Wakacje za granicą od dawna nie są już luksusem dostępnym wyłącznie dla nielicznych. Wystarczy trochę cierpliwości podczas szukania lotów i noclegów, by znaleźć naprawdę atrakcyjne oferty. Nieraz zdarzało mi się porównywać ceny i dochodzić do wniosku, że tygodniowy pobyt za granicą kosztuje mniej niż urlop w popularnym polskim kurorcie. Kluczem jest jednak umiejętne wyszukiwanie okazji i znajomość kilku prostych zasad. Właśnie dlatego tak bardzo zainteresował mnie pewien filmik, który niedawno pojawił się na moim Instagramie.
Tanie loty były głównym tematem rolki byłej stewardessy. Materiał szybko przyciągnął uwagę wielu osób
Ostatnio przeglądając Instagrama, natknęłam się na filmik byłej stewardessy. Kobieta na nagraniu dzieliła się swoimi sposobami na tanie loty. Temat od razu mnie zaciekawił, bo od lat spędzam urlopy z dala od Polski. Uznałam, że osoba, która przez lata pracowała w branży lotniczej, prawdopodobnie zna wiele praktycznych rozwiązań, o których przeciętny podróżny nie ma pojęcia.
Zobacz także:
Filmik błyskawicznie trafił więc do zapisanych materiałów. Przy kolejnym planowaniu urlopu zamierzam wrócić do tych wskazówek i przetestować je w praktyce. Nie tylko ja zwróciłam uwagę na tę rolkę. Materiał zebrał ponad tysiąc polubień, co pokazuje, że temat oszczędzania na lotach interesuje naprawdę wiele osób. Trudno się temu dziwić. W czasach, gdy ceny potrafią zmieniać się z godziny na godzinę, każdy sprawdzony patent może okazać się bardzo pomocny.
Oszczędzanie na lotach warto zacząć od odpowiedniego momentu zakupu. Dzień tygodnia może mieć większe znaczenie niż myślisz
Pierwszy trik dotyczył terminu kupowania biletów. Według informacji przedstawionych w rolce najlepszym momentem na rezerwację mają być wtorki, czwartki oraz soboty. Dodatkowo warto szukać połączeń wcześnie rano albo późnym wieczorem.
Brzmi niepozornie, ale wiele osób od lat obserwuje podobną zależność. Linie lotnicze stale analizują zainteresowanie konkretnymi kierunkami i dostosowują ceny do popytu. W niektórych dniach ruch na stronach rezerwacyjnych jest mniejszy, dlatego łatwiej trafić na korzystniejsze stawki. Nie oznacza to oczywiście, że każdy wtorek przyniesie spektakularne obniżki, ale wiele osób regularnie monitorujących ceny zauważa pewne powtarzające się schematy..
Podczas planowania kolejnych tanich wakacji zamierzam zwracać na to większą uwagę. Nawet jeśli uda się zaoszczędzić tylko część budżetu, zawsze można przeznaczyć te pieniądze na dodatkową atrakcję podczas wyjazdu.
To też może cię zainteresować: Zabiegi i posiłki w cenie, a morze pod nosem. Seniorzy jeżdżą do tego sanatorium bez kolejek na NFZ
Tanie wakacje mogą zaczynać się od zmiany lokalizacji w sieci. Ten patent z VPN-em mocno mnie zaintrygował
Druga wskazówka okazała się znacznie bardziej zaskakująca. Była stewardessa poleca korzystanie z VPN podczas wyszukiwania biletów lotniczych. Dzięki temu można zmienić swoją wirtualną lokalizację i sprawdzić, jak wyglądają ceny widziane przez użytkowników w innych krajach.
fot. Home-stock/Adobe Stock
Dlaczego taki trik może działać? W branży turystycznej ceny bywają dostosowywane do konkretnego rynku. Niektóre linie lotnicze i wyszukiwarki mogą prezentować nieco inne oferty użytkownikom z różnych państw. Zmiana lokalizacji pozwala więc sprawdzić, czy przypadkiem nie pojawi się korzystniejsza propozycja.
Oczywiście nie jest to metoda gwarantująca sukces za każdym razem. Wiele zależy od przewoźnika, kierunku podróży i aktualnej polityki cenowej. Mimo wszystko coraz więcej podróżników testuje takie rozwiązanie przed zakupem biletu. Samo sprawdzenie kilku wariantów zajmuje tylko chwilę, dlatego trudno się dziwić, że ten patent cieszy się tak dużą popularnością.
Tanie loty można dodatkowo zabezpieczyć przed spadkiem ceny. Ta funkcja aplikacji FRU była dla mnie największym zaskoczeniem
Najbardziej nietypowa wskazówka dotyczyła aplikacji FRU. Była stewardessa polecała korzystanie z funkcji „zwrot różnicy w cenie”, która może okazać się bardzo przydatna dla osób kupujących bilety z wyprzedzeniem. Mechanizm działania jest stosunkowo prosty. Po zakupie biletu system monitoruje cenę połączenia. Jeśli zgodnie z warunkami usługi koszt biletu spadnie, użytkownik może otrzymać zwrot różnicy. Dzięki temu nie trzeba już zastanawiać się, czy zakup został dokonany dokładnie w najlepszym możliwym momencie.
To rozwiązanie szczególnie spodobało mi się z psychologicznego punktu widzenia. Chyba każdy choć raz kupił bilet, a kilka dni później odkrył, że jego cena spadła. Taka sytuacja potrafi skutecznie popsuć humor. Funkcja zwrotu różnicy sprawia, że ten problem staje się znacznie mniej dotkliwy. Nie mam jeszcze doświadczenia z tym rozwiązaniem, ale zdecydowanie zamierzam przyjrzeć mu się bliżej przy kolejnej rezerwacji. Spośród wszystkich trików pokazanych w rolce właśnie ten wydaje się najbardziej zaskakujący i jednocześnie najbardziej praktyczny dla osób regularnie podróżujących.
Obserwuj nas na Google







