Po zimie wiele roślin doniczkowych potrzebuje czasu, aby wrócić do aktywnego wzrostu. Zamiokulkas nie jest tu wyjątkiem. W chłodniejszych i ciemniejszych miesiącach ogranicza metabolizm i magazynuje wodę w kłączach. Wraz z nadejściem marca dzień staje się wyraźnie dłuższy, a to sygnał dla rośliny, że może ponownie rozpocząć intensywniejszy rozwój.
Zamiokulkas w marcu budzi się do życia. To najlepszy moment, aby pobudzić go do wzrostu
Zamiokulkas reaguje bardzo wyraźnie na długość dnia. Wraz z wydłużającym się dniem zwiększa się intensywność fotosyntezy, a merystemy wzrostu zaczynają się aktywować. W praktyce oznacza to, że roślina powoli wybudza się z zimowego spoczynku. Właśnie dlatego marzec jest momentem przełomowym dla tej popularnej rośliny doniczkowej. Jeśli zamiokulkas przez całą zimę stał w głębi mieszkania, warto teraz wykonać jeden prosty ruch czyli przesunąć go bliżej okna.
Zobacz także:
fot. Adobe Stock / Iryna80
Dostęp do większej ilości rozproszonego światła często wystarcza, aby roślina zaczęła wypuszczać nowe pędy. Niedobór światła to jeden z najczęstszych powodów, dla których zamiokulkas nie rośnie przez wiele miesięcy. Zanim jednak zacznie się pobudzać roślinę do wzrostu, warto sprawdzić jej kondycję. Najpierw należy zwrócić uwagę na kilka podstawowych sygnałów.
Trzeba sprawdzić, czy liście nie żółkną, ponieważ może to oznaczać nadmiar wody. Warto również delikatnie dotknąć ogonków liściowych – jeśli są miękkie, może to wskazywać na początek gnicia. Dobrze też ocenić stan podłoża. Jeśli jest bardzo zbite i długo pozostaje mokre, może ograniczać dopływ tlenu do korzeni.
To może ci się spodobać: Zalewa balkon kolorowymi kopułkami i kwitnie już w marcu. Posadziłam zamiast bratków
Zamiokulkas szybciej wypuści nowe liście. Musisz zadbać o te trzy rzeczy
Najważniejszym czynnikiem pobudzającym zamiokulkasa do wzrostu jest światło. Roślina dobrze znosi półcień, ale jeśli stoi zbyt daleko od okna, jej wzrost może być bardzo powolny. W marcu warto ustawić ją w miejscu jasnym, ale z rozproszonym światłem. Kolejnym krokiem jest bardzo ostrożne nawożenie. Nie należy robić tego zbyt wcześnie. Najlepiej poczekać, aż przy kłączach pojawią się pierwsze oznaki wzrostu, czyli lekko nabrzmiałe zgrubienia zapowiadające nowe pędy.
Dopiero wtedy można zastosować połowę zalecanej dawki nawozu do roślin zielonych. Zbyt duża ilość nawozu w czasie, gdy korzenie nie pracują jeszcze intensywnie, może prowadzić do zasolenia podłoża i uszkodzeń systemu korzeniowego. Równie ważne jest podlewanie. Zamiokulkas zdecydowanie lepiej znosi okresowe przesuszenie niż nadmiar wody. Podłoże powinno przeschnąć na głębokości około trzech–czterech centymetrów, zanim ponownie podleje się roślinę. Po podlaniu zawsze warto wylać wodę z podstawki. Zbyt długo stojąca woda ogranicza dostęp tlenu do korzeni i może prowadzić do hipoksji w podłożu, która jest jedną z głównych przyczyn zamierania kłączy.









