Temat waloryzacji emerytur zawsze budzi emocje, bo dotyka codziennego bezpieczeństwa finansowego milionów osób. Zbliżający się termin ogłoszenia oficjalnego wskaźnika waloryzacji od marca 2026 roku sprawia, że każda nowa propozycja jest analizowana pod lupą. Projekt „Godna emerytura”, przedstawiony przez prezydenta Karola Nawrockiego, wpisuje się w te oczekiwania, ale jednocześnie rodzi pytania o przyszłość całego systemu.
Waloryzacja emerytur 2026. Na czym polega prezydencki projekt „Godna emerytura”?
Propozycja prezydenta Nawrockiego opiera się na dwóch kluczowych założeniach. Pierwsze to zagwarantowanie minimalnej emerytury na poziomie co najmniej 2 tys. zł. Drugie – wprowadzenie kwotowej gwarancji waloryzacji emerytur, która miałaby wynosić minimum 150 zł. Oznacza to, że jeśli standardowa waloryzacja procentowa dałaby niższą podwyżkę, świadczenie i tak zostałoby podniesione właśnie o tę kwotę.
Zobacz także:
Z perspektywy osób pobierających najniższe emerytury to rozwiązanie brzmi jak realna pomoc, a nie symboliczna korekta. Przy niskich świadczeniach procentowa waloryzacja często oznacza podwyżki rzędu kilkudziesięciu złotych, które giną w rosnących kosztach życia. Kwotowa waloryzacja emerytur ma temu przeciwdziałać i sprawić, że wzrost świadczeń będzie faktycznie odczuwalny.
Warto jednak jasno zaznaczyć: to nadal projekt prezydencki. Aby zmiany weszły w życie, konieczne są działania rządu i parlamentu. Na razie nie rozpoczęto formalnej ścieżki legislacyjnej, a to oznacza, że na konkretne decyzje trzeba jeszcze poczekać. Mimo to sama propozycja już teraz wpływa na debatę publiczną i podnosi oczekiwania części seniorów.
Waloryzacja emerytur a przyszłość systemu: kto zyska, a kto może stracić?
Choć projekt „Godna emerytura” koncentruje się na wsparciu najuboższych, nie brakuje głosów krytycznych. Eksperci i część parlamentarzystów zwracają uwagę, że waloryzacja emerytur oparta na gwarantowanej kwocie może w dłuższej perspektywie prowadzić do spłaszczania różnic między świadczeniami. Innymi słowy – osoby, które przez lata odprowadzały wyższe składki, mogą z czasem odczuć, że ich wysiłek nie przekłada się już tak wyraźnie na wysokość emerytury.
Pojawia się też argument, że takie rozwiązania stopniowo upodabniają polski system do modelu emerytury obywatelskiej. W takim modelu wysokość świadczenia jest zbliżona dla wszystkich, niezależnie od historii zawodowej czy zarobków. Dla jednych to krok w stronę większej równości i bezpieczeństwa socjalnego, dla innych – osłabienie fundamentalnej zasady, że emerytura jest pochodną składek.
Kolejna obawa dotyczy motywacji do dłuższej aktywności zawodowej. Jeśli waloryzacja emerytur i minimalne gwarancje sprawiają, że różnice między świadczeniami maleją, część osób może szybciej decydować się na zakończenie pracy. Z punktu widzenia finansów publicznych i rynku pracy to problem, którego nie da się zignorować.
Jednocześnie trzeba pamiętać, że obecna debata to dopiero początek. Waloryzacja emerytur od 2026 roku wciąż jest przedmiotem analiz, a oficjalny wskaźnik zostanie ogłoszony w późniejszym terminie. Projekt prezydencki może zostać zmodyfikowany, odrzucony albo stać się impulsem do szerszych reform. Dla ciebie jako przyszłego lub obecnego emeryta kluczowe jest jedno – temat nie zniknie i będzie wracał wraz z kolejnymi decyzjami politycznymi.









