Wakacje poza ścisłym sezonem mają sporo zalet, szczególnie gdy nie ograniczają nas szkolne terminy. Nadal można wybrać typowo letni kierunek i wypocząć nad morzem, a jednocześnie poszukać ofert w znacznie przyjemniejszych cenach. Sama wcześniej właściwie nie brałam września pod uwagę przy planowaniu dłuższego urlopu. Do zmiany podejścia przekonała mnie dopiero rozmowa z ciocią pracującą w biurze podróży. Za jej radą porównałam dostępne propozycje i szybko zrozumiałam, ile może dać zwykłe przesunięcie terminu.

Co roku jeździłam w lipcu lub sierpniu. Tym razem posłuchałam cioci z biura podróży

Przez lata działałam według tego samego schematu. Gdy tylko zaczynałam planować wakacje, automatycznie przeglądałam terminy w lipcu i sierpniu. W końcu to właśnie te dwa miesiące najbardziej kojarzą się z urlopem, plażą i wyjazdem do ciepłych krajów. Wyższe ceny traktowałam po prostu jako nieuniknioną część wakacyjnego sezonu.

Zobacz także:

W tym roku ciocia, która pracuje w biurze podróży, namówiła mnie jednak, żebym zrobiła coś inaczej. Zasugerowała przesunięcie wyjazdu na wrzesień i sprawdzenie 1 konkretnego kierunku. Początkowo podchodziłam do tego pomysłu z rezerwą, bo nie chciałam rezygnować z typowo letniego wypoczynku tylko po to, żeby trochę zaoszczędzić.

Z ciekawości zaczęłam jednak porównywać oferty. Szybko okazało się, że nie mówimy tutaj o oszczędności rzędu kilkuset złotych. Przy znalezionych przeze mnie propozycjach różnica między sierpniem a wrześniem zbliżyła się do 4 tys. zł. To całkowicie zmieniło moje podejście.

Bułgaria we wrześniu kusi cenami. Tygodniowe all inclusive znalazłam za 3648 zł dla 2 osób

Kierunkiem, na który szczególnie zwróciła mi uwagę ciocia, była Bułgaria. Sama zaczęłam więc przeglądać wrześniowe wyjazdy i rzeczywiście szybko trafiłam na propozycję, która cenowo wygląda bardzo zachęcająco.

Na Wakacje.pl znalazłam pobyt w Słonecznym Brzegu od 10 do 17 września 2026 roku. Oferta obejmuje 8 dni i 7 nocy w czterogwiazdkowym hotelu Maria Palace oraz wyżywienie w formule all inclusive. Wylot przewidziano z Gdańska.

Cena za taki pakiet wynosi 3648 zł za 2 osoby. To właśnie ta kwota sprawiła, że zaczęłam poważnie zastanawiać się nad przeniesieniem wakacji. Szczególnie że nie chodzi tutaj o kilkudniowy wypad czy pobyt bez wyżywienia, ale pełny tydzień w popularnym bułgarskim kurorcie.

To również może cię zainteresować: Babcia znalazła wypasioną ofertę na jesienny wypad. Basen, grota solna, sauna i to wszystko w puszczy. Dla osób 60+ zniżka

Słoneczny Brzeg jest przy tym dobrym wyborem dla osób, które nie chcą rezygnować z typowo wakacyjnej atmosfery. To jeden z najbardziej znanych kurortów nad Morzem Czarnym, kojarzony przede wszystkim z długą, piaszczystą plażą i rozbudowaną infrastrukturą turystyczną. Wrześniowy termin może być więc sposobem na przedłużenie lata bez płacenia cen charakterystycznych dla jego szczytu.

Porównałam ofertę z sierpniowymi propozycjami. W kieszeni zostało mi aż 3828 zł

Dopiero bezpośrednie zestawienie ofert pokazało mi, jak duża może być różnica. Na sierpień znalazłam propozycję wyjazdu do Złotych Piasków w terminie od 15 do 22 sierpnia 2026 roku. W tym przypadku również chodzi o 8 dni i 7 nocy, czterogwiazdkowy hotel oraz all Inclusive. Wylot zaplanowano z lotniska Warszawa-Modlin.

Cena sierpniowego wyjazdu wynosi od 7476 zł za 2 osoby. Wrześniowa propozycja w Słonecznym Brzegu kosztuje natomiast od 3648 zł. Różnica to dokładnie 3828 zł, czyli kwota, za którą można już zaplanować kolejny krótki urlop albo po prostu zostawić sporą część wakacyjnego budżetu na inne wydatki.

fot. wakacje.pl

Oczywiście nie są to dwie identyczne oferty. Zmienia się hotel, miejscowość oraz lotnisko wylotu, dlatego nie można powiedzieć, że jedyną różnicą jest data. Podstawowy standard wypoczynku pozostaje jednak bardzo zbliżony: Bułgaria, 4-gwiazdkowy hotel, all inclusive oraz siedem noclegów. I właśnie to porównanie najbardziej przekonało mnie do wrześniowych wakacji.