Podlasie od dawna kojarzyło mi się z puszczami, spokojnymi wioskami i piękną przyrodą. Tym razem postanowiłam jednak sprawdzić miejsce, o którym coraz częściej wspominały mi koleżanki szukające letniego wypoczynku z dala od najbardziej obleganych kurortów. Tak trafiłam nad zalewy w Siemiatyczach. Te sztuczne zbiorniki powstały zaledwie 50 lat temu w dolinie rzeki Kamionka.
Nie spodziewałam się takich widoków. Podlasie znowu mnie zaskoczyło
Już pierwszy widok zrobił na mnie ogromne wrażenie. Zamiast betonowego brzegu zobaczyłam szeroką, piaszczystą plażę i wodę o zaskakująco przejrzystym, turkusowym odcieniu. W słoneczny dzień tafla zalewu mieni się błękitami, a otaczająca zieleń tworzy krajobraz, który spokojnie mógłby znaleźć się na wakacyjnej pocztówce. Najbardziej spodobało mi się to, że miejsce zachowało swobodny, rodzinny charakter. Nie ma tu atmosfery wielkiego kurortu, wszechobecnego hałasu czy tłumów, które trudno ominąć z ręcznikiem pod pachą. Zamiast tego można naprawdę odpocząć i cieszyć się spokojem.
Zobacz także:
fot. Wikimedia Commons / Radosław Botev
Plaża zachęca do relaksu. Woda aż prosi się o kąpiel
Największą atrakcją zalewu jest bez wątpienia piaszczysta plaża. Jest szeroka, zadbana i daje sporo miejsca zarówno rodzinom z dziećmi, jak i osobom, które po prostu chcą poleżeć na słońcu z książką. Jasny piasek sprawia, że całość wygląda wyjątkowo malowniczo. Woda jest bardzo czysta. Płytka przy brzegu i stopniowo robi się głębsza, dlatego miejsce cieszy się dużą popularnością wśród rodzin z dziećmi. Latem działa tu strzeżone kąpielisko, co dodatkowo zwiększa poczucie bezpieczeństwa podczas wypoczynku. Nie mogłam odmówić sobie kąpieli. W upalny dzień woda przyjemnie chłodzi, a jej przejrzystość naprawdę robi wrażenie. Widać piaszczyste dno, a cała okolica zachęca do spędzenia nad zalewem znacznie więcej czasu, niż początkowo planowałam.
To nie tylko plaża. Ryby, spacery, rowery i więcej
Szybko przekonałam się, że zalew w Siemiatyczach to nie tylko miejsce do opalania. Woda jest bogata w... ryby. Wędkarze łowią tu sumy, szczupaki, karpie, leszcze, a nawet węgorze. Wokół zbiornika przygotowano ścieżki spacerowe, którymi można spokojnie obejść lub objechać na rowerze znaczną część akwenu. To świetna propozycja dla osób, które lubią aktywnie spędzać czas albo po prostu chcą nacieszyć się widokami. Na miejscu znajdują się także boiska do siatkówki plażowej, place zabaw oraz punkty gastronomiczne, dzięki czemu nie trzeba martwić się o całodzienny pobyt. W sezonie letnim okolica tętni życiem, ale nadal nie sprawia wrażenia zatłoczonej. Wiele osób przyjeżdża tu również na rowerach. Okolica sprzyja spokojnym wycieczkom, a po aktywnym dniu nic nie smakuje lepiej niż chwila odpoczynku na plaży z widokiem na błękitną taflę wody.
fot. Wikimedia Commons / panek
Na Podlasiu kryje się jeszcze więcej perełek. Polecamy pojechać też tam: W Polsce są tylko dwa takie miejsca. Za 5 zł zobaczysz tu najstarszy drewniany zabytek kraju
Takie miejsca warto odkrywać. Nie zawsze trzeba jechać nad morze
Po wizycie w Siemiatyczach jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że Polska potrafi pozytywnie zaskakiwać. Nie zawsze trzeba planować kosztowny wyjazd za granicę albo rezerwować nocleg nad Bałtykiem z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, żeby poczuć wakacyjny klimat. Zalew w Siemiatyczach oferuje wszystko, czego oczekuję od letniego wypoczynku. Jest czysta woda, szeroka plaża, sporo zieleni i wystarczająca ilość bardziej komercyjnych atrakcji. To miejsce sprawdza się zarówno na rodzinny piknik, weekendowy wypad, jak i jednodniową wycieczkę. Wyjeżdżałam z przekonaniem, że to jedna z tych atrakcji Podlasia, o których wciąż mówi się zdecydowanie za mało. Jeśli ktoś szuka spokojnego miejsca z pięknymi widokami i wodą zachęcającą do kąpieli, zalew w Siemiatyczach zdecydowanie warto wpisać na listę letnich podróży. Czasami najpiękniejsze wakacyjne krajobrazy czekają znacznie bliżej, niż mogłoby się wydawać.
Obserwuj nas na Google







