Z farbowaniem włosów mam tak, że najbardziej zależy mi na naturalnym efekcie. Nie chcę po wyjściu z łazienki wyglądać, jakbym miała na głowie jednolitą, ciemną czapkę. Brąz lubię szczególnie jesienią, bo pasuje do beżowych swetrów, karmelowych płaszczy i wszystkich tych ciepłych kolorów, które znowu wyciągam z szafy. Tym razem zainteresowała mnie jednak nie tylko sama barwa. Zamiast klasycznego kremu koloryzującego trafiłam w Rossmannie na sproszkowaną mieszankę ajurwedyjskich ziół. I od razu uprzedzam, to propozycja dla cierpliwych.
Koleżanka była pewna, że wyszłam od fryzjera. Ciemny czekoladowy brąz zrobiłam sama w domu
Sattva Ayurveda to naturalna ziołowa farba do włosów w odcieniu Ciemny Brąz. Producent opisuje efekt jako ciemny czekoladowy brąz o chłodnej tonacji. To właśnie określenie „czekoladowy” najlepiej oddaje kierunek tego koloru. Nie chodzi o jasny karmel ani ciepły kasztan. Efekt ma iść w stronę głębszego, chłodniejszego brązu. Właśnie o kolor koleżanka zapytała mnie jako pierwszy. Była przekonana, że siedziałam kilka godzin na fotelu u fryzjera. Kiedy powiedziałam, że sama nakładam ziołową pastę w łazience, zaczęły się kolejne pytania. Najbardziej zdziwiło ją to, co właściwie znajduje się w opakowaniu.
Zobacz także:
Lista składników jest wyjątkowo krótka. Znajdują się na niej Lawsonia Inermis, Indigofera Tinctoria, Emblica Officinalis, Eclipta Alba oraz Azadirachta Indica. Mamy więc między innymi hennę, indygo i amlę. Rossmann określa całość jako kompozycję ajurwedyjskich ziół. Producent deklaruje również działanie pielęgnacyjne, między innymi odżywienie włosów, naturalny połysk i zwiększenie objętości. Traktuję to jako deklaracje producenta, a nie gwarancję identycznego rezultatu na każdych włosach. Najbardziej interesuje mnie tutaj przede wszystkim koloryzacja i chłodny, czekoladowy kierunek odcienia.
fot. rossmann.pl
To nie jest farba, którą wyciskam z tubki i po chwili spłukuję. Henna wymaga czasu
Tutaj pojawia się najważniejszy minus. Henna wymaga cierpliwości i zdecydowanie nie wybieram jej wtedy, gdy za godzinę mam wyjść z domu. Według instrukcji najpierw myję włosy szamponem bez silikonów. Następnie odpowiednią ilość proszku mieszam z wodą o temperaturze około 50 stopni Celsjusza, aż otrzymam gładką pastę. Przygotowana mieszanka musi jeszcze odstać przez 30 minut. Dopiero później zaczyna się właściwa koloryzacja. Zakładam rękawiczki, dzielę włosy na cztery części i dokładnie rozprowadzam pastę od nasady aż po końce. Następnie głowę owijam folią i ręcznikiem. Producent zaleca pozostawienie mieszanki na włosach przez 2 do 3 godzin. Na końcu spłukuję ją ciepłą wodą.
Chcesz więcej urodowych poleceń? Sprawdź to: Hebe życzy sobie za te prestiżowe perfumy 150 zł, a ja złowiłam je w Action za 65 zł. To elegancki zapach z ogonem
Nie będę więc przekonywać, że to ekspresowy patent na kolor przed wyjściem. Nie jest. W klasycznym farbowaniu cały proces często przebiega znacznie szybciej. Tutaj organizuję sobie spokojne popołudnie i od razu zakładam, że trochę czasu spędzę z ręcznikiem na głowie. Jest jednak coś, co bardzo lubię w samym rytuale przygotowania. Zamiast gotowej emulsji robię własną ziołową pastę i dokładnie nakładam ją pasmo po paśmie. Dla mnie to bardziej domowy rytuał niż szybka koloryzacja. Tego dnia nie planuję już wielkich wyjść. Robię herbatę, włączam serial i pozwalam mieszance pracować.
Po spłukaniu nie oceniam od razu koloru. Czekoladowy brąz rozwija się jeszcze przez 48 godzin
To jedna z najciekawszych rzeczy w tej koloryzacji i zarazem coś, o czym trzeba wiedzieć przed pierwszym użyciem. Producent informuje, że kolor ciemnieje jeszcze przez 48 godzin. Dopiero po upływie tego czasu uzyskuje ostateczny wygląd. Przez ten okres nie należy również myć włosów szamponem. Dlatego po spłukaniu nie staję przed lustrem i nie wydaję natychmiastowego werdyktu. Daję kolorowi czas. To zupełnie inne podejście niż przy zwykłej farbie, gdy od razu po wysuszeniu włosów chcemy zobaczyć finalny rezultat.
Warto też pamiętać, że końcowy odcień zależy od koloru wyjściowego i samych włosów. Określenie „ciemny czekoladowy brąz o chłodnej tonacji” opisuje efekt deklarowany przez producenta, ale nie oznacza, że każda osoba uzyska identyczną barwę. Właśnie dlatego przed koloryzacją nie nastawiam się na odwzorowanie konkretnego zdjęcia co do tonu. W Rossmannie opakowanie ma 150 g. Obecnie z aplikacją kosztuje 27,49 zł, a bez niej cena jest wyższa. Promocyjna oferta online obowiązuje od 3 do 16 września 2026 roku lub do wyczerpania zapasów. Ceny w internecie i drogeriach stacjonarnych mogą się różnić.

Obserwuj nas na Google







