Jeszcze kilka lat temu każdy dłuższy okres upałów oznaczał dla mnie spory stres. Pomidory rosły pięknie do momentu, aż prognozy zaczynały pokazywać ponad 30 stopni Celsjusza. Wtedy liście traciły jędrność, ziemia błyskawicznie wysychała, a rośliny wyglądały na wyraźnie zmęczone. Samo podlewanie nie zawsze wystarczało, dlatego zaczęłam szukać prostych metod, które pomogłyby ograniczyć działanie palącego słońca. Jeden z ogrodniczych patentów okazał się zaskakująco prosty i dziś stosuję go zawsze wtedy, gdy zapowiadane są największe upały.

Pomidory zawsze źle znosiły upały. Postanowiłam znaleźć sposób, który ochroni je przed nadmiernym słońcem

Choć pomidory są roślinami ciepłolubnymi, ekstremalne temperatury wcale im nie służą. Gdy przez kilka dni z rzędu termometry pokazują ponad 30 stopni Celsjusza, rośliny zaczynają odczuwać silny stres. Liście więdną, kwiaty mogą opadać, a owoce dojrzewają wolniej lub są bardziej narażone na uszkodzenia.

Zobacz także:

Przez długi czas próbowałam ratować swoje pomidory wyłącznie częstszym podlewaniem. Szybko jednak zauważyłam, że woda to nie wszystko. Nawet dobrze nawodnione rośliny przez wiele godzin były wystawione na bardzo intensywne promienie słoneczne.

Zaczęłam więc czytać o metodach stosowanych przez doświadczonych ogrodników. Szukałam rozwiązania, które będzie tanie, łatwe do wykonania i jednocześnie pomoże ograniczyć przegrzewanie liści. Właśnie wtedy natknęłam się na prosty trik z wykorzystaniem zwykłej kredy ogrodniczej.

Kreda tworzy jasną warstwę ochronną. Dzięki temu liście nie nagrzewają się tak mocno

Podczas największych upałów wielu ogrodników przygotowuje prostą zawiesinę z kredy ogrodniczej i wody. Do litra wody wystarczy dodać około 3 łyżki kredy ogrodniczej, a następnie dokładnie wymieszać całość, aby powstała jednolita zawiesina.

Tak przygotowaną mieszankę przelewam do opryskiwacza i nanoszę cienką warstwę na liście pomidorów wczesnym rankiem albo późnym wieczorem. Po wyschnięciu kreda pozostawia delikatny, jasny nalot, który odbija część promieni słonecznych. Dzięki temu liście nie nagrzewają się tak intensywnie podczas największego skwaru.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

To rozwiązanie nie zastępuje podlewania ani regularnej pielęgnacji, ale stanowi dodatkową ochronę przed przegrzewaniem roślin. Szczególnie dobrze sprawdza się podczas wielodniowych fal upałów oraz w tunelach foliowych i szklarniach, gdzie temperatura często jest znacznie wyższa niż na otwartej przestrzeni. Warto pamiętać, aby oprysku nie wykonywać w pełnym słońcu. Najlepiej zrobić to rano lub wieczorem, gdy temperatura jest niższa, a preparat może spokojnie wyschnąć.

Sama kreda to nie wszystko. Kilka prostych zasad pomaga pomidorom przetrwać największy skwar

Od kiedy zaczęłam stosować oprysk z kredy, jednocześnie zwracam uwagę na kilka innych elementów pielęgnacji. Przede wszystkim podlewam pomidory wcześnie rano albo późnym wieczorem, kierując wodę bezpośrednio pod korzeń. Dzięki temu wilgoć trafia tam, gdzie jest najbardziej potrzebna, i nie odparowuje tak szybko.

Bardzo dobrze sprawdza się również ściółkowanie gleby słomą, korą lub lekko przesuszoną trawą. Taka warstwa ogranicza parowanie wody i pomaga utrzymać niższą temperaturę podłoża nawet podczas największych upałów.

Jeżeli zapowiadana jest wyjątkowo długa fala gorąca, warto rozważyć zastosowanie siatki cieniującej lub lekkiej białej agrowłókniny, która ogranicza bezpośrednie działanie promieni słonecznych w najgorętszych godzinach dnia. Dobrze jest także regularnie usuwać chwasty konkurujące z pomidorami o wodę i składniki pokarmowe.

Ten domowy sposób również może ci się spodobać: Już nie kupuję hortensji w ogrodniczym. Teściowa poleciła mi trik, dzięki któremu mam sadzonki za darmo

Połączenie tych prostych metod sprawia, że moje pomidory znacznie lepiej radzą sobie z letnimi upałami. Liście dłużej pozostają jędrne, owoce dojrzewają spokojniej, a rośliny nie wyglądają na tak zmęczone nawet wtedy, gdy termometry przez kilka dni z rzędu pokazują ponad 30 stopni Celsjusza.