Zawsze marzył mi się balkon, na którym z przyjemnością wypiję poranną kawę albo usiądę wieczorem z książką. Oglądałam piękne zdjęcia w internecie i zastanawiałam się, jak to możliwe, że nawet niewielkie balkony wyglądają jak tarasy drogich hoteli. W końcu zrozumiałam, że wcale nie chodzi o dużą przestrzeń ani kosztowny remont. Czasami wystarczy jeden dobrze dobrany mebel, który całkowicie zmienia charakter miejsca. W moim przypadku była to stalowa ławka z Jysk.
Jeden mebel zmienił wszystko. Mój balkon w końcu zaczął wyglądać jak z katalogu wnętrzarskiego
Przyznam, że długo odkładałam urządzanie balkonu. Zawsze wydawało mi się, że skoro mam tylko kilka metrów kwadratowych, to niewiele da się z nimi zrobić. Stały tam dwa różne krzesła, mały stolik pamiętający jeszcze poprzednie mieszkanie i kilka doniczek ustawionych zupełnie przypadkowo. Wszystko było praktyczne, ale kompletnie pozbawione klimatu.
Zobacz także:
Pewnego dnia wybrałam się do Jysk po poduszki. Jak zwykle zaczęłam spacerować między alejkami i wtedy zobaczyłam ją. Prostą ławkę z czarną stalową konstrukcją i siedziskiem przypominającym drewno. Nie była przesadzona. Nie miała ozdobników ani wymyślnych kształtów. Właśnie ta prostota od razu przyciągnęła mój wzrok.
Szukasz perełek na balkon? Zerknij na to: Zapłaciłam raz, a oszczędzam co sezon. Pokrowiec z IKEA chroni meble balkonowe przed deszczem jak sejf
Zaczęłam wyobrażać sobie, jak będzie wyglądać na moim balkonie. Wystarczy miękki jasny pled, dwie beżowe poduszki i kilka zielonych roślin. Nagle zobaczyłam przed oczami miejsce, w którym naprawdę chciałabym spędzać letnie wieczory.Nie zastanawiałam się długo.
Po złożeniu ławki okazało się, że wygląda jeszcze lepiej niż na sklepowej ekspozycji. Czarna, matowa stal pięknie współgra z eleganckimi deseczkami. Taki duet od kilku sezonów króluje w aranżacjach ogrodów, tarasów i nowoczesnych balkonów. Efekt jest elegancki, ale jednocześnie bardzo przytulny.
Najbardziej zaskoczyła mnie reakcja znajomych. Pierwsza koleżanka zapytała, czy robiłam remont balkonu. Sąsiadka z naprzeciwka od razu zainteresowała się, gdzie kupiłam taką ławkę. A ja tylko się uśmiechnęłam, bo przecież zmienił się właściwie jeden mebel.
Stal i drewno to duet, który nigdy nie wychodzi z mody. Dzięki tej ławce balkon wygląda znacznie drożej
Coraz częściej zauważam, że modne balkony przypominają małe salony pod chmurką. Plastikowe krzesła powoli odchodzą w zapomnienie, a ich miejsce zajmują meble o prostych formach i naturalnym wyglądzie.
Ławka SAUNTE z Jysk idealnie wpisuje się w ten trend. Jej rama została wykonana ze stali malowanej proszkowo, dzięki czemu całość wygląda nowocześnie i elegancko. Siedzisko z drewna syntetycznego do złudzenia przypomina naturalne deski, ale jest znacznie łatwiejsze w pielęgnacji i lepiej radzi sobie ze zmiennymi warunkami pogodowymi.
To właśnie takie połączenie sprawia, że balkon zaczyna wyglądać jak przestrzeń zaprojektowana przez architekta wnętrz. Nie potrzeba wielu dodatków. Wystarczy miękki koc, kilka poduszek w odcieniach beżu lub oliwki oraz donice z lawendą, trawami ozdobnymi albo hortensjami. Całość od razu nabiera charakteru.
Ogromną zaletą jest również sam rozmiar ławki. Ma 120 centymetrów szerokości, dlatego bez problemu mieszczą się na niej dwie osoby. Jednocześnie nie zajmuje całego balkonu i pozostawia miejsce na stolik czy większe donice.
Producent deklaruje maksymalne obciążenie wynoszące aż 220 kilogramów. Dzięki temu ławka sprawia wrażenie naprawdę solidnej. Kiedy na niej usiadłam po raz pierwszy, nic nie skrzypiało ani się nie chwiało. To drobiazg, ale właśnie takie szczegóły sprawiają, że mebel od razu budzi zaufanie.
fot. Jysk.pl
Teraz kawa smakuje zupełnie inaczej. Balkon stał się moim ulubionym miejscem w domu
Nie spodziewałam się, że zwykła ławka może zmienić codzienne nawyki. Dziś poranna kawa niemal zawsze ląduje na balkonie. Wieczorem zamiast siadać przed telewizorem, biorę książkę i wychodzę na świeże powietrze.
To zabawne, jak niewielka zmiana potrafi całkowicie odmienić sposób korzystania z przestrzeni. Balkon przestał być miejscem do przechowywania suszarki na pranie. Stał się moim małym azylem.
Coraz częściej łapię się na tym, że zapalam lampki solarne, stawiam na stoliku dzbanek z lemoniadą i po prostu odpoczywam. Nawet krótka chwila na świeżym powietrzu pozwala odetchnąć po całym dniu.
Myślę, że właśnie dlatego tego typu meble cieszą się tak dużą popularnością. Nie chodzi wyłącznie o wygląd. Chodzi o to, jak wpływają na nasze codzienne życie.
Cena ławki z Jysk wynosi 399 zł. To nie jest najtańszy mebel do ogrodu, ale patrząc na jakość wykonania, solidną stalową konstrukcję, nowoczesny wygląd i wygodę użytkowania, uważam, że to zakup na długie lata. Nie jest to sezonowa dekoracja, która po jednym lecie trafi do piwnicy. To mebel, który będzie cieszył oko przez wiele sezonów. We współczesnych trendach wnętrzarskich coraz częściej odchodzi się od przesytu. Projektanci stawiają na spokojne kolory, naturalne faktury i meble, które są jednocześnie piękne i funkcjonalne. Ten sam kierunek coraz mocniej widać także na balkonach i tarasach. Czerń zestawiona z drewnem od kilku sezonów pozostaje jednym z najbardziej eleganckich połączeń. Pasuje zarówno do nowoczesnej architektury, jak i klasycznych bloków z wielkiej płyty. Wystarczy dodać kilka miękkich poduszek, lniany koc, lampiony i zielone rośliny, aby zwykły balkon zaczął przypominać taras w hotelu. Nie potrzeba kosztownej metamorfozy ani wymiany całego wyposażenia. Czasami jeden dobrze zaprojektowany mebel zmienia wszystko. Ta ławka z Jysk jest najlepszym dowodem na to, że efekt premium można osiągnąć w prosty sposób. To właśnie takie ponadczasowe rozwiązania zostają z nami na lata i sprawiają, że jeszcze chętniej korzystamy z własnej przestrzeni pod gołym niebem.

Obserwuj nas na Google







