Renta wdowia to jedno z rozwiązań, które wzbudziło ogromne zainteresowanie wśród seniorów. Dzięki nowym przepisom wiele osób może połączyć własne świadczenie z rentą rodzinną po zmarłym małżonku, co dla wielu oznacza wyższe miesięczne wpływy. Warto jednak pamiętać, że obowiązujące przepisy przewidują także ograniczenia. Jednym z najważniejszych jest maksymalna wysokość świadczenia, której nie można przekroczyć. Wielu seniorów dowiaduje się o tym dopiero wtedy, gdy otrzymuje decyzję z ZUS. Tymczasem znajomość zasad pozwala wcześniej sprawdzić, ile pieniędzy rzeczywiście trafi na konto i który wariant pobierania świadczeń będzie najkorzystniejszy.
Komu przysługuje renta wdowia? Nie każdy senior może skorzystać z nowych zasad
Renta wdowia nie jest nowym, odrębnym świadczeniem. To rozwiązanie, które pozwala łączyć własną emeryturę lub rentę z rentą rodzinną po zmarłym współmałżonku. Dzięki temu senior nie musi już wybierać wyłącznie jednego świadczenia, jak miało to miejsce przez wiele lat.
Zobacz także:
Prawo do renty wdowiej przysługuje osobom, które mają jednocześnie prawo do własnego świadczenia emerytalno-rentowego oraz do renty rodzinnej po zmarłym małżonku. Sam fakt śmierci współmałżonka nie wystarczy. Konieczne jest również spełnienie warunków wymaganych do uzyskania renty rodzinnej.
W praktyce oznacza to, że wdowa lub wdowiec mogą zdecydować, który wariant będzie dla nich bardziej opłacalny. Do wyboru pozostają dwa rozwiązania. Pierwsze zakłada pobieranie 100 proc. własnej emerytury oraz części renty rodzinnej po małżonku. Drugie polega na pobieraniu 100 proc. renty rodzinnej oraz części własnej emerytury. To bardzo ważna decyzja, ponieważ wysokość obu świadczeń często znacząco się różni. Warto więc dokładnie przeanalizować swoją sytuację finansową, zanim złoży się odpowiedni wniosek. W wielu przypadkach odpowiedni wybór pozwala zyskać nawet kilkaset złotych miesięcznie.
Jest twardy limit wynoszący 5 935,47 zł. Po jego przekroczeniu ZUS automatycznie obniży wypłatę
Choć możliwość łączenia świadczeń jest korzystna dla wielu seniorów, przepisy przewidują maksymalną kwotę, jaką można otrzymać. Obecnie limit renty wdowiej wynosi 5 935,47 zł brutto. Jeżeli suma własnej emerytury oraz części drugiego świadczenia przekroczy tę kwotę, ZUS nie wypłaci całej należności. Nadwyżka zostanie automatycznie odjęta, a senior otrzyma świadczenie jedynie do wysokości obowiązującego limitu.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Wiele osób błędnie zakłada, że skoro przysługują im oba świadczenia, otrzymają ich pełną wartość. Tak jednak nie jest. Limit obowiązuje wszystkich uprawnionych i ZUS stosuje go automatycznie podczas wyliczania należnej kwoty. Najłatwiej zrozumieć to na konkretnym przykładzie:
Pani Maria pobiera własną emeryturę w wysokości 4 800 zł brutto. Po śmierci męża uzyskała również prawo do części renty rodzinnej w wysokości 1 500 zł brutto. Po zsumowaniu świadczeń otrzymujemy 6 300 zł brutto. Oznacza to, że łączna kwota przekracza obowiązujący limit o 364,53 zł.
W takiej sytuacji ZUS nie wypłaci pełnych 6 300 zł. Ostateczna kwota zostanie ograniczona do 5 935,47 zł brutto, a nadwyżka zostanie automatycznie pomniejszona. Podobnie będzie w każdym przypadku, gdy suma świadczeń okaże się wyższa od obowiązującego limitu. Bez względu na to, z jak wysokiej emerytury lub renty rodzinnej korzysta senior, wypłata nie może przekroczyć wskazanej kwoty. Warto również pamiętać, że limit dotyczy kwot brutto, a nie tych, które wpływają na konto po potrąceniu podatku i składki zdrowotnej. To oznacza, że rzeczywista kwota netto będzie odpowiednio niższa.
Co bardziej się opłaca – zostawić własną emeryturę czy wybrać rentę po zmarłym małżonku?
Jednym z najczęściej zadawanych pytań jest to, który wariant wybrać. Odpowiedź zależy przede wszystkim od wysokości obu świadczeń. Jeżeli własna emerytura jest wyższa od renty rodzinnej po współmałżonku, zazwyczaj bardziej opłaca się pozostawić 100 proc. własnej emerytury i dobrać odpowiedni procent renty rodzinnej. Jeżeli natomiast renta rodzinna po zmarłym małżonku jest wyższa niż własna emerytura, korzystniejszym rozwiązaniem może być pobieranie 100 proc. renty rodzinnej oraz części własnego świadczenia.
Ten artykuł również może cię zainteresować: Świadomie rezygnują z 13-stki i 14-stki, bo bardziej kusi ich ta ulga. Coraz więcej seniorów wybiera to rozwiązanie
Eksperci podkreślają, że przed złożeniem wniosku warto dokładnie przeanalizować wysokość obu świadczeń i sprawdzić, który sposób ich łączenia przyniesie najwyższą wypłatę. Dzięki temu można uniknąć rozczarowania po otrzymaniu decyzji z ZUS.

Obserwuj nas na Google







