Goczałkowice-Zdrój to jedna z najbardziej znanych miejscowości uzdrowiskowych województwa śląskiego. Leży w powiecie pszczyńskim, niedaleko Jeziora Goczałkowickiego, u podnóża Beskidów, dzięki czemu łączy walory prozdrowotne z pięknymi krajobrazami. Choć nie jest tak rozpoznawalna jak Ciechocinek czy Krynica-Zdrój, od lat cieszy się uznaniem osób szukających regeneracji i spokojnego wypoczynku. O jej wyjątkowości decydują naturalne surowce – solanka oraz borowina – wykorzystywane w zabiegach od XIX wieku.

Przypadkowe odkrycie odmieniło losy miejscowości.

Historia uzdrowiska rozpoczęła się w 1856 roku, kiedy podczas poszukiwań złóż soli przypadkowo odkryto bogate pokłady solanki, czyli naturalnej wody podziemnej o wysokim stężeniu soli mineralnych, bogatej m.in. w jod, brom i żelazo. Badania szybko potwierdziły jej właściwości, a już kilka lat później rozpoczęto budowę pierwszych obiektów zdrojowych – łazienek, domu zdrojowego, pijalni wód mineralnych i pensjonatów dla kuracjuszy. Pierwszy sezon uzdrowiskowy ruszył w 1862 roku i od razu przyciągnął setki osób.

Zobacz także:

W kolejnych dekadach odkryto również złoża borowiny, czyli torfu, który do dziś stanowi jeden z filarów zabiegów prowadzonych w Goczałkowicach-Zdroju. Mimo trudnych losów podczas II wojny światowej i powojennych problemów uzdrowisko przetrwało, a dziś należy do najważniejszych ośrodków rehabilitacyjnych na Śląsku.

Fot. Wikimedia Commons / Hons084

Naturalne skarby uzdrowiska. Solanka i torf

Największym bogactwem Goczałkowic-Zdroju są naturalne, prozdrowotne surowce. Wydobywana z głębokości około 500 metrów solanka jest wodą chlorkowo-sodową z dodatkiem jodu i żelaza. Wykorzystuje się ją do kąpieli, okładów i płukanek. Zabiegi pomagają między innymi osobom, które potrzebują regeneracji.

Uzdrowisko oferuje dziś kilkadziesiąt różnych zabiegów wykorzystujących oba naturalne surowce, a także nowoczesną fizjoterapię i krioterapię.

W okolicach jest co zwiedzać. A przyroda zachęca do spacerów

W samym uzdrowisku zachował się rozległy Park Zdrojowy o zabytkowym charakterze. Rosną w nim liczne wiekowe drzewa, a kuracjusze mogą korzystać z alejek spacerowych i ławeczek. Warto zobaczyć historyczną pijalnię wód mineralnych, dawny Dom Zdrojowy oraz zabytkowe pawilony uzdrowiskowe, które przypominają o XIX-wiecznej historii miejscowości.

Ogromną atrakcją okolicy jest Jezioro Goczałkowickie z udostępnioną zaporą, po której można spacerować lub jeździć rowerem. Niedaleko znajduje się również słynny kompleks Ogrody Kapias, założony przez Bronisława i Elżbietę Kapiasów na początku lat 90. i rozbudowany po 2008 roku. Na terenie 4 ha zgromadzili oni ponad 6600 gatunków roślin w kilku tematycznych zakątkach. A zaledwie kilkanaście kilometrów dalej leży Pszczyna z pięknym zamkiem i rozległym parkiem. Bliskość Beskidów sprawia natomiast, że można połączyć pobyt sanatoryjny z krótkimi wycieczkami w góry.

Tu także warto pojechać, zarówno turystycznie, jak i w celach rehabilitacyjnych: Na jednym bilecie za 59 zł możesz odwiedzić aż 8 uzdrowisk na Dolnym Śląsku. Jedno z nich odwiedzam co roku

Fot. Adobe Stock / Edyta M.

Dobra wiadomość dla seniorów. Do sanatorium można pojechać na NFZ

Goczałkowice-Zdrój realizują pobyty finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Oznacza to, że po uzyskaniu skierowania i jego pozytywnym rozpatrzeniu przez właściwy oddział NFZ można wyjechać do sanatorium bez ponoszenia kosztów leczenia. Kuracjusz opłaca jedynie standardowe koszty zakwaterowania i wyżywienia zgodnie z obowiązującymi zasadami.

Na miejscu działają sanatoria uzdrowiskowe i zakład przyrodoleczniczy. Spokojna okolica, solanka, borowina i bogata historia sprawiają, że Goczałkowice-Zdrój pozostają jednym z najciekawszych uzdrowisk w południowej Polsce i doskonałym miejscem na regenerację sił.