W szafkach zawsze najbardziej denerwują mnie małe rzeczy. Duże opakowania mają swoje miejsce, a drobiazgi jakimś cudem wędrują po całej półce i chowają się dokładnie wtedy, gdy są potrzebne. Co jakiś czas próbuję je układać, ale po kilku dniach znowu robi się bałagan. Nie chciałam jednak kupować kolejnych pudełek, które zabiorą miejsce na półkach. Potrzebowałam czegoś prostszego i znacznie mniejszego.

Pojemniki z Action zobaczyłam na Instagramie i od razu chciałam je mieć. Są tanie, a organizują przestrzeń

Wieczorem przeglądałam Instagrama i natknęłam się na filmik, na którym kobieta pokazywała niewielkie pojemniki do przechowywania. Pokazała też, jak wykorzystała je do uporządkowania szafek. Obejrzałam nagranie i od razu stwierdziłam, że też muszę je mieć. Takie proste rozwiązania najbardziej do mnie przemawiają, szczególnie gdy pomagają zagospodarować miejsce, które normalnie pozostaje niewykorzystane. Następnego dnia pobiegłam więc do Action.

Zobacz także:

Na miejscu znalazłam dokładnie takie pojemniki do przechowywania, jakich szukałam. Są prostokątne, przezroczyste i wykonane z tworzywa sztucznego. Każdy ma jedną komorę i wymiary 18 x 9,5 x 14 cm. Nie są więc duże, ale właśnie o to mi chodziło. Chciałam przeznaczyć je na niewielkie rzeczy, które zwykle giną między większymi opakowaniami.

Najbardziej ucieszyła mnie cena. Jeden pojemnik kosztuje zaledwie 5,95 zł, więc mogłam wziąć kilka sztuk i wykorzystać je w różnych pomieszczeniach. Transparentne ścianki też okazały się praktyczne. Nie muszę zaglądać do środka ani wyciągać całego pojemnika, żeby sprawdzić, co się w nim znajduje. Od razu widzę jego zawartość.

fot. action.com

Wiertarka może spokojnie zostać w szafie, bo wystarczy mocna taśma 3M. U mnie pojemniki świetnie się trzymają

Najlepsze w tych pojemnikach jest to, że mogłam zamontować je sama w kilka chwil. Nie trzeba niczego wiercić ani używać narzędzi, ponieważ do mocowania służy pasek z taśmą 3M. Ja przykleiłam organizery do wewnętrznej strony drzwi szafek i u mnie trzymają się naprawdę świetnie. Dzięki temu po zamknięciu drzwiczek są całkowicie schowane, a po otwarciu wszystkie potrzebne drobiazgi mam pod ręką.

Kilka sztuk wykorzystałam w kuchni. Włożyłam do nich batony, małe słodycze i inne niewielkie przekąski, które wcześniej leżały między większymi opakowaniami. Teraz nie zajmują mi miejsca na półce i znacznie łatwiej utrzymać wśród nich porządek. Podobnie zrobiłam w łazience. Tam przeznaczyłam pojemniki na pomadki i inne drobne kosmetyki, które lubią ginąć między większymi butelkami i opakowaniami.

Nie wkładam do nich natomiast ciężkich przedmiotów. Nie znalazłam informacji o maksymalnym udźwigu, dlatego wolę przechowywać w nich lekkie rzeczy. Do takich drobiazgów sprawdzają mi się idealnie, a mocowanie jak dotąd trzyma bez zarzutu.

Sinsay też ma cuda do kuchni. Zobacz: Taki zestawik do kuchni za 20 zł upolowałam, że klękajcie narody. 3-częściowy, ryflowany i z drewnianą podstawką

Drzwi szafek wreszcie przestały być niewykorzystaną przestrzenią. Teraz drobiazgi mają swoje miejsce, a na półkach zrobiło się luźniej

Dopiero po przyklejeniu kilku pojemników zauważyłam, ile miejsca do tej pory zwyczajnie się marnowało. Wewnętrzna strona drzwiczek była zupełnie pusta, podczas gdy na półkach brakowało mi przestrzeni na kolejne rzeczy. Teraz część drobiazgów przeniosłam właśnie tam i zrobiło się znacznie luźniej.

Takie rozwiązanie szczególnie dobrze sprawdziło mi się w niewielkich szafkach. Zamiast dokładać kolejne organizery na półki, wykorzystuję powierzchnię, o której wcześniej nawet nie myślałam. Po zamknięciu drzwiczek wszystko znika z widoku, a szafka z zewnątrz wygląda dokładnie tak samo jak wcześniej. Za 5,95 zł udało mi się więc zagospodarować miejsce, które do tej pory było kompletnie niewykorzystane. Niby drobiazg, a przy małych szafkach naprawdę robi różnicę.