Samo mycie rąk po przyjściu do domu to dopiero początek pozbywanie się zarazków i bakterii z zewnątrz. Dlatego tak ważne jest, żeby co jakiś czas polewać nasze klucze i inne drobne przedmioty codziennego użytku, domowym płynem za grosze. Spróbuj, a nie pożałujesz.

Po co zalewać klucze? 

Klucze to jeden z tych przedmiotów, które towarzyszą każdemu z nas niemal wszędzie. Nie ma się co oszukiwać, to rzeczy, o których higienie rzadko się pamięta. Każdego dnia lądują w kieszeniach, torebkach, na sklepowych ladach czy brudnych szafkach, a potem trafiają prosto w dłonie. 

Zobacz także:

Taka metalowa powierzchnia to idealne miejsce dla rozwoju drobnoustrojów i bakterii, które nieświadomie przynosimy do domu. Regularne i świadome fundowanie im domowe „kąpieli” w odpowiednim roztworze pozwala ograniczyć liczbę zarazków. A zwłaszcza tych, z którymi ma się kontakt na co dzień. To przekłada się na lepszą higienę wszystkich domowników.

Domowy trik na czyste klucze

Właściwe i prawidłowe czyszczenie kluczy wcale nie wymaga specjalnego płynu za kilkadziesiąt złotych. Wystarczy to, co z pewnością już masz w swojej kuchni. Najlepszym sposobem jest użycie białego octu. To właśnie on, dzięki zawartości kwasu octowego, działa antybakteryjnie i świetnie rozpuszcza brud. Jak to zrobić krok po kroku? Podpowiadam:

  1. Umieść klucze w małym naczyniu i zalej je octem tak, aby były całkowicie przykryte.
  2. Pozostaw je na kilka minut, żeby płyn mógł zadziałać.
  3. Przetrzyj klucze czystą ściereczką. To skutecznie usunie niechciane osady i brud.
  4. Dokładnie osusz każdy klucz z osobna. Jeśli pozostawisz jakąś wilgoć na metalu, to możesz po dłuższym czasie doprowadzić do korozji. Dlatego warto poświęcić chwilę na bardzo dokładne wytarcie ich do sucha. A szczególnie w zakamarkach.

Co jeszcze powinno się odkażać co kilka dni? 

Klucze to jednak niejedyny przedmiot, który gromadzi niewidoczne gołym okiem bakterie i zarazki. Dlatego warto rozszerzyć domowe porządki octowe o inne urządzenia, których używasz na co dzień. Szczególną uwagę poświęć smartfonom i tabletom, które dotyka się przecież setki razy dziennie, często także przykładając je bezpośrednio do twarzy. 

Równie ważne w tym aspekcie jest regularne przecieranie klamek, włączników światła oraz kart płatniczych. Są to takie powierzchnie, z którymi kontakt mają wszyscy domownicy oraz osoby trzecie w miejscach publicznych (np. w urzędach, pracy czy autobusie) z którymi wymieniamy zarazki. Całość tych działań powinna dopełniać higiena rąk. Dokładne mycie dłoni po każdej wizycie w sklepie czy podróżowaniu komunikacją miejską to najprostszy, a zarazem najskuteczniejszy sposób na zatrzymanie bakterii u progu naszego mieszkania. Te zasady co najbardziej podstawowe, jednak w codziennym pędzie często się o nich zapomina.