Podróże samolotem jeszcze kilka lat temu kojarzyły mi się głównie z ekscytacją i planowaniem wyjazdu. Dziś coraz częściej pierwszą myślą przed lotem jest pytanie, jak przetrwać kilka godzin w niewygodnej pozycji. Szczególnie podczas dłuższych tras nogi zaczynają cierpnąć, a znalezienie komfortowej pozycji graniczy z cudem. Klasyczne poduszki podróżne niby pomagają, ale mam wrażenie, że bardziej ratują kark niż całe ciało. Właśnie dlatego coraz bardziej zaczęłam zwracać uwagę na małe gadżety, które mają naprawdę ułatwiać podróżowanie.
Podnóżek podczas lotu może zrobić większą różnicę niż poduszka. Gadżet do podróży znalazłam przypadkiem
Za każdym razem, kiedy lecę samolotem i spędzam kilka godzin w fotelu, najbardziej cierpią moje nogi. Po pewnym czasie zaczynają drętwieć, a siedzenie w jednej pozycji staje się zwyczajnie męczące. Bardzo często zdejmuję wtedy buty i próbuję oprzeć stopy na torbie wsuniętej pod siedzenie przede mną. Czasami nawet spacerowanie po korytarzu w samolocie niewiele pomaga, szczególnie podczas dłuższych lotów. Najgorzej mają chyba osoby starsze albo niższe, które często nie mogą wygodnie oprzeć nóg przez wiele godzin. Właśnie dlatego od razu zainteresował mnie produkt, który przypadkiem znalazłam w Sinsay. Okazało się, że to mini hamak na nogi, czyli podróżny podnóżek zawieszany na fotelu przed pasażerem.
Zobacz także:
To również może cię zainteresować: „Tanie linie go znienawidzą”. Co roku buliłam krocie za bagaż. Dzięki 1 trikowi w końcu oszczędzam
Muszę przyznać, że wcześniej nawet nie wiedziałam o istnieniu czegoś takiego. Produkt wygląda bardzo prosto, ale jednocześnie wydaje się naprawdę praktyczny. Podnóżek ma formę miękkiej podpórki na stopy przymocowanej do regulowanych pasków. Wystarczy zawiesić go na stoliku albo elemencie fotela przed sobą i można wygodnie oprzeć nogi podczas siedzenia.
Fot. Sinsay.pl
Model dostępny w Sinsay jest czarny, ma uniwersalny rozmiar i wygląda na bardzo lekki, dzięki czemu bez problemu zmieści się nawet do małego plecaka podręcznego. Regulowane paski pozwalają dopasować wysokość do własnych potrzeb, co przy długim siedzeniu może robić ogromną różnicę. Produkt jest przeznaczony przede wszystkim do samolotu, ale spokojnie można wykorzystać go także podczas podróży pociągiem albo autobusem. Kiedy zobaczyłam go na stronie, praktycznie od razu wrzuciłam go do koszyka. Teraz czekam na przesyłkę i szczerze mówiąc już nie mogę doczekać się najbliższego lotu, żeby sprawdzić, czy faktycznie robi aż taką różnicę.
Sinsay znów trafił w trend związany z wygodnym podróżowaniem. Podnóżek kosztuje mniej niż kawa na lotnisku i szybko znika ze strony
Najbardziej zaskoczyła mnie jednak cena tego gadżetu. Podróżny podnóżek do samolotu kosztuje w Sinsay tylko 19,99 zł. Przy obecnych cenach akcesoriów podróżnych to naprawdę niewiele, szczególnie że podobne produkty w internecie bywają dużo droższe. Na stronie od razu rzucił mi się też w oczy napis „bestseller”, więc najwyraźniej nie tylko ja szukałam czegoś, co poprawi komfort podczas lotów. Coraz więcej osób zaczyna chyba dochodzić do wniosku, że małe udogodnienia potrafią zrobić większą różnicę niż najdroższe walizki czy modne poduszki podróżne. Szczególnie podczas wielogodzinnego siedzenia takie wsparcie dla nóg może naprawdę odciążyć ciało.
Kiedy powiedziałam siostrze o tym zakupie, praktycznie od razu stwierdziła, że też zamawia. Doskonale ją rozumiem, bo po kilku lotach człowiek zaczyna doceniać nawet najmniejsze rzeczy poprawiające wygodę. Szczególnie osoby podróżujące częściej samolotami dobrze wiedzą, jak męczące potrafią być długie godziny spędzone w jednej pozycji. Taki gadżet do podróży wydaje się więc drobiazgiem, ale właśnie takie drobiazgi często okazują się najbardziej praktyczne. Najbardziej podoba mi się to, że nie zajmuje praktycznie miejsca i można schować go nawet do małej torby podręcznej. Coraz częściej mam też wrażenie, że podróżowanie przestaje być tylko kwestią samego przemieszczania się. Wygoda i komfort podczas drogi zaczynają mieć równie duże znaczenie jak sam cel wyjazdu.
Gadżet do podróży nie kończy się dziś tylko na walizce i poduszce. Sinsay coraz mocniej rozwija kategorię praktycznych akcesoriów wyjazdowych
Przy okazji zauważyłam, że Sinsay coraz mocniej rozwija dział z podróżnymi akcesoriami i naprawdę można tam znaleźć sporo ciekawych rzeczy. Obok podnóżka pojawił się między innymi organizer samochodowy mocowany na fotelu. Taki dodatek świetnie sprawdza się podczas rodzinnych wyjazdów albo długiej jazdy autem. Ma kilka kieszonek na napoje, przekąski, chusteczki czy telefon, dzięki czemu wszystko jest pod ręką i nie wala się po samochodzie. Szczególnie przy podróżach z dziećmi taki organizer potrafi naprawdę ułatwić życie. Kosztuje zaledwie 15,99 zł, więc podobnie jak podnóżek jest raczej małym wydatkiem niż dużym zakupem.
Fot. Sinsay.pl
Na stronie można znaleźć też pokrowce na walizki, zawieszki bagażowe, torby podróżne czy plecaki idealne do samolotu. Bardzo spodobał mi się zwłaszcza elastyczny pokrowiec na walizkę z dużym napisem „not your bag!”, który od razu rzuca się w oczy na lotnisku i pomaga szybciej rozpoznać bagaż. Coraz więcej takich produktów wygląda nie tylko praktycznie, ale też po prostu estetycznie. Właśnie dlatego mam wrażenie, że podróżne gadżety przestały być już wyłącznie dodatkiem dla osób często latających. Dziś wiele osób chce po prostu podróżować wygodniej, spokojniej i bardziej komfortowo. Nawet niewielki podnóżek potrafi sprawić, że wielogodzinny lot staje się trochę mniej męczący, a to czasami naprawdę robi ogromną różnicę.








