Chłodniejsze poranki sprawiają, że coraz częściej zaglądam do części szafy z cieplejszymi ubraniami. Jesienią zależy mi przede wszystkim na wygodzie, ale nie chcę przez kilka miesięcy chodzić wyłącznie w przypadkowych bluzach. Najbardziej lubię rzeczy proste, które można założyć rano bez długiego zastanawiania się, a mimo to wyglądają dobrze. Wystarczą jeansy, wygodne buty i odpowiednia góra, żeby stworzyć gotowy zestaw na większość dnia. Ostatnio perełkę upolowałam w Pepco.

Sweter z Pepco przypomniał mi stylizacje mojej koleżanki z Kopenhagi. Właśnie taką prostotę lubię w skandynawskiej modzie

Od dawna uwielbiam skandynawską modę za jej prostotę i niewymuszony charakter. Mam wrażenie, że Skandynawki świetnie opanowały sztukę łączenia wygody z trendami, ale nie próbują przy tym za wszelką cenę zwracać na siebie uwagi. W ich szafach często pojawiają się rzeczy o prostych krojach, które można nosić przez kilka sezonów i zestawiać na wiele sposobów. Właśnie ta ponadczasowość podoba mi się najbardziej. Stylizacja może być naprawdę prosta, a mimo to wyglądać na przemyślaną.

Zobacz także:

Mam koleżankę, która mieszka w Kopenhadze i jej stylizacje są dla mnie stałym źródłem inspiracji. Jesienią i zimą bardzo często nosi swetry. Zwykle wybiera miękkie, swobodniejsze modele i łączy je z prostymi spodniami, dłuższym płaszczem czy wygodnymi butami. Nie ma tam nadmiaru wzorów ani krzykliwych dodatków, a całość zawsze wygląda świetnie.

Dlatego podczas ostatnich zakupów od razu zwróciłam uwagę na sweter z Pepco, który skojarzył mi się właśnie z jej stylem. Pomyślałam, że w podobny sposób mogę wykorzystać go w swoich jesiennych zestawach. Długo się nie zastanawiałam i szybko włożyłam go do koszyka. Kosztował tylko 50 zł, więc tym bardziej nie miałam powodów, żeby zostawiać go na wieszaku.

Puszysty sweter miękko układa się na sylwetce. Domieszka wełny przyda się podczas chłodniejszych dni

Pierwsze, co zauważyłam po wzięciu swetra do ręki, to jego puszysta faktura. Jest niezwykle mięciutki i przyjemny w dotyku, niemal jak chmurka. Właśnie takiego efektu szukam jesienią. Ubranie ma nie tylko dobrze wyglądać, ale też dawać przyjemne uczucie otulenia. Materiał nie jest przy tym ciężki, a prosty fason swobodnie układa się na sylwetce.

fot. pepco.pl

Krój jest bardzo klasyczny. Sweter ma okrągły dekolt i długie rękawy, a przy mankietach oraz na dole zastosowano ściągacze. Dzięki temu nie ma w nim zbędnych ozdobników, które za rok mogłyby już wyglądać niemodnie. Taki fason łatwo też połączyć z ubraniami, które większość z nas ma już w szafie.

W składzie znalazła się również domieszka wełny. Nie jest jej dużo, bo stanowi 8% materiału, ale jej obecność dobrze pasuje do swetra przeznaczonego na chłodniejsze miesiące. Wełna ceniona jest między innymi za właściwości termoizolacyjne, dlatego nawet niewielki dodatek jest dla mnie mile widziany w jesiennej dzianinie. Ten puszysty sweter zamierzam nosić samodzielnie w cieplejsze dni, a kiedy temperatura mocniej spadnie, po prostu założę na niego kurtkę albo płaszcz.

Zerknij też na te boskie buty: Znalazłam najlepsze botki dla zabieganych. W modelu Rieker z membraną Tex stopy są suche całe dnie. Ostatnie rozmiary w CCC

Zielony sweter idealnie trafia w jesienną paletę. Z beżem, brązem i jeansem stworzy prosty zestaw na co dzień

Kolor był drugim powodem, dla którego tak szybko zdecydowałam się na zakup. To nie jest żywa, intensywna zieleń, tylko znacznie spokojniejszy odcień. Dla mnie znajduje się gdzieś pomiędzy oliwką a khaki, a melanżowa dzianina dodatkowo go przygasza. Dzięki temu sweter ma typowo jesienny charakter i bez problemu widzę go w swojej szafie przez cały sezon jesienno-zimowy.

Zieleń dobrze wygląda z beżem, kremem, karmelem i czekoladowym brązem, więc możliwości jest naprawdę sporo. Do pracy zestawię ten sweter z beżowymi spodniami i prostym płaszczem. Na weekend wystarczą jeansy, sneakersy i większa torba. Przy takim kolorze nie trzeba specjalnie kombinować, bo dobrze dogaduje się z większością jesiennej palety.