Lato to ten moment w roku, kiedy cięższe perfumy najczęściej lądują na dnie szafki. Sama wtedy zdecydowanie częściej sięgam po lżejsze kompozycje, które odświeżają i nie przytłaczają nawet podczas upałów. Uwielbiam odkrywać nowe zapachy, ale równie mocno lubię znajdować produkty, które nie kosztują fortuny. Szczególnie chętnie słucham poleceń mojej siostry, bo mamy bardzo podobny gust. Ostatnio dzięki niej trafiłam na kosmetyk, który błyskawicznie stał się moim codziennym ulubieńcem.
Mgiełka Guess z Action od razu skradła moje serce. Polecenie siostry okazało się strzałem w dziesiątkę
Moja siostra pracuje w Action i ostatnio kupiła sobie tam mgiełkę do ciała Guess Seductive I'm Yours. Po kilku dniach powiedziała mi, że totalnie przepadła i koniecznie muszę ją wypróbować. Zna mnie doskonale i wie, że najbardziej lubię lekkie, owocowo-kwiatowe kompozycje, które sprawdzają się na co dzień i nie męczą nawet podczas największych upałów. Kiedy zaczęła zachwalać ten wariant, długo się nie zastanawiałam.
Zobacz także:
Mgiełka do ciała Guess ma pojemność 250 ml, więc wystarcza na naprawdę długo. W Action kosztuje 37,90 zł i właśnie ta cena dodatkowo zachęciła mnie do zakupu. Przyznam, że początkowo myślałam, że będzie to jeden z tych kosmetyków, których używa się sporadycznie. Rzeczywistość szybko zweryfikowała ten plan. Od momentu zakupu pryskam się nią niemal non stop. Trafiła do mojej torebki, stoi na toaletce i regularnie zabieram ją ze sobą wszędzie tam, gdzie wiem, że przyda mi się szybkie odświeżenie zapachu.
Najbardziej spodobało mi się to, że nie jest to jedyny wariant dostępny w sklepie. Mgiełka do ciała Guess występuje także w innych wersjach zapachowych i już teraz wiem, że prędzej czy później przetestuję kolejne. Jeśli będą równie udane jak Seductive I'm Yours, to może być początek nowej kosmetycznej obsesji.
fot. action.com
Zapach Guess rozwija się bardzo kobieco. Każda nuta wnosi do kompozycji coś innego
Największe wrażenie zrobiło na mnie to, jak ten zapach zmienia się na skórze. Na początku wyczuwalne są soczysta marakuja i piwonia. Dzięki temu pierwsze wrażenie jest świeże, lekkie i bardzo letnie. Nie ma tutaj ciężkości, która czasem pojawia się w bardziej intensywnych kompozycjach.
Po chwili zaczynają pojawiać się nuty kwiatowe. Lilia, orchidea, gardenia tahitańska i magnolia tworzą bardzo kobiece serce zapachu. To właśnie ten etap najbardziej mi się spodobał. Kompozycja staje się elegancka, ale nadal pozostaje lekka i przyjemna. Nie dominuje otoczenia, tylko delikatnie otula skórę.
Na końcu dochodzą piżmo, wanilia, nuty drzewne, paczula i wetiweria. Dzięki nim zapach nabiera głębi i utrzymuje się znacznie dłużej, niż można byłoby się spodziewać po mgiełce do ciała. Najbardziej urzekło mnie połączenie owocowej świeżości z miękką waniliową bazą. Efekt jest bardzo kobiecy, ale jednocześnie swobodny i idealny na lato. To właśnie dlatego ten zapach Guess tak szybko zdobył moje serce.
Ciekawe produkty znalazłam też w Rossmannie. Pracownica drogerii je poleca. Zobacz: Pracownica Rossmanna poleca te produkty. Kilka z nich jest na mega promocji. Będę testować
Mgiełka do ciała Guess kosztuje w Hebe znacznie więcej. Różnica w cenie naprawdę potrafi zaskoczyć
Już wtedy, gdy siostra polecała mi tę mgiełkę, mówiła, żebym koniecznie kupiła ją w Action, bo w innych sklepach jest wyraźnie droższa. Przyznam, że początkowo nie zwróciłam na to większej uwagi. Z ciekawości weszłam jednak później na stronę Hebe i dosłownie oniemiałam.
Okazało się, że dokładnie ta sama mgiełka do ciała Guess Seductive I'm Yours o pojemności 250 ml kosztuje tam 59,90 zł. Tymczasem w Action zapłaciłam za nią 37,90 zł. Kiedy zobaczyłam te ceny obok siebie, od razu zrozumiałam, dlaczego siostra tak mocno nalegała, żebym nie odkładała zakupu na później.
fot. hebe.pl
Nie ukrywam, że różnica wynosząca 22 zł zrobiła na mnie spore wrażenie. Przy jednym kosmetyku może nie wydawać się ogromna, ale jeśli ktoś tak jak ja lubi testować różne mgiełki i perfumy, takie oszczędności szybko zaczynają być odczuwalne. Właśnie dlatego coraz częściej zaglądam do Action nie tylko po domowe drobiazgi, ale również po kosmetyczne perełki. Tym razem siostra miała rację w stu procentach.








