Każdy ma taki domowy obowiązek, którego odkłada na później tak długo, jak tylko się da. W moim przypadku od lat było to prasowanie. Stos ubrań czekających na żelazko potrafił skutecznie zepsuć mi humor, zwłaszcza gdy spieszyłam się do pracy albo na spotkanie. Jeszcze bardziej irytowały mnie sytuacje, kiedy wyciągałam z szafy ulubioną koszulę i odkrywałam, że wygląda, jakby przeleżała tydzień zwinięta w kulkę. Nie spodziewałam się jednak, że rozwiązanie tego problemu poznam zupełnie przypadkiem podczas urlopu.
Spray przeciw zagnieceniom z Action poleciła mi pokojówka. Ten patent uratował niejedną podróż
Pogniecione ubrania były moją zmorą podczas praktycznie każdego wyjazdu. Nieważne, jak starannie składałam rzeczy do walizki, po dotarciu na miejsce zawsze wyglądały tak samo. Sukienki miały zagniecenia na całej długości, a koszule wymagały prasowania. Problem ten doskwierał szczególnie w hotelach, gdzie nie zawsze można od ręki skorzystać z żelazka. Czasami trzeba było dzwonić do recepcji lub obsługi i czekać, aż ktoś przyniesie sprzęt do pokoju.
Zobacz także:
Dokładnie taka sytuacja spotkała mnie podczas urlopu w Gdańsku. Standardowo zadzwoniłam z prośbą o żelazko, bo po rozpakowaniu walizki okazało się, że większość ubrań wymaga szybkiego odświeżenia. Pokojówka, która dostarczyła sprzęt, podczas krótkiej rozmowy zdradziła mi swój sposób na ten problem. Powiedziała, że sama często podróżuje i kiedyś również nie wyobrażała sobie wyjazdu bez dostępu do żelazka. Odkryła jednak spray przeciw zagnieceniom z Action i od tamtej pory praktycznie nie korzysta z tradycyjnego prasowania podczas podróży.
Po powrocie do domu długo pamiętałam tę rozmowę. Kiedy podczas zakupów w Action zobaczyłam znajomą niebieską butelkę Fix&Go, od razu wrzuciłam ją do koszyka. Produkt służy do usuwania zagnieceń z ubrań bez konieczności używania żelazka. Już po kilku pierwszych użyciach zrozumiałam, dlaczego pokojówka tak go zachwalała. Od tamtej rozmowy minęło kilka miesięcy, a ja używam go regularnie nie tylko podczas wyjazdów. Coraz częściej sięgam po niego również w domu, zwłaszcza wtedy, gdy zależy mi na czasie. Zamiast wyciągać deskę do prasowania, rozstawiać żelazko i czekać, aż się nagrzeje, wybieram znacznie prostsze rozwiązanie.
Dodatkowo produkt trafił teraz na promocję tygodnia w Action. Cena została obniżona na 11,90 zł. To właśnie promocja przekonała mnie do zrobienia większego zapasu. Przy tak częstym używaniu wiem, że kolejne opakowania na pewno się nie zmarnują. Szczególnie że akcja promocyjna trwa tylko do 23.06, a takie praktyczne produkty potrafią szybko znikać z półek.
fot. action.com
Spray przeciw zagnieceniom działa szybciej niż przypuszczałam. Wystarczy chwila i ubranie wygląda znacznie lepiej
Największym zaskoczeniem okazała się dla mnie prostota korzystania z tego produktu. Nie trzeba przygotowywać żadnego sprzętu ani planować prasowania z wyprzedzeniem. Wystarczy sięgnąć po butelkę wyposażoną w wygodny atomizer i rozpylić preparat na zagniecionym materiale. Dzięki formie sprayu aplikacja zajmuje dosłownie kilka sekund.
Producent informuje, że efekt pojawia się już po około dziesięciu sekundach i z mojego doświadczenia wynika, że nie jest to przesada. Oczywiście wiele zależy od rodzaju tkaniny oraz stopnia zagnieceń, ale przy codziennych ubraniach różnica jest naprawdę zauważalna. Szczególnie dobrze sprawdza się wtedy, gdy wyjmuję coś z szafy tuż przed wyjściem i zauważam, że materiał nie wygląda idealnie.
Bardzo podoba mi się też świeży zapach produktu. Dzięki temu ubrania sprawiają wrażenie dodatkowo odświeżonych. Pojemność 200 ml okazała się wystarczająca nawet przy regularnym stosowaniu. Butelka nie zajmuje dużo miejsca, więc bez problemu mieści się w walizce, torbie podróżnej czy nawet większej torebce. Dziś praktycznie zawsze mam ją pod ręką, bo nigdy nie wiadomo, kiedy pomięte ubrania postanowią pokrzyżować plany.
Zerknij też na ten hit z Jysk: Zobaczyłam u cioci i poleciałam po swój. Jysk przecenił boski fotel z poduchami aż o 40%
Pomięte ubrania nie muszą być codziennym problemem. Kilka prostych nawyków naprawdę pomaga
Spray bardzo ułatwia walkę ze zagnieceniami, ale warto też zadbać o to, żeby ubrania już po wyjęciu z pralki wyglądały jak najlepiej. Jedna zmiana w sposobie suszenia potrafi zdziałać więcej, niż mogłoby się wydawać. Odkąd zaczęłam wyjmować ubrania z pralki od razu po zakończeniu cyklu i dokładnie je strzepywać przed rozwieszeniem, liczba zagnieceń wyraźnie się zmniejszyła. Materiały mają wtedy szansę wyschnąć w bardziej naturalnej pozycji.
Sprawdza się również unikanie przeładowywania bębna pralki. Kiedy ubrania mają więcej miejsca podczas prania, mniej się gniotą i lepiej zachowują swój kształt. Staram się też rozwieszać koszule oraz sukienki na wieszakach zamiast na klasycznej suszarce. Tkanina rozprostowuje się wtedy pod własnym ciężarem.
Pomaga także odpowiednie składanie rzeczy po wyschnięciu. Dawniej często wrzucałam ubrania do szafy w pośpiechu, co szybko kończyło się powstawaniem kolejnych zagnieceń. Dziś poświęcam na to chwilę więcej czasu i widzę różnicę. Nawet najlepszy spray przeciw zagnieceniom nie zastąpi dobrych nawyków, ale połączenie obu metod daje naprawdę świetne rezultaty.

Obserwuj nas na Google







