Pierwsze siwe włosy były dla mnie ogromnym ciosem. Nie spodziewałam się, że ten dzień nadejdzie tak szybko, a przez długi czas miałam wrażenie, że przybywa ich z tygodnia na tydzień. Początkowo spanikowałam i od razu zapisałam się do fryzjera na farbowanie. Z czasem zauważyłam, że wizyty te pochłaniały mój miesięczny budżet zbyt szybko. Ponadto, kondycja włosów stale się pogarszała. Stwierdziłam, że to czas na zmiany. Poszperałam w sieci i stwierdziłam, że odpowiedzią na mój problem może okazać się szampon mojego męża. Teraz żałuję, że tak późno zaczęłam mu go podkradać.

Tanie i łagodniejsze dla włosów alternatywy dla farbowania. Moim numerem jeden okazał się (nie)zwykły szampon

Nie będę ściemniać, że farbowanie u fryzjera mnie nie kusi. W końcu profesjonalnie wykonana koloryzacja potrafi poprawić samopoczucie i odjąć kilka lat. Tak było i w moim przypadku, ale z czasem zauważyłam, że jest to rozwiązanie, które mocno obciąża moje już i tak słabe pasma. Właśnie dlatego zaczęłam rozglądać się za czymś, co poradzi sobie z siwizną, a dodatkowo nie będzie tak agresywnie oddziaływało na strukturę włosów.

Zobacz także:

Wśród najpopularniejszych produktów, które są polecane zamiast farby, wymienia się przede wszystkim:

  • henny,
  • odżywki koloryzujące,
  • żele,
  • a także szampony.

Ja wybrałam ten ostatni, a to dlatego, że na prysznicowej półeczce męża znalazłam właśnie szampon do siwych włosów o działaniu przyciemniającym. Pomyślałam, że jest to przecież idealny kosmetyk. Po pierwsze nie zawiera chemii, która niszczy strukturę pasm, po drugie działa stopniowo, więc odrost nie jest tak bardzo widoczny, a po trzecie wiele z nich posiada również składniki nawilżające i wzmacniające włosy. Ponadto, mogę wykonać jego aplikację podczas zwykłego mycia wieczorem i gotowe. Według mnie lepiej być nie może.

Mąż od lat używa tego szamponu przyciemniającego siwe włosy za 15,99 zł z Hebe. Nie spodziewałam się, że okaże się numerem 1 również w moim przypadku

Ulubieńcem mojego męża, a teraz także i moim, jest szampon dla mężczyzn Joanna Power Man dostępny w Hebe za 15,99 zł. Jest to specjalistyczny kosmetyk, który niweluje siwe włosy i przywraca im naturalny ciemny kolor. Produkt jest sprzedawany w opakowaniu 200 ml, dzięki czemu służy naprawdę przez długi czas.

fot. hebe.pl

Szampon do siwych włosów działa stopniowo. Efekt nie jest widoczny od razu. Kluczowa jest tutaj systematyczność. Ja staram się korzystać z niego około 2 razy w tygodniu. Nakładam niewielką ilość na 15-20 minut, a następnie dokładnie spłukuję. Taka rutyna daje mi najlepsze rezultaty. Włosy wyglądają świeżo, a ja czuję się kilka lat młodziej. To, co bardzo lubię w tym szamponie, to także jego działanie pielęgnacyjne. Produkt został wzbogacony o nawilżający ekstrakt z guarany i prowitaminę B5. Dzięki temu nie wysusza pasm, a wręcz przeciwnie – świetnie je odżywia.

O pozytywnych efektach po stosowaniu szamponu Joanna Power Man przekonaliśmy się nie tylko ja i mój mąż. W opiniach na stronie internetowej Hebe można znaleźć masę pozytywnych komentarzy dotyczących tego produktu. Chwalą go sobie zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Jedna z Polek pisze, że to chyba jeden z najlepszych szamponów tego typu, ponieważ daje efekt wyraźnego przyciemnienia. Dodatkowo nie brudzi skóry, co jest częste w tego rodzaju produktach.

Znów przekonałam się, że nie warto przepłacać w Sephorze. W Hebe znalazłam taniutką mgiełkę, która trzyma makijaż przez cały dzień. Przyda się na jesienno-zimową niepogodę: Przez lata przepłacałam w Sephorze, aż odkryłam to cudo w Hebe. Cena 7x niższa, a makijaż trzyma mur-beton i daje glow

W innej opinii można przeczytać, że szampon okazał się pozytywnym zaskoczeniem i w przeciwieństwie do wielu innych, często nawet droższych środków tego typu, maskuje siwiznę bez zarzutu. Ja wiem jedno. Gdy tylko skończy się opakowanie męża, pobiegnę po 2 buteleczki dla nas obojga.