Jesień ma mnóstwo zalet, ale powroty owadów do mieszkań zdecydowanie do nich nie należą. W chłodniejsze dni częściej zamykam okna, wyciągam ciepły koc i chciałabym zapomnieć o wszystkim, co pełza albo lata po domu. Tymczasem właśnie wtedy na oknach i elewacjach można zauważyć wtyka amerykańskiego. Ten dość duży, brązowy owad szuka spokojnego miejsca, w którym będzie mógł przeczekać zimę. Zamiast od razu kupować środki chemiczne, wolę zacząć od prostego rozwiązania. Zwłaszcza że jeden z domowych sposobów wymaga składnika, który niemal zawsze mam pod ręką.
Wtyk amerykański jesienią szuka ciepłego schronienia. Zanim kupię oprysk, wyciągam z kuchni czosnek
Wtyk amerykański, czyli Leptoglossus occidentalis, pochodzi z Ameryki Północnej, ale od lat występuje również w Europie. W Polsce jest gatunkiem inwazyjnym, a jesienią staje się szczególnie widoczny, ponieważ dorosłe osobniki próbują znaleźć osłonięte miejsce do przezimowania. Właśnie dlatego możemy zobaczyć je na elewacji, przy ramach okiennych, na balkonie, a czasami również już w środku domu. Choć jego wygląd może niepokoić, w domu jest przede wszystkim uciążliwym gościem. Nie rozmnaża się tam i nie stanowi typowego zagrożenia dla ludzi. Kłopot pojawia się jednak wtedy, gdy owad zostanie mocno zaniepokojony albo zgnieciony. Może wówczas wydzielić intensywny, nieprzyjemny zapach. Z tego powodu sama nie próbowałabym rozprawiać się z nim kapciem.
Zobacz także:
I tu dochodzimy do czosnku. Wśród naturalnych metod odstraszania wtyków wymieniany jest właśnie jego mocny aromat. Czosnek można umieścić w miejscach, w których owady często się pojawiają. Dla mnie największą zaletą takiego rozwiązania jest cena. Nie muszę kupować kolejnego preparatu, który później przez pół roku będzie stał w szafce. Czosnek i tak wykorzystuję podczas gotowania, więc mogę odłożyć kilka ząbków do domowego eksperymentu. Najbardziej sensowne wydaje mi się umieszczanie czosnku blisko miejsc, którymi owady próbują dostać się do środka, na przykład przy drzwiach balkonowych czy w pobliżu okna. Nie traktowałabym jednak tego sposobu jak magicznej bariery. Czosnek może zniechęcać owady intensywnym zapachem, ale nie zastąpi zabezpieczenia prawdziwej szczeliny w oknie.
fot. Follow the Sun/Adobe Stock
Czosnek kosztuje grosze i pachnie tak, że trudno go pomylić z czymkolwiek. Właśnie ten intensywny aromat wykorzystuję jako naturalny odstraszacz
Nie potrzebuję całej główki czosnku rozsypanej po mieszkaniu. Sama zaczęłabym od niewielkiej ilości w tych miejscach, gdzie wcześniej zauważyłam wtyka. Warto jednak podejść do tego rozsądnie. Domowe metody zapachowe nie mają tak dobrze udokumentowanej skuteczności jak fizyczne zabezpieczenie budynku. Specjaliści wskazują przede wszystkim na uszczelnianie miejsc, przez które owady mogą dostać się do środka. Co ciekawe, w przypadku wtyka amerykańskiego opryski w domu zwykle nie są potrzebne. Opryski zewnętrzne bywają kosztowne i często mają ograniczoną skuteczność, natomiast wewnątrz nie są dobrym rozwiązaniem.
Kiedy widzę pojedynczego wtyka już w mieszkaniu, staram się go po prostu wynieść. Można zebrać owada do pojemnika i wypuścić na zewnątrz. Przy większej liczbie przyda się również odkurzacz, choć trzeba pamiętać o charakterystycznym zapachu, który owady mogą pozostawić w jego wnętrzu. Nie rozgniatam wtyka właśnie ze względu na zapach. Wolę kilka sekund więcej poświęcić na spokojne usunięcie go z pokoju, niż później zastanawiać się, jak pozbyć się nieprzyjemnej woni.
Czosnek traktuję więc jako tani sposób na zniechęcanie kolejnych gości, a nie metodę unicestwiania owadów. To duża różnica. Zwłaszcza że w domowych warunkach wcale nie potrzebuję agresywnego zwalczania każdego osobnika.
To również może cię zainteresować: Na stare plamy na dywanie kładę domową papkę z 2 składników. Schodzą bez drogich specyfików
Najtańszy sposób na wtyka nic nie kosztuje i działa u źródła problemu. Sprawdzam szczeliny przy oknach, drzwiach i ramach
Jest jeszcze jedna rzecz, którą zrobiłabym równolegle z ustawieniem czosnku. Przeszłabym się po mieszkaniu i dokładnie obejrzała okna, drzwi balkonowe, kratki oraz inne miejsca prowadzące na zewnątrz. Niechciani lokatorzy mogą przedostawać się przez szczeliny przy oknach i drzwiach, otwory wentylacyjne oraz inne niewielkie prześwity w konstrukcji budynku. Szczególnie uważnie przyjrzałabym się słonecznej stronie domu. Wtyki potrafią gromadzić się na nagrzanych powierzchniach budynków, a później szukać drogi do środka. Jesienią robią to po prostu po to, żeby znaleźć osłonięte miejsce na zimę.
Dlatego mój plan jest prosty. Najpierw sprawdzam, którędy owad mógł wejść. Potem zabezpieczam szczelinę, a przy miejscu, w którym pojawia się najczęściej, próbuję taniego sposobu z czosnkiem. Gdy wtyk już siedzi na parapecie, usuwam go spokojnie i bez zgniatania. Gdy dopiero próbuje dostać się do domu, wolę utrudnić mu wejście. A czosnek? Skoro mam go w szufladzie i jego intensywny zapach może pomóc zniechęcić nieproszonego gościa, chętnie dam mu szansę, zanim wydam pieniądze na kolejną butelkę chemicznego preparatu.
Obserwuj nas na Google







