W naszej rodzinie organizowanie wspólnych wyjazdów zawsze wygląda podobnie. Każdy ma swoje oczekiwania i trudno znaleźć miejsce, które spodoba się wszystkim. Tym razem było podobnie. Moja ciocia od początku wiedziała, czego szuka. Chciała hotelu z wyjątkową strefą wellness, gdzie będzie mogła odpocząć, skorzystać z basenu, jacuzzi i saun. Najlepiej w miejscu, które samo w sobie robi wrażenie. Babcia miała zupełnie inne priorytety. Dla niej liczyły się cisza, spokojne spacery, dobra kuchnia i możliwość odpoczynku bez pośpiechu. Nie zależało jej na luksusach. Chciała po prostu wyjechać gdzieś, gdzie można naprawdę odetchnąć. Kiedy trafiły na ofertę dla seniorów w Hotelu Krasicki, okazało się, że obie znalazły coś dla siebie.
Ciocia zakochała się w SPA jeszcze przed przyjazdem. Po zobaczeniu gotyckich podziemi na żywo była pod jeszcze większym wrażeniem
Nie ukrywam, że to właśnie ciocia jako pierwsza zaczęła namawiać wszystkich na ten wyjazd. Przeglądając zdjęcia hotelu, od razu zwróciła uwagę na strefę wellness znajdującą się w gotyckich podziemiach. Sama przyznała później, że wyglądało to bardziej jak wnętrza zamku niż typowe hotelowe SPA. Po przyjeździe okazało się, że zdjęcia nie oddawały całego klimatu tego miejsca. Basen z hydromasażami, jacuzzi, kilka rodzajów saun oraz nastrojowe wnętrza oświetlone światłem świec zrobiły na niej ogromne wrażenie. Jak sama mówiła, pierwszy raz korzystała z basenu znajdującego się w tak nietypowym otoczeniu. Najbardziej spodobało jej się to, że nie było tłoku. Mogła spokojnie korzystać z atrakcji i naprawdę się zrelaksować. Po powrocie z wakacji stwierdziła nawet, że samo SPA było warte całego wyjazdu.
Zobacz także:
fot. Getty Images | Westend61
Babcia patrzyła przede wszystkim na lokalizację. Warmia okazała się dokładnie tym, czego potrzebowała
Moja babcia od początku miała inne podejście. Nie interesowały jej sauny ani jacuzzi. Najważniejsze było dla niej otoczenie hotelu i możliwość spokojnego wypoczynku. Lidzbark Warmiński bardzo szybko przypadł jej do gustu. Miasto słynie z uzdrowiskowego mikroklimatu, a okolice Doliny Symsarny zachęcają do spacerów i odpoczynku na świeżym powietrzu. Już pierwszego dnia powiedziała, że właśnie takich miejsc szukała od dawna. Nie było wielkomiejskiego zgiełku, korków ani tłumów turystów. Zamiast tego czekały na nią spokojne uliczki, dużo zieleni i atmosfera, która pozwalała naprawdę zwolnić tempo. Babcia przyznała później, że dawno nie wróciła z urlopu tak wypoczęta.
Czytaj także: Sąsiadki nad pochmurny Bałtyk, a ciocia co roku tutaj. Zawsze opalona i chwali się piękną pogodą
Śniadania i obiadokolacje okazały się ogromnym plusem. Obie zgodnie twierdzą, że jedzenie było jedną z największych atrakcji pobytu
Jeżeli zapytać moją babcię o najważniejsze elementy każdego wyjazdu, jedzenie zawsze znajdzie się bardzo wysoko na liście. Dlatego z dużą uwagą ocenia hotelowe posiłki. Tym razem była naprawdę zadowolona. W ramach pobytu seniorki korzystały ze śniadań i obiadokolacji. Każdego dnia czekały na nie różnorodne dania inspirowane regionalną kuchnią Warmii. Babcia szczególnie chwaliła świeże produkty oraz domowe smaki. Ciocia natomiast zachwycała się deserami przygotowywanymi przez hotelową cukiernię. Jak same przyznały, kilka razy zdarzyło im się wracać po dokładki. To chyba najlepsza rekomendacja.
Zwiedzanie zamku zrobiło na nich ogromne wrażenie. Babcia mówi, że czuła się jak bohaterka historycznego filmu
Hotel Krasicki mieści się w bezpośrednim sąsiedztwie jednego z najpiękniejszych zabytków regionu – Zamku Biskupów Warmińskich. Dla mojej babci była to jedna z największych atrakcji wyjazdu. Od zawsze interesowała się historią i lubi odwiedzać miejsca z duszą. Dlatego możliwość spacerowania po historycznych wnętrzach sprawiła jej ogromną przyjemność. Po powrocie opowiadała, że przez chwilę czuła się jak uczestniczka wydarzeń sprzed setek lat. Ciocia również była pod wrażeniem architektury, choć przyznawała, że jej serce nadal należało do hotelowego SPA.
Nordic walking i spacery stały się codziennym rytuałem. Babcia twierdzi, że właśnie wtedy naprawdę odpoczywała
Jednym z elementów pakietu była możliwość korzystania z kijków do nordic walking. Początkowo obie traktowały to jako ciekawostkę. Szybko jednak okazało się, że spacery po okolicy należą do najprzyjemniejszych punktów dnia. Babcia każdego ranka wychodziła na dłuższą przechadzkę. Szczególnie polubiła okolice Doliny Symsarny oraz trasy prowadzące przez zielone tereny wokół miasta. Jak sama mówiła, świeże powietrze działało lepiej niż niejeden zabieg. Po kilku dniach zauważyła, że ma więcej energii i znacznie lepiej śpi.
Tężnia i grota solna pozytywnie je zaskoczyły. Obie zgodnie stwierdziły, że warto było z nich skorzystać
Choć początkowo nie planowały korzystać ze wszystkich dostępnych atrakcji, ostatecznie postanowiły odwiedzić również tężnię solankową i grotę solną. To właśnie tam spędziły kilka wyjątkowo spokojnych popołudni. Babcia szczególnie doceniła możliwość odpoczynku w ciszy. Mówiła, że takie chwile pozwalają naprawdę wyciszyć się i zapomnieć o codziennych obowiązkach. Ciocia natomiast żartowała później, że pierwszy raz od dawna przez kilkadziesiąt minut nie patrzyła na telefon. To najlepiej pokazuje, jak relaksująca była atmosfera tego miejsca.
Najbardziej zaskoczyło mnie to, że zarówno babcia, jak i ciocia wróciły równie zadowolone. Zwykle każda z nich zwraca uwagę na zupełnie inne rzeczy. Tym razem obie mówiły niemal to samo. Chwaliły komfortowe pokoje, spokojną atmosferę, smaczne jedzenie oraz możliwość odpoczynku bez pośpiechu. Ciocia nie mogła przestać opowiadać o SPA w gotyckich podziemiach. Babcia natomiast zachwycała się lokalizacją i klimatem Warmii. Obie zgodnie przyznały, że pobyt był wart każdej wydanej złotówki. Za około 300 zł za dobę dostały znacznie więcej, niż się spodziewały. Dziś polecają to miejsce wszystkim znajomym seniorom.
Obserwuj nas na Google







