Wiosna i lato to czas, kiedy mój taras staje się miejscem, gdzie przebywam zdecydowanie najczęściej. Po południu siadam tam z filiżanką kawy lub herbaty, dobrą książką lub z rodziną, by porozmawiać i spędzić wspólnie czas. I choć dzień jest długi, to czasami siedzi się tak dobrze, że zapada zmrok. Wówczas odpowiednie oświetlenie to must-have. Ja przez lata obawiałam się, że po montażu lamp będę musiała sporo dopłacać za prąd. Na szczęście szybko okazało się, że są znacznie lepsze rozwiązania niż klasyczne lampki zasilane energią elektryczną. Chodzi oczywiście o solary. Gdy więc zobaczyłam te solarne latarenki w Lidlu, wiedziałam, że sobie nie odpuszczę.
Lampy solarne to jeden z najlepszych wyborów na balkon, taras i do ogrodu. Świecą bez podłączania do prądu przez 365 dni i pomagają obniżyć rachunki za energię elektryczną
Jeszcze jakiś czas temu nie byłam przekonana co do tego rodzaju oświetlenia. Myślałam, że solary nie dadzą mi takiego efektu jak klasyczne propozycje zasilane energią elektryczną. Szybko okazało się jednak, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Pamiętam moment, gdy stwierdziłam, że to naprawdę genialne rozwiązanie. Byłam u znajomych, którzy już od dawna wykorzystywali lampy solarne do oświetlenia swojego ogrodu. Początkowo myślałam, że to zwykłe lampki, ale szybko wyprowadzili mnie z błędu.
Zobacz także:
Największą zaletą oświetlenia solarnego jest bez dwóch zdań oszczędność. Dzięki zamieszczonemu na górze lampy panelowi solarnemu lampki ładują się w ciągu dnia za pomocą energii słonecznej, a po zmroku włączają się automatycznie. Nie trzeba też martwić się o żadne poplątane kable czy kombinowanie z przedłużaczami. Dodatkową zaletą jest też ekologiczny aspekt takiego rozwiązania ze względu na użycie wyłącznie odnawialnych źródeł energii.
Solarne latarenki ogrodowe z Lidla zachwyciły mnie swoim eleganckim designem. Szukałam ich aż w 4 Lidlach i w końcu mam w ogrodzie
Choć popularne sieciówki aż kipią od różnego rodzaju propozycji lamp solarnych, to na mnie największe wrażenie zrobiły właśnie te solarne latarenki z Lidla. Są to wysokiej jakości metalowe kołki z prostą, ale niezwykle elegancką szklaną kulą. Każdy egzemplarz został wyposażony w kolec do wbicia w ziemię w celu stabilizacji oraz regulowany panel solarny.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Lampki solarne z Lidla zachwycają także ciepłą barwą światła oraz wysoką odpornością na zachlapanie wodą. Dzięki temu nie trzeba martwić się o ich kondycję nawet podczas niekorzystnych warunków atmosferycznych, np. w ulewy. Wymiary pierścienia to ok. 14 cm. Wysokość solarka wynosi natomiast 92 cm. Jedna sztuka kosztuje dokładnie 35,99 zł.
Po zakupie od razu wystawiłam lampki z Lidla do swojego ogrodu i już wiem, że świecą naprawdę długo. Czas to około 6 do 8 godzin po pełnym naładowaniu. Dużym atutem jest też automatyczne działanie. Dzięki wbudowanemu czujnikowi solary te włączają się samodzielnie od razu po zapadnięciu zmroku.
Patrzę na ten stolik i wciąż nie wierzę, że jest z Castoramy. Dla mnie wygląda jak zrobiony ze szlachetnego onyksu: Ten stolik z Castoramy wygląda jak zrobiony z onyksu. Wzięłam na mój „nano balkon”, tanioszka aż miło
Aby w pełni wykorzystać potencjał lampek solarnych z Lidla, czy solarów ogólnie, pamiętaj, by zadbać o ich dobre ustawienie. Urządzenia te działają najlepiej, gdy mają dostęp do słońca od rana do wieczora. Dobrze jest także od czasu do czasu czyścić panel solarny obecny na sprzęcie. Gdy jest mocno zabrudzony, nie może zgromadzić niezbędnej do świecenia po zmroku energii.
Solary to podstawa, ale nie zapominaj także o tych dodatkach. W sezonie sprawdzają się idealnie
Choć lampy solarne to podstawa na tarasie, balkonie czy w ogrodzie, to ja mam także kilka innych niezbędników, które sprawiają, że relaks w sezonie jest jeszcze lepszy. Wśród nich znajdują się:
- meble ogrodowe, takie jak stolik, krzesła lub fotele, najlepiej z komfortowymi poduchami,
- tekstylia, głównie poduszki dekoracyjne, które dodają przestrzeni uroku, a także ciepły koc na chłodniejsze wieczory,
- rośliny, które sprawią, że przestrzeń nie będzie wyglądała „pusto” i bez życia.

Obserwuj nas na Google







