Latem praktycznie żyję w sukienkach. Gdy temperatura przekracza 30 stopni, nie mam ochoty zakładać jeansów czy obcisłych spodni. Szukam ubrań, które są lekkie, przewiewne i nie krępują ruchów. Tym razem wybrałam się do Pepco bez większych oczekiwań, a wyszłam z sukienką, która wygląda znacznie drożej, niż kosztowała. Najbardziej zaskoczyło mnie jednak to, jak układa się na sylwetce. Na co dzień noszę rozmiar 44, ale ten fason optycznie wysmuklił figurę do tego stopnia, że sama miałam wrażenie, jakbym wyglądała o kilka rozmiarów szczuplej. Do tego modny masełkowy odcień, wiskoza w składzie i cena wynosząca tylko 50 zł sprawiły, że długo nie zastanawiałam się przy kasie.

Sukienki z wiskozy to mój letni niezbędnik. W upały nie mają sobie równych

Od kilku sezonów zauważyłam, że latem najczęściej sięgam właśnie po sukienki. To jeden z tych elementów garderoby, który dosłownie ratuje mnie podczas największych upałów. Nie uciskają, nie opinają sylwetki i pozwalają skórze swobodnie oddychać nawet wtedy, gdy za oknem jest ponad 30 stopni.

Zobacz także:

Szczególnie upodobałam sobie modele z dodatkiem wiskozy. Ten materiał jest miękki, przyjemny w dotyku i świetnie układa się na ciele. Nie sprawia wrażenia sztywnego, dzięki czemu ubranie wygląda lekko i bardzo kobieco. Wiskoza dobrze odprowadza wilgoć, dlatego nawet podczas spacerów czy wakacyjnych wyjazdów zapewnia znacznie większy komfort niż wiele syntetycznych tkanin. Ideał udało mi się znaleźć w Pepco i to za jedyne 50 zł.

Ta masełkowa sukienka z Pepco wygląda znacznie drożej. Kosztuje tylko 50 zł

Największą uwagę w Pepco zwróciła na siebie sukienka na cienkich ramiączkach z falbanami. Ma bardzo prosty, ale niezwykle korzystny fason. Odcinana pod biustem i delikatnie rozszerzana ku dołowi sprawia, że materiał nie opina brzucha ani bioder. Właśnie dlatego miałam wrażenie, że sylwetka wygląda w niej znacznie smuklej.

fot. pepco.pl

Na co dzień noszę rozmiar 44 i często mam problem ze znalezieniem sukienki, która dobrze układa się w okolicy talii. Ten model pozytywnie mnie zaskoczył. Luźny krój optycznie wydłuża sylwetkę, a dwie falbany dodają jej lekkości. Efekt jest naprawdę bardzo korzystny. Ogromnym atutem są również cienkie ramiączka ozdobione subtelnymi koralikami. To niewielki detal, ale sprawia, że sukienka wygląda bardziej elegancko i nie potrzebuje wielu dodatków.

Model dostępny jest w rozmiarach od 34 do 44. Skład również zasługuje na uwagę. Materiał zawiera 85 proc. wiskozy i 15 proc. poliestru, dzięki czemu jest miękki, przewiewny i dobrze układa się podczas chodzenia. Nie sposób nie wspomnieć także o kolorze. Masełkowy odcień to jeden z najmocniejszych trendów tego sezonu. Delikatna, ciepła żółć świetnie podkreśla letnią opaleniznę i pasuje praktycznie każdej urodzie.

Jak stylizuję masełkową sukienkę? Pasuje zarówno na plażę, jak i na letnią kolację

Najbardziej lubię ubrania, które można nosić na wiele sposobów. Ta sukienka zdecydowanie do nich należy. Na co dzień połączyłabym ją z białymi sneakersami albo płaskimi sandałami oraz plecioną shopperką. To idealny zestaw na zakupy, spacer po mieście czy wyjazd nad jezioro. Na wakacjach świetnie sprawdzi się w duecie z espadrylami, słomkowym kapeluszem i dużymi okularami przeciwsłonecznymi. Wystarczy dodać wiklinową torebkę i delikatną biżuterię, aby stworzyć stylizację rodem z południa Europy.

Włoski projektant pojawił się w Biedronce: Pionier mody Pierre Cardin wkroczył do Biedronki. Ceny niziutkie, wykupiłam wszystkie 3 wzory

Wieczorem zamieniłabym płaskie buty na sandałki na niewielkim obcasie, dobrała złotą biżuterię i małą kopertówkę. Dzięki prostemu fasonowi sukienka z łatwością zmienia charakter i sprawdzi się nawet podczas kolacji w restauracji. Do masełkowego koloru pięknie pasują dodatki w odcieniach beżu, karmelu, bieli i złota. Świetnym wyborem będą także lniana koszula narzucona na ramiona, delikatny kardigan czy jeansowa kurtka na chłodniejsze wieczory.