Gdańsk trafił do światowej czołówki kierunków, które wciąż pozostają w cieniu bardziej obleganych miejsc. Nie jest to jednak werdykt podróżniczych ekspertów, lecz wynik analizy popularności ponad 50 destynacji w mediach społecznościowych opublikowanej przez amerykański portal podróżniczy Travel+Leisure. Polskie miasto zajęło piąte miejsce i zostało wskazane jako spokojniejsza oraz tańsza alternatywa między innymi dla Wiednia i Pragi.
Gdańsk zajął piąte miejsce w nietypowym rankingu. O pozycji zdecydowała popularność miasta na Instagramie
Ranking miast opisał amerykański magazyn podróżniczy „Travel + Leisure”, ale sam ranking nie powstał na podstawie głosów redakcji ani ocen grupy specjalistów. Jego źródłem było badanie przygotowane przez internetowego sprzedawcę bagażu Eminent. Firma przeanalizowała ponad 50 mniej oczywistych miejsc, które pojawiały się na TikToku i Instagramie jako alternatywy dla popularnych, często zatłoczonych kierunków wakacyjnych. Następnie sprawdzono liczbę powiązanych z nimi instagramowych hashtagów. Im więcej publikacji, tym wyższa pozycja w zestawieniu najbardziej „instagramowych” niedocenianych miejsc.
Zobacz także:
Gdańsk z piękną starówką zgromadził około 4,8 mln hashtagów, co dało mu piątą lokatę. Nie oznacza to więc, że miasto zostało uznane za piąty najlepszy kierunek świata ani że oceniano jakość zabytków, hoteli, restauracji czy komunikacji. Ranking pokazuje raczej, które mniej oczywiste miejsca zdobyły już dużą widoczność w mediach społecznościowych, choć wciąż bywają przedstawiane jako alternatywa dla znacznie popularniejszych destynacji. To ważne rozróżnienie, ponieważ hasło „najbardziej niedoceniane kierunki” może brzmieć jak rezultat rozbudowanego plebiscytu lub oceny podróżników. W tym przypadku podstawą była aktywność użytkowników Instagrama i TikToka. Gdańsk nie wygrał dzięki punktom przyznawanym przez jury, lecz znalazł się wysoko, bo często pojawia się w internetowych materiałach pokazujących miejsca warte odwiedzenia zamiast najbardziej zatłoczonych europejskich klasyków.
fot. Adobe Stock | Olivier Uchmanski
Polska „alternatywa dla Wiednia” przyciąga kolorowym centrum i dostępem do morza. W opisie zwrócono też uwagę na ceny oraz łagodniejsze lato
W uzasadnieniu przywołanym przez polskie media Gdańsk przedstawiono jako propozycję dla osób, które zwiedziły już najpopularniejsze miasta Europy albo chcą wybrać kierunek spokojniejszy od Pragi czy Wiednia. Wskazano na kolorową zabudowę historycznego centrum, średniowieczną architekturę, niższe ceny i chłodniejsze temperatury w sezonie letnim. Te cechy mają sprawiać, że wyjazd nad Motławę może być odświeżającą odmianą od zatłoczonych stolic. Porównanie z Wiedniem nie oznacza oczywiście, że oba miasta oferują identyczne atrakcje. Gdańsk ma zupełnie inny charakter. Jego siłą jest połączenie zabytkowego centrum, nadmorskiego klimatu i historii, którą można poznawać zarówno podczas spaceru, jak i w muzeach. W ciągu jednego dnia da się przejść ulicą Długą, zobaczyć Dwór Artusa, Fontannę Neptuna i Żuraw, a później pojechać na plażę. To przewaga, której nie zapewni większość popularnych europejskich kierunków wybieranych na krótki city break.
Jeżeli szukasz inspiracji podróżniczych, to też może ci się spodobać: Nie Lazurowe Wybrzeże ani Prowansja. To tu Francuzi uciekają od wakacyjnych tłumów. Piękne plaże i brak upałów
Gdańsk dobrze wypada również na zdjęciach, co w przypadku tak skonstruowanego rankingu miało szczególne znaczenie. Fasady kamienic, nabrzeże Motławy, ulica Mariacka i widoki z wież tworzą kadry, które łatwo przyciągają uwagę na Instagramie. Nie dziwi więc, że miasto zgromadziło miliony oznaczeń. Jednocześnie trudno dziś nazwać je zupełnie nieznanym. To raczej rozpoznawalny kierunek, który za granicą nadal pozostaje mniej oczywistym wyborem niż Wiedeń, Praga, Rzym czy Paryż.
Ranking wygrała włoska Apulia, a za nią znalazły się kierunki z Azji i Europy. Gdańsk wyprzedził Turyn, Kapadocję oraz Narę
Pierwsze miejsce zajęła Apulia z wynikiem około 16,2 mln hashtagów. Region położony na południu Włoch przyciąga turystów Bari, miasteczkiem Polignano a Mare, białą zabudową Ostuni oraz charakterystycznymi domkami trulli w Alberobello. Choć liczba odwiedzających jest wysoka, Apulia wciąż bywa polecana jako mniej zatłoczona alternatywa dla Toskanii, Rzymu czy wybrzeża Amalfi. Drugie miejsce zajęła japońska Okinawa z 14 mln hashtagów, a trzecie Sardynia z wynikiem 9,6 mln. Na czwartej pozycji znalazł się południowokoreański Busan, który zebrał około 5,1 mln oznaczeń. Dopiero za nim uplasował się Gdańsk. Polskie miasto wyprzedziło Turyn, Kapadocję, japońską Narę, hiszpańską Minorkę i meksykańskie La Paz.
Sama obecność na tej liście pokazuje, że Gdańsk dobrze funkcjonuje w internetowym obiegu podróżniczych inspiracji. Trzeba jednak uważać z interpretacją wyniku. Większa liczba hashtagów nie dowodzi, że dane miejsce jest lepsze od pozostałych. Pokazuje jedynie, że użytkownicy mediów społecznościowych często publikują z niego zdjęcia i filmy.
Gdańsk nie jest już ukrytym skarbem, ale nadal bywa omijany przez zagranicznych turystów. To właśnie czyni go ciekawą opcją na krótki wyjazd
Określenie „niedoceniany” może budzić wątpliwości, bo Gdańsk należy do najpopularniejszych polskich miast turystycznych. W sezonie w centrum nie brakuje odwiedzających, a przy Długim Targu czy nad Motławą potrafi zrobić się bardzo tłoczno. W skali międzynarodowej sytuacja wygląda jednak inaczej. Dla wielu osób planujących pierwszy wyjazd do Europy naturalnym wyborem wciąż są Paryż, Rzym, Barcelona, Praga albo Wiedeń. Gdańsk często pojawia się dopiero później, jako mniej oczywista propozycja. To właśnie w tym sensie można traktować go jako alternatywę dla bardziej obleganych miast. Oferuje efektowne zabytki, restauracje, muzea i możliwość spędzenia kilku dni bez pośpiechu, a do tego daje dostęp do morza. Osoby, które chcą odejść od najpopularniejszej trasy, mogą zajrzeć także na Biskupią Górkę. To jedna ze starszych części miasta, kojarzona z XIX-wieczną zabudową i atmosferą wyraźnie inną od turystycznego centrum.
Piąte miejsce Gdańska należy więc czytać przede wszystkim jako sygnał, że miasto mocno zaznaczyło swoją obecność na Instagramie i TikToku. Nie jest to nagroda przyznana przez grono ekspertów, lecz wynik zestawienia stworzonego na podstawie liczby hashtagów. Mimo tego dla polskiego miasta to cenne wyróżnienie. Pokazuje, że Gdańsk coraz częściej pojawia się obok znanych kierunków z Włoch, Japonii czy Hiszpanii i potrafi skutecznie zainteresować osoby szukające podróży poza najbardziej oczywistym szlakiem.

Obserwuj nas na Google







