Przez kilka sezonów na moim balkonie wisiały lampki solarne. Dopiero gdy zamieniłam je na ten łańcuch świetlny, zrozumiałam, jak niewiele brakowało, by stworzyć naprawdę wyjątkowy klimat. Uwielbiam spędzać letnie wieczory na balkonie. Kawa o poranku, kolacja po pracy przy zachodzie słońca smakują tam zupełnie inaczej. Przez długi czas wydawało mi się jednak, że czegoś w tej przestrzeni brakuje. Miałam klasyczne lampki solarne, które świeciły dość słabo i często gasły po kilku godzinach. Efekt był daleki od tego, co oglądałam na zdjęciach z klimatycznych włoskich restauracji czy kawiarenek. Wszystko zmieniło się podczas wizyty w Action. Zobaczyłam łańcuch świetlny z żarówkami LED o długości 13,5 metra i od razu pomyślałam, że właśnie tego szukałam. Zdecydowałam się na wersję z ciepłym białym światłem, bo zależało mi na subtelnym, przytulnym efekcie, a nie kolorowym oświetleniu. Dziś nie wyobrażam sobie balkonu bez tych lampek.
Ciepłe światło robi ogromną różnicę. To właśnie ono tworzy atmosferę, którą znamy z wakacyjnych ogródków we Włoszech
Jeszcze kilka lat temu modne były głównie kolorowe lampki ogrodowe. Dziś coraz więcej osób wybiera ciepłe, białe światło, które wygląda znacznie bardziej elegancko i naturalnie. Właśnie dlatego zdecydowałam się na taki wariant. Po zmroku balkon zyskał zupełnie nowy charakter. Światło jest delikatne, nie razi w oczy i pięknie podkreśla rośliny oraz drewniane dodatki. Wieczorem całość wygląda naprawdę przytulnie.
Zobacz także:
Łańcuch z Action ma 20 żarówek LED i łączną długość 13,5 metra wraz z przewodem zasilającym, dzięki czemu bez problemu udało mi się opleść nim balustradę i poprowadzić go wzdłuż sufitu balkonu. Dzięki temu światło rozkłada się równomiernie i tworzy efekt znany z restauracyjnych ogródków czy wakacyjnych tarasów. To jeden z tych dodatków, które nie rzucają się w oczy za dnia, ale po zmroku całkowicie odmieniają przestrzeń.
fot. mat. własne Story.pl
Nie zrobiłam żadnego remontu. Wystarczyło zawiesić lampki, żeby balkon wyglądał jak nowy
Najbardziej zaskoczyło mnie to, jak niewielka zmiana potrafi całkowicie odmienić odbiór balkonu. Nie kupowałam nowych mebli ani donic. Nie malowałam ścian i nie wymieniałam podłogi. Zmieniłam tylko oświetlenie. Efekt przeszedł moje oczekiwania. Wieczorem aż chce się usiąść z książką albo zaprosić znajomych na kolację. Kilka osób odwiedzających mnie tego lata powiedziało nawet, że balkon przypomina im ogródek niewielkiej włoskiej trattorii.
Jeżeli szukasz aranżacyjnych inspiracji, to też może wpaść ci w oko: Mój balkon wyglądał smętnie, klimatu dodał mu ażurowy solar z Aldi. Wcześniej był tani, a ja wyrwałam w promce za 7,99 zł
Łańcuch świetlny świetnie sprawdzi się nie tylko na balkonie. Można wykorzystać go również na tarasie, w altanie, w ogrodzie czy podczas rodzinnych spotkań na świeżym powietrzu. Producent poleca go także jako dekorację na przyjęcia, ale moim zdaniem szkoda wyciągać go tylko od święta. Takie oświetlenie potrafi umilić każdy zwykły wieczór.

Czasem wystarczy jeden dodatek, by całkowicie odmienić przestrzeń. Ten zakup okazał się najlepszą metamorfozą mojego balkonu
Łańcuch świetlny z Action kosztuje 79,99 zł i moim zdaniem to wydatek, który szybko się zwraca w postaci przyjemniejszej atmosfery. Oczywiście na rynku można znaleźć znacznie droższe girlandy świetlne, ale ta propozycja pokazuje, że nie trzeba wydawać kilkuset złotych, aby uzyskać bardzo podobny efekt.
fot. mat. własne Story.pl
Od kiedy zawiesiłam lampki z ciepłym białym światłem, znacznie częściej spędzam czas na balkonie. To właśnie tam piję poranną kawę, pracuję z laptopem i odpoczywam po całym dniu. Wieczorem wystarczy włączyć oświetlenie, by zwykła przestrzeń zamieniła się w przytulny zakątek z wakacyjnym klimatem. Jeśli od dawna myślisz o niewielkiej metamorfozie balkonu lub tarasu, taki łańcuch świetlny może okazać się jednym z najlepszych zakupów tego sezonu. Czasami to właśnie światło robi największą różnicę.

Obserwuj nas na Google







