Jesienią mój salon zawsze trochę się zmienia. Wyciągam grubsze koce, dokładam miękkie poduszki i coraz częściej myślę o takim miejscu, gdzie można wygodnie usiąść z kawą albo książką. W tym roku zamarzył mi się dodatkowy fotel, ale nie chciałam kolejnego klasycznego modelu na drewnianych nóżkach. Szukałam czegoś bardziej miękkiego, swobodnego i przytulnego. Jak się okazało, fotel z Action spełnia niemal wszystkie moje zachcianki, jest tylko jeden problem.
Zobaczyłam ten fotel na TikToku Holenderki i momentalnie przepadłam. Polski Action niestety jeszcze nie ma go w ofercie
Wieczorne przeglądanie TikToka czasem kończy się u mnie zapisaniem przepisu, a innym razem kolejnym pomysłem na urządzenie mieszkania. Ostatnio trafiłam na nagranie Holenderki prezentującej swoją nową zdobycz z Action. Na ekranie pojawił się ogromny, puchaty fotel i właściwie tyle wystarczyło, żebym zatrzymała film. Wyglądał trochę jak wielka miękka poducha z wysokim oparciem i bokami, w której można się porządnie zatopić. Od razu zobaczyłam go oczami wyobraźni w swoim salonie na jesień.
Zobacz także:
@siefshome in loooove 🤎 deze loungestoel is van de Action (online only) zie linkje in mijn bio✨ *aff #actionfind #actionmusthave #actionhome #loungestoel #actionloungestoel ♬ Silk & Honey - Eleora Music
Po obejrzeniu nagrania szybko zaczęłam sprawdzać, czy taki sam model można dostać w Polsce. Niestety na naszej stronie Action go nie znalazłam. Holenderki są pod tym względem w lepszej sytuacji, bo mają możliwość zamawiania wybranych produktów Action przez internet. Właśnie w tamtejszej ofercie online dostępny jest ten puchaty fotel wypoczynkowy. Teraz pozostaje mi tylko liczyć na to, że podobna możliwość kiedyś pojawi się także u nas albo sam fotel trafi do polskiej oferty.
Puchaty fotel z Action ma prawie metr szerokości. Cena w Holandii tylko podsyciła mój apetyt
Nic dziwnego, że ten fotel tak bardzo zwrócił moją uwagę. Ma aż 99 cm szerokości i 99 cm głębokości, a jego wysokość wynosi 69 cm. Siedzisko znajduje się na wysokości 36,5 cm, więc cała bryła jest niska i wygląda bardzo swobodnie. Nie ma nóżek ani sztywnej konstrukcji typowej dla klasycznych foteli do salonu. Do tego dochodzi puchate wykończenie ze sztucznego futerka, przez co wygląda na wyjątkowo miękki. Obicie wykonano ze 100% poliestru, natomiast wypełnienie jest poliuretanowe. Maksymalne obciążenie wynosi 120 kg.
Ten fotel do salonu najbardziej podoba mi się właśnie ze względu na jego formę. Postawiłabym go obok kanapy, dorzuciła niewielki stolik i właściwie miałabym gotowy kącik na jesienne wieczory. Stonowany odcień taupe również łatwo połączyć z beżami, brązami czy drewnem. Nie trzeba nawet zastanawiać się nad montażem, bo fotel jest dostarczany w całości. Przychodzi zapakowany próżniowo i po rozpakowaniu potrzebuje jedynie trochę czasu, aby odzyskać swoją objętość.
fot. shop.action.com
Dopiero na końcu sprawdziłam cenę i tutaj Action zrobił mi jeszcze większego smaka. W Holandii fotel kosztuje 89,95 euro. Przy obecnym kursie euro to około 388 zł. Oczywiście nie oznacza to, że dokładnie tyle kosztowałby w Polsce, bo ceny na różnych rynkach mogą się różnić. Gdyby jednak pojawił się u nas w zbliżonej cenie, kwota około 400 zł za tak duży fotel byłaby dla mnie naprawdę kusząca. Polski Action, teraz piłeczka jest po twojej stronie.
To też może cię zainteresować: W sobotę ruszam do Aldi. Zamiast kołdry i narzuty kupię tę perełkę 2w1. Oszczędzę kasę i miejsce
Nie chciałam czekać z założonymi rękami, więc zaczęłam szukać podobnego fotela. W Leroy Merlin znalazłam jasną alternatywę z buklowym obiciem
Ciekawość wygrała i zaczęłam przeglądać polskie sklepy w poszukiwaniu czegoś o podobnym wyglądzie. Zależało mi przede wszystkim na dużej, obłej bryle bez widocznych nóżek. Chciałam też, aby fotel wyglądał miękko i bardziej przypominał ogromną poduchę niż klasyczny mebel. Tak puchatego obicia jak w modelu z Action niestety nie udało mi się znaleźć. W Leroy Merlin wypatrzyłam jednak fotel muszlę Fonado, który może być ciekawą alternatywą.
Na pierwszy rzut oka oba modele łączy przede wszystkim kształt. Fonado również jest niski, szeroki i mocno zaokrąglony. Nie widać tutaj klasycznych nóżek, dlatego cała bryła sprawia wrażenie miękkiej i zwartej. Różnica pojawia się przede wszystkim na powierzchni. Zamiast długiego, puszystego futerka mamy jasne obicie o charakterystycznej pętelkowej fakturze bukli. Efekt jest spokojniejszy i trochę bardziej uporządkowany, ale nadal bardzo przytulny.
fot. leroymerlin.pl
Jest natomiast wyraźnie droższy. Fotel w Leroy Merlin kosztuje obecnie 605,99 zł, podczas gdy wcześniejsza cena wynosiła 635,99 zł. Na razie więc mam dwie możliwości. Mogę wybrać dostępny w Polsce model z buklowym wykończeniem albo cierpliwie czekać na mojego puchatego faworyta z Action. Przyznam, że druga opcja nadal mocno mnie kusi, szczególnie gdy porównuję ceny obu foteli. Mam więc tylko mały apel do polskiego Action. Holenderki już mają swojego wielkiego puchacza na jesień, teraz naprawdę czas na nas.

Obserwuj nas na Google







