Lubię dodatki do ogrodu, które nie kosztują fortuny, a potrafią całkowicie zmienić klimat wokół domu. Tym razem moją uwagę przyciągnęły solarne lampki w kształcie kielicha dostępne w Biedronce. Wzięłam od razu dwa egzemplarze i już po pierwszym wieczorze wiedziałam, że był to bardzo dobry zakup. Zwłaszcza że efekt po zmroku wygląda znacznie lepiej, niż sugeruje cena.

Ażurowe kielichy przyciągają wzrok już za dnia. Wieczorem pokazują jednak swój największy atut

Przyznam, że początkowo zainteresował mnie przede wszystkim wygląd tych lampek. Ażurowy kielich prezentuje się elegancko i pasuje zarówno do nowoczesnych ogrodów, jak i bardziej tradycyjnych aranżacji. Wysokość około 80 centymetrów sprawia, że dekoracja jest dobrze widoczna nawet pomiędzy wyższymi roślinami czy rabatami.

Zobacz także:

Prawdziwa magia zaczyna się jednak po zmroku. Dzięki ażurowej konstrukcji światło nie rozchodzi się równomiernie, lecz tworzy na ziemi i wokół roślin ciekawe wzory. To właśnie ten efekt sprawił, że od razu przypomniałam sobie słowa pani z Biedronki. Powiedziała, że ma już trzy takie lampki i planuje dokupić kolejne. Teraz wcale mnie to nie dziwi.

Barwa światła jest ciepła biała, dlatego nie razi w oczy i tworzy przyjemny, przytulny nastrój. To szczególnie ważne podczas letnich wieczorów spędzanych na tarasie, balkonie czy w altanie. Zamiast ostrego światła otrzymujemy delikatną poświatę, która podkreśla urok ogrodu.

Nie trzeba ciągnąć kabli ani pamiętać o włączaniu. Czujnik zmierzchu robi wszystko sam

Jestem wielką fanką rozwiązań, które po prostu działają bez zbędnej obsługi. Właśnie dlatego tak lubię lampki solarne. Ten model wyposażono w niewielki panel słoneczny o wymiarach 4 x 4 centymetry, który w ciągu dnia ładuje akumulator o pojemności 300 mAh.

W praktyce oznacza to jedno. Nie trzeba martwić się o przewody, przedłużacze czy dodatkowe rachunki za prąd. Wystarczy umieścić lampkę w miejscu, gdzie dociera światło słoneczne, a reszta dzieje się sama.

To może ci się spodobać:  Wchodzę do Jysk a tam hicor na tyci balkon. Więcej płacę za kawę, a jest stalowy

Dużym plusem jest również czujnik zmierzchu. Lampka automatycznie uruchamia się po zapadnięciu zmroku i gaśnie o świcie. Dzięki temu nie trzeba pamiętać o codziennym włączaniu i wyłączaniu oświetlenia. To drobiazg, ale właśnie takie drobne udogodnienia sprawiają, że korzystanie z produktu jest naprawdę wygodne.

Zauważyłam też, że takie dekoracyjne oświetlenie świetnie sprawdza się przy ścieżkach, w pobliżu kwiatowych rabat oraz przy wejściu do domu. Nawet niewielki ogródek wygląda dzięki niemu bardziej przytulnie.

fot. Biedronka.pl

Promocja w Biedronce nie potrwa długo. To jeden z tych zakupów, których później można żałować

Czasami trafiają się produkty, które znikają ze sklepowych półek szybciej, niż można się spodziewać. Mam wrażenie, że właśnie tak może być z tymi lampkami. Dekoracyjne oświetlenie ogrodowe zawsze cieszy się dużym zainteresowaniem, szczególnie gdy zaczyna się sezon na spędzanie czasu na świeżym powietrzu.

Ja zdecydowałam się od razu na dwa kielichy. Jeden stanął przy tarasie, drugi w pobliżu rabaty z kwiatami. Efekt jest znacznie lepszy niż przy pojedynczej lampce, bo świetlne wzory tworzą spójną kompozycję i od razu przyciągają uwagę.

Najbardziej podoba mi się to, że za stosunkowo niewielkie pieniądze można uzyskać efekt przypominający znacznie droższe dekoracje ogrodowe. Nie jest to oczywiście profesjonalne oświetlenie całego ogrodu, ale jako nastrojowy dodatek sprawdza się znakomicie.

Sama często szukam produktów, które pozwalają niewielkim kosztem odmienić przestrzeń wokół domu. Te ażurowe kielichy właśnie do takich należą. Są proste w montażu, nie wymagają podłączenia do prądu i po zmroku tworzą naprawdę przyjemny klimat. Nic więc dziwnego, że weług Pani z Biedronki, niektórzy klienci wracają po kolejne sztuki. Bardzo cieszę się, że namówiła mnie na zakup, a wręcz zastanawiam się, czy nie warto było wziąć trzech.

Jeżeli więc planujesz odświeżyć ogród, taras albo działkę przed latem, warto zwrócić uwagę na tę ofertę. Szczególnie że promocja ma obowiązywać jeszcze tylko przez kilka dni. Potem może się okazać, że najładniejsze modele znikną z półek, a na kolejną podobną okazję trzeba będzie poczekać.