Osoby z suchą skórą doskonale wiedzą, jak trudno znaleźć krem, który naprawdę działa. Sama przez lata testowałam dziesiątki produktów obiecujących spektakularne efekty, ale większość z nich dawała jedynie chwilowe uczucie komfortu. Dopiero ten różowy hydro krem Bielendy sprawił, że moja skóra przestała być napięta, szorstka i nieprzyjemnie sucha. Ostatnio zauważyłam jednak, że kosmetyk coraz częściej znika z półek. W niektórych sklepach internetowych jest całkowicie niedostępny, dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy podczas zakupów w Action natknęłam się na niego za niecałe 10 zł.
Od lat używam tego różowego kremu do suchej skóry. Teraz coraz trudniej go znaleźć
Moja skóra od zawsze była wymagająca. Szczególnie po zimie, podczas sezonu grzewczego czy w czasie upałów bardzo szybko staje się odwodniona i podrażniona. W takich momentach potrzebuję kosmetyku, który nie tylko nawilży, ale także przyniesie natychmiastową ulgę.
Zobacz także:
Przez ostatnie lata jednym z moich ulubieńców był właśnie nawilżająco-kojący hydro krem Bielenda FaceBoom przeznaczony do skóry suchej, wrażliwej i odwodnionej. Lubię go przede wszystkim za lekką konsystencję i to, że nie pozostawia tłustej warstwy na twarzy. Mogę używać go zarówno rano pod makijaż, jak i wieczorem jako element codziennej pielęgnacji.
Niestety z czasem zaczęłam zauważać, że coraz trudniej go kupić. Wiele drogerii wycofało go z oferty. Właśnie dlatego znalezienie go w Action było dla mnie naprawdę miłym zaskoczeniem.
Hydro krem Bielendy za 9,95 zł. Intensywnie nawilża i koi suchą skórę
Nawilżająco-kojący hydro krem na dzień i na noc do skóry suchej marki Bielenda to ideał dla wrażliwej oraz odwodnionej cery. Opakowanie zawiera 50 ml produktu, a jego cena wynosi zaledwie 9,95 zł. Producent podkreśla, że kosmetyk został stworzony na bazie naturalnej, wegańskiej formuły. Jego zadaniem jest intensywne nawilżenie, regeneracja oraz ukojenie skóry, która każdego dnia narażona jest na działanie czynników zewnętrznych.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
To właśnie dlatego tak dobrze sprawdza się u osób z cerą suchą i wrażliwą. Formuła pomaga ograniczyć uczucie ściągnięcia, wspiera regenerację naskórka i poprawia komfort skóry. Regularne stosowanie sprawia, że cera staje się bardziej miękka, gładsza i przyjemniejsza w dotyku.
Dużym plusem jest także lekka konsystencja. Krem szybko się wchłania, nie obciąża skóry i dobrze współpracuje z makijażem. Dzięki temu można stosować go zarówno rano, jak i wieczorem. Przy obecnych cenach kosmetyków pielęgnacyjnych kwota 9,95 zł wydaje się wręcz symboliczna. Szczególnie jeśli mówimy o produkcie, który dla wielu osób od lat jest sprawdzonym sposobem na suchą i odwodnioną skórę.
Sam krem to nie wszystko. Tak dodatkowo dbam o suchą skórę
Choć dobry krem stanowi podstawę pielęgnacji, z czasem nauczyłam się, że sama aplikacja kosmetyku nie zawsze wystarcza. W przypadku suchej skóry ogromne znaczenie mają również codzienne nawyki. Przede wszystkim staram się unikać bardzo gorącej wody podczas mycia twarzy. Wysoka temperatura może dodatkowo osłabiać barierę hydrolipidową i powodować jeszcze większe przesuszenie skóry.
Zwracam też uwagę na delikatne oczyszczanie. Zamiast mocno pieniących się produktów wybieram łagodne preparaty, które nie pozostawiają nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia po umyciu twarzy. Nie zapominam też o odpowiednim nawodnieniu organizmu oraz ochronie przeciwsłonecznej. Promieniowanie UV jest jednym z czynników przyspieszających utratę wilgoci ze skóry.
Ten sposób na siwiznę sprawia, że wyglądam jak po wyjściu od fryzjera: Sztos z Hebe na siwiznę. Naturalna farba w żelu, nie spływa i odżywia. Wyglądam, jakbym wyszła prosto od fryzjera
Dzięki połączeniu tych prostych zasad z regularnym stosowaniem sprawdzonego hydro kremu moja skóra wygląda znacznie lepiej. A jeśli przy okazji mogę kupić ulubiony kosmetyk za 9,95 zł w Action, tym bardziej nie zamierzam przechodzić obok takiej okazji obojętnie.

Obserwuj nas na Google







