Wśród przedmiotów z okresu PRL-u są takie, których wartość naprawdę potrafi zaskoczyć. Jednym z nich jest niepozorna moneta, która na pierwszy rzut oka nieznacznie różni się od dzisiejszego wydania. I choć przez lata była obecna w portfelach i kieszeniach Polaków, teraz okazuje się prawdziwym numizmatycznym luksusem dla kolekcjonerów. Koniecznie sprawdź, czy nie masz jej w swoich domowych zakamarkach. Możesz dorobić nawet równowartość dwóch emerytur.
Dlaczego pamiątki z czasów PRL-u zyskują na wartości?
Zainteresowanie okresem PRL-u okazuje się coraz większe z roku na rok, a zafascynowanie nie skupia się wyłącznie na historii, ale w szczególności na starych pamiątkach z tych lat. I choć jeszcze niedawno wiele z nich nie miało większej wartości, dziś okazuje się, że chętnych na zakup nie brakuje, a kolekcjonerzy są w stanie zapłacić za niektóre oryginalne przedmioty naprawdę wysokie kwoty. Powodów takiego zjawiska jest kilka, ale najczęściej wspomina się o:
Zobacz także:
- sentymencie osób, które pamiętają te przedmioty ze swojej młodości/dzieciństwa,
- chęci posiadania czegoś oryginalnego i wyprodukowanego w ograniczonym nakładzie,
- a także traktowaniu tych przedmiotów jako rodzaju inwestycji, z racji tego, że ich wartość stale rośnie.
Jednym z takich cennych przedmiotów, który nieustannie pozostaje na celowniku kolekcjonerów, jest niepozorna moneta z PRL-u. Dziś jej wartość na platformach sprzedażowych w Polsce to nawet 8 tys. złotych.
1 zł z PRL-u o wartości dwóch emerytur
Jedną z najcenniejszych propozycji w 2026 roku okazuje się moneta z PRL-u, dokładnie 1 zł z 1982 roku. Choć na pierwszy rzut oka przypomina wyglądem dzisiejsze, dobrze znane w Polsce złotówki, to jej wyjątkowość tkwi w szczególe, który jest widoczny wyłącznie dla uważnych obserwatorów.
Chodzi bowiem o znajdujące się na monecie defekty na awersie i rewersie oraz rzadką datę produkcji. Wszystko to sprawia, że 1 zł z 1982 roku dziś osiągnęło status prawdziwej perełki kolekcjonerskiej. W związku z tym na platformach sprzedażowych może kosztować nawet 8 tys. złotych, co jest równowartością dwóch średnich emerytur wypłacanych seniorom w 2026 roku.
Jakie inne monety z PRL-u są dziś w cenie?
Tak wysoka cena za niepozorną złotówkę z czasów PRL-u to jednak żaden wyjątek. Na polskich platformach sprzedażowych regularnie pojawiają się także inne monety, które również posiadają charakterystyczne i nietypowe dla pozostałych elementów danego nakładu defekty. Wśród nich na celowniku kolekcjonerów najczęściej pojawia się:
- 10-groszówka z 1973 r. bez znaku mennicy,
- 5-złotówka z rybakiem z 1958 r.,
- Złotówka z 1957 r. bez znaku mennicy.









