Od 8 lipca zmienią się zasady kontroli umów cywilnoprawnych. Państwowa Inspekcja Pracy otrzyma nowe narzędzia, dzięki którym łatwiej sprawdzi, czy umowa zlecenia nie zastępuje w rzeczywistości etatu. Dla wielu pracowników nic się nie zmieni, ale osoby wykonujące obowiązki w warunkach typowych dla umowy o pracę mogą spodziewać się, że ich forma zatrudnienia znajdzie się pod lupą inspektorów.

Nie każda umowa zlecenia jest zagrożona. Problem dotyczy tych, które tylko z nazwy są zleceniem

Umowa zlecenia od lat jest jedną z najczęściej wybieranych form współpracy w Polsce. Dla wielu osób to wygodne rozwiązanie – daje większą elastyczność, pozwala dorobić do etatu lub wykonywać pracę sezonową. Są jednak sytuacje, w których zlecenie staje się jedynie formalnością, a sposób wykonywania obowiązków niczym nie różni się od klasycznej umowy o pracę.

Zobacz także:

To właśnie takie przypadki od dawna budzą największe zastrzeżenia. Jeśli pracownik wykonuje zadania pod kierownictwem przełożonego, pracuje w określonych godzinach, w wyznaczonym miejscu i ma obowiązek osobistego świadczenia pracy, mogą pojawić się przesłanki wskazujące na istnienie stosunku pracy. Sam podpis na umowie nie przesądza więc o jej charakterze.

Od 8 lipca Państwowa Inspekcja Pracy zyska nowe uprawnienia, które mają ułatwić wykrywanie takich sytuacji. Celem zmian nie jest likwidacja wszystkich umów zlecenia, ale ograniczenie przypadków, w których są one wykorzystywane zamiast etatu, mimo że rzeczywiste warunki zatrudnienia wskazują na coś innego. Oznacza to, że osoby wykonujące prawdziwe zlecenia – samodzielnie organizujące swoją pracę i niemające cech podporządkowania typowych dla etatu – nie powinny obawiać się samych zmian w przepisach.

fot. Adobe Stock | AgataK

Kontrole będą wyglądały inaczej. PIP otrzyma znacznie większe możliwości działania

Największą zmianą jest nowy model prowadzenia postępowań. Dotychczas inspektor pracy, który uważał, że zlecenie powinno być umową o pracę, musiał występować do sądu z pozwem o ustalenie istnienia stosunku pracy. Od 8 lipca procedura zostanie znacząco uproszczona, a PIP otrzyma nowe narzędzia administracyjne do działania.

Jeżeli interesują cię informacje o tym, jak zaoszczędzić, to również może cię zainteresować: To jedyny taki nabór w tym roku. Dopłata do ogrzewania rusza już 1 lipca

Inspektorzy będą analizować przede wszystkim rzeczywiste warunki wykonywania obowiązków, a nie samą nazwę podpisanej umowy. Znaczenie będzie miało między innymi to, czy pracownik sam decyduje o czasie wykonywania zadań, czy może swobodnie organizować swoją pracę oraz czy ponosi ryzyko związane z wykonywaną działalnością.

Nowe przepisy przewidują również możliwość korzystania przez przedsiębiorców z interpretacji indywidualnych PIP. Firma, która ma wątpliwości, czy stosowana forma współpracy jest prawidłowa, będzie mogła wcześniej zwrócić się do inspekcji o stanowisko. Jeżeli zastosuje się do wydanej interpretacji, zyska dodatkową ochronę przed sankcjami. Zmiany obejmują także szerszą współpracę Państwowej Inspekcji Pracy z ZUS i Krajową Administracją Skarbową, co ma usprawnić wykrywanie nieprawidłowości i ograniczyć obchodzenie przepisów prawa pracy.

Pracownicy nie zawsze mają powody do obaw. Dla części osób zmiany mogą oznaczać większą ochronę

Choć hasła o kontrolach mogą brzmieć niepokojąco, warto pamiętać, że celem nowych przepisów jest przede wszystkim ochrona osób, które wykonują pracę jak etatowi pracownicy, ale formalnie są zatrudnione na umowach cywilnoprawnych. Umowa zlecenie nie zniknie. Przekształcenie takiej współpracy w umowę o pracę może oznaczać dostęp do uprawnień wynikających z Kodeksu pracy, takich jak płatny urlop wypoczynkowy, wynagrodzenie za czas choroby, ochrona przed nieuzasadnionym rozwiązaniem stosunku pracy czy bardziej stabilne warunki zatrudnienia.

Z drugiej strony przedsiębiorcy, którzy prawidłowo korzystają z umów zlecenia, również nie powinni wpadać w panikę. Sama forma cywilnoprawna nie jest zakazana i nadal będzie mogła być stosowana tam, gdzie odpowiada rzeczywistemu charakterowi współpracy. Kluczowe znaczenie będzie miało to, jak wygląda wykonywanie obowiązków na co dzień, a nie nazwa dokumentu podpisanego przez strony.

Warto sprawdzić swoją umowę już teraz. Kilka minut może oszczędzić sporo problemów

Jeżeli pracujesz na umowie zleceniu, dobrym pomysłem jest przyjrzenie się zapisom umowy i porównanie ich z tym, jak faktycznie wygląda twoja praca. Czy sam ustalasz godziny wykonywania zlecenia? Czy możesz zdecydować o miejscu wykonywania obowiązków? Czy masz swobodę organizacji swojej pracy? To właśnie takie elementy mogą mieć znaczenie podczas ewentualnej kontroli.

Pracodawcy również powinni zweryfikować stosowane modele współpracy i upewnić się, że odpowiadają one obowiązującym przepisom. Dzięki nowym interpretacjom indywidualnym PIP możliwe będzie wcześniejsze rozwianie wątpliwości bez czekania na kontrolę. Zmiany wchodzące w życie 8 lipca nie oznaczają końca umów zlecenia. Oznaczają jednak, że znacznie trudniej będzie wykorzystywać je tam, gdzie w praktyce wykonywana jest praca charakterystyczna dla etatu. Dlatego zarówno pracownicy, jak i pracodawcy powinni potraktować nowe przepisy jako sygnał do sprawdzenia, czy ich sposób współpracy rzeczywiście odpowiada zapisom zawartej umowy.