Niektóre zakupy robi się z listą w ręku i konkretnym planem. Są też takie, które zaczynają się zupełnie przypadkowo i kończą małym zachwytem po powrocie do domu. Właśnie tak było tym razem. Wystarczyła chwila, jedno spojrzenie i nagle zwykła poranna wizyta w sklepie zamieniła się w polowanie na piękne dodatki do domu. Dziś już wiem, że niektórym okazjom naprawdę trudno się oprzeć.
Naczynia z porcelany z Biedronki przyciągnęły mnie już przy wejściu do sklepu. Zwykłe zakupy po pieczywo zamieniły się w nieplanowaną zdobycz
Często chodzę rano do Biedronki po świeże bułki na śniadanie. Mam nawet swoją małą rutynę. Zanim dotrę do działu piekarniczego, zawsze przechodzę przez alejkę z sezonowymi produktami. Najczęściej tylko rzucam okiem na nowości i idę dalej. Tym razem było inaczej. Już z daleka zauważyłam eleganckie porcelanowe naczynia ustawione na ekspozycji. Wyglądały tak efektownie, że odruchowo podeszłam bliżej.
Zobacz także:
Na pierwszy rzut oka byłam przekonana, że to jedna z tych kolekcji, które kosztują krocie. Dopiero kiedy spojrzałam na cenę, zrobiłam wielkie oczy. Każdy element kosztował zaledwie 9,99 zł. Musiałam spojrzeć drugi raz, bo przez moment wydawało mi się, że źle przeczytałam etykietę. Za mniej niż dziesięć złotych można było kupić kubek, miseczkę albo talerzyk deserowy. Trudno było przejść obok takiej oferty obojętnie.
Do koszyka trafił więc od razu cały zestaw. Wybrałam po jednej sztuce każdego elementu. Kubek ma pojemność 350 ml, więc idealnie sprawdzi się na poranną kawę albo herbatę. Miseczka mieści 450 ml i już wyobrażałam sobie w niej letnie owoce, jogurt z granolą albo ulubione przekąski podczas wieczornego serialu. Talerzyk deserowy o średnicy 19 cm wydaje się stworzony do ciast i śniadań. Kolekcja pojawiła się w sprzedaży 8 czerwca i będzie dostępna do 20 czerwca, dlatego od razu pomyślałam, że nie warto zbyt długo zwlekać z decyzją.
Po powrocie do domu ustawiłam wszystkie elementy na stole i zaczęłam się zastanawiać, czy przypadkiem nie powinnam wrócić po więcej. Im dłużej na nie patrzę, tym bardziej mam ochotę stworzyć cały komplet zastawy. Najchętniej dokupiłabym jeszcze po trzy kubki, trzy talerzyki i trzy miseczki, żeby mieć po cztery sztuki każdego elementu. Już widzę miny gości, gdy podałabym im śniadanie, deser albo owoce w takich naczyniach. Wyglądają niezwykle elegancko i zdecydowanie sprawiają wrażenie znacznie droższych, niż są w rzeczywistości.
Naczynia w kwiatowy wzór od razu skradły moje serce. Takie motywy idealnie wpisują się w wiosenne i letnie aranżacje
Największym magnesem okazało się dla mnie wzornictwo. Kiedy przyjrzałam się kolekcji z bliska, zauważyłam, że producent przygotował dwa warianty kolorystyczne. W pierwszym dominują kwiaty w odcieniach różu i fioletu, a całość dopełnia delikatna różowa obwódka. Druga wersja jest nieco bardziej świeża i kolorowa. Znajdziemy w niej przede wszystkim niebieskie i żółte kwiaty, uzupełnione pojedynczymi różowymi akcentami oraz niebieskim rantem wokół naczyń.
fot. biedronka.pl
Mnie od razu urzekł wariant z ciemniejszymi różami i fioletami. Jest w nim coś bardzo romantycznego i subtelnego. Kwiaty wyglądają jak namalowane akwarelą, dzięki czemu całość sprawia lekkie i delikatne wrażenie. Nie jest to wzór krzykliwy ani przesadzony. Wręcz przeciwnie. Mimo dużej liczby kwiatowych motywów wszystko wygląda harmonijnie i elegancko.
Takie wzornictwo wyjątkowo dobrze pasuje do sezonu wiosenno-letniego. Od razu kojarzy mi się ze śniadaniami na balkonie, kawą wypijaną w ogrodzie albo spotkaniami z przyjaciółkami przy domowym cieście. Kiedy na stole pojawiają się świeże truskawki, maliny czy morele, taki kwiatowy motyw prezentuje się jeszcze piękniej. Właśnie dlatego uważam, że te naczynia z porcelany mają w sobie coś wyjątkowo lekkiego i wakacyjnego.
Zerknij też na to cacko do salonu. Ideał na upały. Zobacz: Kupiłam termoizolacyjną roletę i mam chłodek w południowym salonie. Czekoladowy kolor to sztos
Porcelana sprawia, że nawet zwykły posiłek wygląda bardziej elegancko. Właśnie dlatego od lat wybieram ją zamiast wielu innych materiałów
Od dawna mam słabość do porcelanowych naczyń. Jest w nich coś, czego nie potrafię znaleźć w zwykłej zastawie. Przede wszystkim wyglądają niezwykle elegancko, nawet jeśli służą do codziennego użytku. Kubek z porcelany sprawia, że poranna kawa smakuje jakoś lepiej, a zwykła miseczka z owocami wygląda jak deser podany w kawiarni.
Bardzo cenię też to, że porcelana jest lekka. Wiele ozdobnych naczyń wygląda pięknie, ale później okazuje się ciężkich i mało praktycznych. Tutaj jest zupełnie inaczej. Kubek wygodnie leży w dłoni, miseczka jest poręczna, a talerzyk sprawdza się zarówno podczas śniadania, jak i przy serwowaniu słodkości. Dzięki temu nie są to naczynia, które stoją w szafce tylko po to, żeby ładnie wyglądać.
Znaczenie ma również ponadczasowość. Trendy we wnętrzach zmieniają się bardzo szybko, ale porcelana od lat pozostaje synonimem dobrego stylu. Pasuje zarówno do klasycznych aranżacji, jak i bardziej nowoczesnych wnętrz. Można łączyć ją z drewnem, szkłem, lnem czy kolorowymi dodatkami i niemal zawsze prezentuje się dobrze.
Patrząc na swój nowy zakup, mam wrażenie, że właśnie dlatego tak szybko przypadł mi do gustu. To nie są kolejne przypadkowe naczynia, które po kilku tygodniach trafią na dno szafki.








