Wieczorem praktycznie nigdy nie zapalam w sypialni głównego światła. Zdecydowanie bardziej lubię niewielkie lampki, które dają ciepły, delikatny blask i od razu tworzą spokojną atmosferę. Przez długi czas myślałam jednak, że te najładniejsze kosztują przynajmniej kilkaset złotych. Wszystko zmieniło się podczas ostatniej wizyty w Action. Między nowościami zauważyłam bambusową lampę LED i już z daleka pomyślałam, że wygląda jak dekoracja z dużo droższego sklepu. Kiedy spojrzałam na cenę, musiałam sprawdzić ją dwa razy. 34,90 zł za tak stylowy dodatek? Tego naprawdę się nie spodziewałam.
Już wiele razy przekonałam się, że nie trzeba przepłacać za dodatki do domu. Ta nowość z Action jest tego najlepszym dowodem
Od kilku lat coraz częściej zwracam uwagę nie na drogie meble, ale właśnie na dodatki. To one sprawiają, że wnętrze nabiera charakteru i wygląda przytulnie. Wystarczy miękki pled, kilka poduszek, świeca albo dobrze dobrane oświetlenie, żeby zwykła sypialnia zaczęła przypominać pokój z katalogu wnętrzarskiego.
Zobacz także:
Sama wiele razy dałam się skusić drogim dekoracjom, bo wydawało mi się, że tylko one będą wyglądały elegancko. Z czasem zauważyłam jednak, że wiele tańszych produktów niczym im nie ustępuje. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie ich szukać. Właśnie dlatego tak często zaglądam do Action. Oprócz artykułów do domu regularnie pojawiają się tam nowości inspirowane skandynawskim stylem. Minimalistyczne formy, naturalne materiały i stonowane kolory sprawiają, że nawet niedrogie dodatki prezentują się wyjątkowo elegancko.
Najlepszym przykładem jest właśnie ta bambusowa lampa. Gdy stała na sklepowej półce, od razu przyciągała wzrok prostą formą. Nie ma zbędnych ozdób ani błyszczących elementów. Jest dokładnie taka, jakie najbardziej lubię, czyli ponadczasowa i bardzo uniwersalna. Od razu wyobraziłam ją sobie na stoliku nocnym obok książki i filiżanki wieczornej herbaty.
Lampa LED z Action wygląda znacznie drożej niż kosztuje. Ma trzy poziomy ściemniania i świeci nawet przez sześć godzin
Nowa lampa LED do wielokrotnego ładowania kosztuje 34,90 zł i dostępna jest w różnych wariantach kolorystycznych. Ma wymiary około 15 × 28 cm, dzięki czemu świetnie sprawdzi się nawet na niewielkim stoliku nocnym.
fot. action.com
Najbardziej spodobało mi się to, że nie trzeba mieć jej cały czas podłączonej do prądu. Lampę ładuje się za pomocą przewodu USB-C, a po naładowaniu może świecić nawet przez 6 godzin. To bardzo wygodne rozwiązanie, bo można ją bez problemu przenieść także do salonu, na balkon czy taras podczas letnich wieczorów.
Ogromną zaletą są również trzy poziomy ściemniania. Lubię wieczorem czytać książki, ale nie zawsze potrzebuję mocnego światła. Tutaj wystarczy jedno pociągnięcie za sznureczek, żeby dopasować jasność do aktualnych potrzeb. Delikatny blask świetnie sprawdza się podczas odpoczynku, a mocniejsze światło ułatwia czytanie lub przygotowanie się do snu.
Całość uzupełnia bambusowa podstawa z certyfikatem FSC oraz prosty biały abażur. To właśnie połączenie naturalnego drewna z minimalistycznym designem sprawia, że lampa wygląda niezwykle elegancko. Gdybym zobaczyła ją w sklepie z designerskimi dodatkami, bez problemu uwierzyłabym, że kosztuje co najmniej ponad sto złotych.
Sama lampa to dopiero początek. Kilka dodatków sprawia, że sypialnia wygląda jak z magazynu wnętrzarskiego
Od kiedy bardziej świadomie urządzam wnętrza, zauważyłam, że największy efekt daje spójność. Nie trzeba kupować wielu dekoracji. Znacznie lepiej postawić na kilka elementów, które dobrze do siebie pasują. Obok bambusowej lampy świetnie wyglądają lniane lub bawełniane poszewki na poduszki w odcieniach beżu, bieli albo oliwkowej zieleni. Takie kolory od razu uspokajają wnętrze i sprawiają, że sypialnia wydaje się bardziej elegancka.
Bardzo lubię również drewniane tace, ceramiczne wazony oraz niewielkie rośliny doniczkowe. Nawet jedna zielona roślina ustawiona obok lampki potrafi całkowicie odmienić stolik nocny. Wieczorem, kiedy zapalam delikatne światło, wszystko wygląda jeszcze bardziej przytulnie.
Będąc w Action zwróć uwagę również na ten hicior: To najtańsza rzecz w mojej sypialni, a robi klimat jak cuda z Zara Home. Naturalne drewno - klasa
Nie wyobrażam sobie także sypialni bez świecy zapachowej albo dyfuzora z olejkami. Delikatny zapach lawendy, bawełny czy drzewa sandałowego pomaga mi się wyciszyć po całym dniu. Często zapalam lampkę, odkładam telefon i przez kilkanaście minut po prostu czytam książkę. To mój mały wieczorny rytuał. Właśnie dlatego uważam, że takie niedrogie dodatki są jednymi z najlepszych zakupów do domu. Nie kosztują wiele, a sprawiają, że wnętrze staje się miejscem, do którego naprawdę chce się wracać.

Obserwuj nas na Google







