Ostatnio podczas porannego makijażu zauważyłam, że coraz więcej czasu poświęcam na podkreślanie brwi. Dawniej wystarczyło przeczesać włoski szczoteczką, a teraz bez kredki ich końcówki są niemal niewidoczne. Nie chodzi nawet o zmianę kształtu, tylko o to, że niektóre włoski zrobiły się dużo jaśniejsze.
WIDEO…
Nie zawsze mam ochotę sięgać po hennę, szczególnie gdy zależy mi na subtelnym efekcie. Zaczęłam więc interesować się tradycyjnymi roślinnymi naparami, którym przypisuje się właściwości przyciemniające. Jedna z receptur łączy szałwię, rozmaryn i czarną herbatę. Warto jednak wiedzieć, czego rzeczywiście można po niej oczekiwać.
Brwi po 50-tce stają się jaśniejsze i rzadsze. Ciemniejszy kolor może optycznie podkreślić ich kształt
Z wiekiem brwi mogą zmieniać wygląd podobnie jak włosy na głowie. Pojawiają się pojedyncze siwe włoski, a naturalny pigment staje się mniej intensywny. U niektórych kobiet zmienia się również gęstość łuku brwiowego. Najbardziej zauważalne bywają jaśniejsze końcówki. Nawet kiedy włosków wciąż jest sporo, ich słabszy kontrast ze skórą sprawia, że brwi wydają się mniej wyraziste.
Nie oznacza to jednak, że trzeba rysować mocne, ciemne kreski. Zbyt intensywny kolor może przytłaczać twarz, szczególnie przy jasnej karnacji. Sama zdecydowanie wolę miękkie podkreślenie, które wygląda naturalnie również bez pełnego makijażu.
W tradycyjnej pielęgnacji wykorzystuje się między innymi czarną herbatę i szałwię. Zawierają one związki roślinne, w tym barwniki i garbniki. Warto pamiętać o tym, że domowa płukanka nie działa jak henna ani profesjonalna farbka. Nie wypełni również miejsc, w których włosków po prostu brakuje.
Szałwia, rozmaryn i czarna herbata tworzą domowy napar. Przepis wymaga zaledwie 3 łyżeczek
Przepis, który zwrócił moją uwagę, opiera się na trzech popularnych składnikach. Potrzebna jest jedna łyżeczka suszonej szałwii, jedna łyżeczka rozmarynu i jedna łyżeczka czarnej herbaty. Do przygotowania wykorzystuje się również 100 ml wrzątku. Zamiast suszonych ziół można użyć torebki szałwii i świeżej gałązki rozmarynu. Czarną herbatę również można odmierzyć z torebki, choć wersja liściasta ułatwia kontrolowanie ilości.
Szukasz domowych porad urodowych? To też warto sprawdzić: Ledwie co wychodziłam od fryzjera, a już miałam siwe nitki we włosach. Stosuję metodę 3:2:1 i ciemnieją w oczach
Przygotowanie samego naparu jest bardzo proste. Wszystkie składniki umieszcza się w niewielkim naczyniu, zalewa gorącą wodą i przykrywa. Po około 20–30 minutach płyn należy dokładnie przecedzić przez gęste sitko lub gazę, a następnie całkowicie ostudzić.
Dłuższe parzenie może zmienić intensywność koloru naparu, ale nie oznacza automatycznie skuteczniejszego barwienia włosków. Rozmaryn i szałwia nadają mieszance wyraźny ziołowy aromat, natomiast herbata odpowiada za jej ciemnobrązową barwę. Sam kolor płynu nie jest jednak potwierdzeniem, że równie mocno zabarwi brwi.
Czy domowym naparem można bezpiecznie przyciemniać brwi? Okolice oczu wymagają szczególnej ostrożności
Najważniejsza kwestia dotyczy stosowania mieszanki. Skóra wokół oczu jest delikatna, a domowy napar nie został przebadany jako kosmetyk przeznaczony do barwienia brwi. Dlatego nie polecałabym wcierania go szczoteczką tuż przy oczach, nakładania kilku kolejnych warstw ani pozostawiania na noc. Drobne cząstki ziół mogą podrażniać, a płyn przypadkowo dostać się do oka.
Jest to jednak świetny sposób na przygotowanie sobie domowego SPA, a przy tym wieczorny relaks. Im dłużej płukankę pozostawimy na brwiach, tym mogą one być ciemniejsze. Warto zatem efekt dostosować do swoich indywidualnych potrzeb. Jeżeli zależy ci na dłuższym efekcie, warto sięgnąć po preparat przeznaczony specjalnie do koloryzacji brwi, stosowany zgodnie z instrukcją.