Europa wciąż skrywa miejsca, które trudno porównać z jakimkolwiek innym zakątkiem świata. Nie potrzebują wielkich atrakcji ani nowoczesnych budowli, by robić ogromne wrażenie. Czasem wystarczy niezwykły krajobraz i spokojna atmosfera, żeby zakochać się w nich od pierwszego zdjęcia. Gdy dowiedziałam się o Giethoorn, od razu dopisałam tę miejscowość do listy miejsc, które chcę odwiedzić. Trudno się dziwić, bo od lat uchodzi za jedno z najbardziej niezwykłych miejsc w całej Holandii.

Holenderska Wenecja nie bez powodu nosi taką nazwę. Kanały od wieków wyznaczają rytm życia mieszkańców

Giethoorn to niewielka miejscowość położona w prowincji Overijssel, około 120 kilometrów na północny wschód od Amsterdamu. Zamieszkuje ją niespełna trzy tysiące osób, ale każdego roku odwiedzają ją setki tysięcy turystów z całej Europy i innych zakątków świata. Wieś powstała w XIII wieku i przez stulecia rozwijała się wokół sieci kanałów, które początkowo powstały po wydobyciu torfu. Z czasem wypełniła je woda, tworząc charakterystyczny krajobraz, z którego dziś słynie całe miejsce. Między kanałami znajdują się niewielkie wyspy z tradycyjnymi domami krytymi strzechą, zadbanymi ogrodami i alejkami pełnymi kwiatów. Poszczególne części miejscowości łączy około 170 drewnianych mostków, które stały się jednym z jej najbardziej rozpoznawalnych symboli.

Zobacz także:

To właśnie ten wyjątkowy układ sprawił, że Giethoorn zyskało przydomek Holenderskiej Wenecji. Podobnie jak słynne włoskie miasto, zamiast klasycznej sieci ulic dominują tutaj kanały, a najstarsza część miejscowości niemal całkowicie pozbawiona jest ruchu samochodowego. Dzięki temu panuje tu niezwykła cisza, której próżno szukać w większości popularnych europejskich kierunków. Z Polski najłatwiej dolecieć samolotem do Amsterdamu – podróż trwa około dwóch godzin. Stamtąd do Giethoorn można dojechać samochodem lub komunikacją publiczną w mniej więcej półtorej godziny.

Giethoorn zachwyca nie tylko kanałami. To miejsce warto odkrywać powoli

Najlepszym sposobem na poznanie Giethoorn jest rejs po kanałach. Na miejscu można wypożyczyć niewielką łódź elektryczną, tradycyjną łódkę, kajak albo wybrać się na wycieczkę z przewodnikiem. Powolne przemieszczanie się wśród zabytkowych domów, drewnianych mostków i bujnej zieleni pozwala zobaczyć miejscowość z zupełnie innej perspektywy. Łodzie elektryczne poruszają się niemal bezgłośnie, dzięki czemu nawet w szczycie sezonu można poczuć wyjątkowo spokojną atmosferę tego miejsca.

fot. frolova_elena/Adobe Stock

Po zejściu na ląd warto zajrzeć do Museum Giethoorn 't Olde Maat Uus, które przybliża historię miejscowości oraz codzienne życie jej dawnych mieszkańców. Miłośnicy minerałów i kamieni szlachetnych chętnie odwiedzają także De Oude Aarde, gdzie zgromadzono imponującą kolekcję okazów z całego świata. Kilka minut od centrum znajduje się natomiast Park Narodowy Weerribben-Wieden – największy obszar torfowisk w Europie Zachodniej. To idealne miejsce na spacer, wycieczkę rowerową albo obserwację ptaków. Warto również usiąść w jednej z restauracji położonych nad kanałami i spróbować lokalnych specjałów, takich jak holenderskie sery, świeże ryby czy tradycyjne naleśniki. Nawet zwykły spacer pośród mostków i ogrodów potrafi dostarczyć tu więcej wrażeń niż zwiedzanie wielu dużych miast.

To też może cię zainteresować: Polska "alternatywa dla Wiednia". Amerykanie wrzucili to miast do top 10 najbardziej niedocenianych kierunków na świecie

Sierpień i wrzesień pokazują Giethoorn z najlepszej strony. To idealny kierunek nawet na długi weekend

Choć Holenderska Wenecja zachwyca przez cały rok, końcówka lata i początek jesieni należą do najlepszych terminów na wyjazd. W sierpniu i wrześniu temperatury nadal sprzyjają spacerom oraz rejsom, a otaczająca kanały roślinność jest wyjątkowo bujna. Jednocześnie po zakończeniu głównego sezonu wakacyjnego liczba turystów zaczyna stopniowo maleć, dzięki czemu łatwiej znaleźć spokojniejsze zakątki i nacieszyć się niezwykłą atmosferą tego miejsca.

Dużym atutem jest także łatwy dojazd z Polski. Około dwugodzinny lot do Amsterdamu sprawia, że Giethoorn świetnie nadaje się nawet na przedłużony weekend. Dwa lub trzy dni wystarczą, aby spokojnie przepłynąć kanały, odwiedzić najciekawsze miejsca i po prostu zwolnić tempo. To jeden z tych europejskich kierunków, który nie wymaga długiego urlopu ani skomplikowanego planowania, a mimo to pozostawia wspomnienia na bardzo długo. Gdy tylko zobaczyłam zdjęcia tej niezwykłej miejscowości, nie miałam żadnych wątpliwości, że kiedyś chcę zobaczyć ją na własne oczy.