Uwielbiam moment, kiedy wyjmuję świeżo wyprane ubrania z pralki i od razu czuję przyjemny zapach. Zawsze szukam jednak sposobów, które nie obciążają domowego budżetu i nie wymagają kupowania coraz droższych dodatków do prania. Często okazuje się, że najprostsze rozwiązania działają równie dobrze jak modne nowości. Właśnie dlatego od lat lubię eksperymentować z domowymi trikami i niedrogimi produktami. Jeden z nich całkowicie zmienił moje podejście do tego, jak uzyskać pięknie pachnące tkaniny.

Pachnące pranie dla wielu oznacza perełki Lenor. Mnie od zakupu skutecznie powstrzymuje ich cena

Nie ma chyba tygodnia, żeby któraś z moich koleżanek nie zachwalała perełek zapachowych Lenor Gold Orchid. Słyszę, że ubrania pachną dzięki nim jeszcze długo po wyjęciu z szafy, a każda kolejna osoba przekonuje mnie, że raz spróbuję i już nigdy z nich nie zrezygnuję. Przyznaję, sama kilka razy brałam opakowanie do ręki podczas zakupów w Rossmannie. Kompozycja zapachowa z wanilią i delikatnymi nutami kwiatowymi naprawdę brzmi kusząco, a producent obiecuje świeżość utrzymującą się nawet przez wiele tygodni na przechowywanych tkaninach.

Zobacz także:

Za każdym razem odkładałam je jednak z powrotem na półkę. Regularna cena wynosząca 69,99 zł to dla mnie spory wydatek jak na dodatek do prania. Nawet obecna promocja, w której opakowanie kosztuje 44,99 zł, nie przekonuje mnie do zakupu. Oczywiście rozumiem osoby, które uwielbiają ten drogi produkt i są gotowe zapłacić więcej za intensywny zapach. Sama wolę jednak przeznaczyć te pieniądze na coś innego i poszukać rozwiązania, które daje podobną satysfakcję przy znacznie niższym koszcie.

fot. rossmann.pl

Olejek eteryczny okazał się moim najlepszym odkryciem. W Rossmannie kupuję go regularnie, choć nie przywiązuję się do jednej marki

Jakiś czas temu zupełnym przypadkiem trafiłam na pomysł wykorzystania olejków eterycznych podczas prania. Od tamtej pory zawsze mam w domu przynajmniej jedną małą buteleczkę. Najczęściej sięgam po olejek eteryczny Sweet Dream z Rossmanna marki Pachnąca Szafa. Kosztuje zaledwie 9,99 zł, a wystarcza na naprawdę długo, ponieważ do jednego prania potrzebuję tylko kilkunastu kropli. Najbardziej lubię jego spokojny, otulający zapach. W kompozycji wyczuwalne są między innymi lawenda, rumianek, wanilia oraz drzewo sandałowe, dlatego całość kojarzy mi się z czystą pościelą i spokojnym wieczorem.

fot. rossmann.pl

Nie przywiązuję się jednak wyłącznie do tej jednej wersji. Jeśli podczas zakupów znajdę inny tani olejek eteryczny o przyjemnym zapachu, równie chętnie wkładam go do koszyka. Czasami wybieram lawendę, innym razem jaśmin albo kompozycje inspirowane świeżą bawełną. Najważniejsze jest dla mnie to, aby zapach był delikatny i nie przytłaczał ubrań po wyjęciu z pralki. Właśnie taka swoboda najbardziej mi odpowiada, bo mogę zmieniać aromaty w zależności od pory roku albo nastroju, nie wydając przy tym kilkudziesięciu złotych na jedno opakowanie perełek.

To też może cię zainteresować: Zobaczyłam co mój mąż wkłada do lodówki i złapałam się za głowę. 9/10 z nas tak robi, a potem jedzenie jest bez smaku

Olejek eteryczny wykorzystuję w prosty sposób. Ten domowy trik stosuję od dawna zamiast płynu do płukania

Najbardziej lubię rozwiązania, które nie wymagają skomplikowanych przygotowań. Mój sposób zajmuje dosłownie chwilę. Do niewielkiego naczynia wlewam około 100 ml zwykłego octu i dodaję 10–15 kropli ulubionego olejku eterycznego. Tak przygotowaną mieszankę przelewam do przegródki na płyn do płukania i uruchamiam pralkę jak zwykle. Choć wiele osób obawia się zapachu octu, zupełnie niepotrzebnie. Podczas prania całkowicie odparowuje i nie pozostawia po sobie charakterystycznej woni.

Po zakończeniu cyklu na ubraniach wyczuwalny jest wyłącznie delikatny aromat olejku. Dodatkowo ocet pomaga wypłukać z tkanin resztki detergentów, dzięki czemu materiały wydają się przyjemniejsze w dotyku i nie są obciążone nadmiarem środków piorących. Taki efekt odpowiada mi znacznie bardziej niż bardzo intensywnie perfumowane ubrania. Zapach pozostaje subtelny, świeży i wyczuwalny jeszcze przez kilka kolejnych dni. Od kiedy odkryłam ten prosty trik, nie mam już potrzeby kupowania drogich dodatków do prania. Wolę wydać kilkanaście złotych na buteleczkę olejku, która wystarcza mi na wiele prań i za każdym razem daje dokładnie taki efekt, jakiego oczekuję.