapetu. Znacznie ważniejsza jest odpowiednia temperatura.

Jeżeli zależy nam na przyspieszeniu całego procesu, można wykorzystać bardzo prostą sztuczkę. Pomidory warto umieścić w papierowej torbie lub kartonie razem z dojrzałym jabłkiem albo bananem. Owoce te wydzielają etylen, który przyspiesza dojrzewanie.

Tak przechowywane zbiory trzeba jednak regularnie przeglądać. Co kilka dni warto wyjmować pomidory, które są już czerwone, i sprawdzać, czy któryś nie zrobił się zbyt miękki albo nie zaczął się psuć.

Czy pomidory z działki można trzymać w lodówce?

Dojrzałych, świeżo zerwanych pomidorów nie trzeba od razu chować do lodówki. Jeżeli zamierzamy zjeść je w najbliższym czasie, można pozostawić je w temperaturze pokojowej, z dala od mocnego słońca i źródeł ciepła.

Lodówka przydaje się przede wszystkim wtedy, gdy pomidory są już bardzo dojrzałe, a wiemy, że nie zdążymy ich szybko wykorzystać. Niższa temperatura spowalnia zachodzące w nich zmiany i może dać nam trochę więcej czasu.

Trzeba jednak liczyć się z tym, że długie przechowywanie w chłodzie wpływa na smak, aromat i strukturę pomidora. Jeśli owoce trafiły do lodówki, dobrze wyjąć je wcześniej przed jedzeniem i pozwolić im osiągnąć temperaturę pokojową.

W przypadku dużych wrześniowych zbiorów lodówka i tak szybko przestaje być rozwiązaniem. Kilku kilogramów pomidorów trudno w niej zmieścić, dlatego nadwyżki lepiej od razu przeznaczyć na przetwory albo zamrozić.