Nie należę do osób, które wracają z wakacji z idealnie brązową skórą. Wręcz przeciwnie. Nawet latem bardzo trudno mi się opalić, a jeśli już spędzę zbyt dużo czasu na słońcu, kończy się to najczęściej zaczerwienieniem zamiast pięknego koloru. Po zimie sytuacja wygląda jeszcze gorzej. Moja skóra jest bardzo jasna i często sprawia wrażenie zmęczonej. Właśnie dlatego od lat testuję różne balsamy brązujące i samoopalacze. Ostatnio trafiłam jednak na produkt, który naprawdę mnie zaskoczył. Ta pianka brązująca z Rossmanna daje efekt widoczny już po godzinie, a przy okazji pielęgnuje skórę jak dobry balsam.
Od zawsze miałam problem z opalenizną. Rossmann uratował sytuację
Od kiedy pamiętam, uzyskanie złocistej opalenizny było dla mnie prawdziwym wyzwaniem. Wiele osób po kilku dniach na słońcu wygląda jak po powrocie z egzotycznych wakacji. Ja najczęściej kończyłam z zaczerwienioną skórą albo bardzo delikatnym kolorem, który znikał równie szybko, jak się pojawiał.
Zobacz także:
Po zimie problem jest jeszcze bardziej widoczny. Skóra staje się blada, a nogi przez wiele miesięcy nie widzą słońca. Nie zawsze mam też ochotę wystawiać się na działanie promieni UV tylko po to, żeby uzyskać trochę koloru.
Właśnie dlatego tak bardzo zainteresowała mnie pianka brązująca Lirene Espresso, którą znalazłam w Rossmannie. Obietnica naturalnej opalenizny widocznej już po godzinie brzmiała kusząco, ale najbardziej zaciekawiło mnie połączenie efektu brązującego z intensywnym nawilżeniem skóry.
Ta pianka brązująca z Rossmanna daje efekt już po godzinie. Kosztuje 23,49 zł
Pianka brązująca Lirene Espresso kosztuje obecnie 23,49 zł i została stworzona z myślą o osobach, które chcą uzyskać szybką, naturalnie wyglądającą opaleniznę bez smug i przebarwień. Kosmetyk zawiera aż 97 proc. składników pochodzenia naturalnego. W składzie znalazła się między innymi organiczna woda kokosowa, która intensywnie nawilża i odżywia skórę, oraz ekologiczny ekstrakt z acai wspierający regenerację i pomagający zachować jędrność.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Producent zastosował również 100 proc. naturalne DHA odpowiedzialne za efekt opalenizny. Według deklaracji pierwsze rezultaty można zauważyć już po godzinie od aplikacji. Bardzo spodobało mi się również to, że pianka ma lekką, szybko wchłaniającą się formułę. Wystarczy niewielką ilość produktu równomiernie rozprowadzić na skórze raz lub dwa razy w tygodniu. Po aplikacji należy jedynie umyć dłonie.
Dużym plusem jest także zapach. Zamiast charakterystycznej woni samoopalacza pojawia się delikatny aromat kawy espresso z nutą kokosa. Dzięki temu aplikacja jest znacznie przyjemniejsza niż w przypadku wielu podobnych produktów. Producent podkreśla również, że opalenizna utrzymuje się nawet do pięciu dni i nie pozostawia śladów na ubraniach. Dodatkowo formuła została opracowana z myślą o osobach aktywnych, dlatego ma zwiększoną trwałość podczas codziennych aktywności.
Polki są zachwycone tą pianką brązującą. Opinie w KWC mówią same za siebie
Przeglądając opinie w serwisie Kosmetyk Wszech Czasów (KWC), szybko zrozumiałam, dlaczego ten produkt zdobywa coraz większą popularność. Użytkowniczka Kamila9090 napisała, że pianka zapewnia widoczną opaleniznę już po godzinie, a po kilku aplikacjach efekt wygląda naprawdę spektakularnie. Szczególnie pochwaliła działanie nawilżające oraz przyjemny kawowy zapach, który utrzymuje się przez dłuższy czas.
Równie pozytywną opinię pozostawiła agnieszka95z. Według niej pianka ma lekką, puszystą konsystencję, bardzo dobrze się rozprowadza i nie pozostawia smug przy prawidłowej aplikacji. Podkreśla również naturalny złocisto-karmelowy odcień opalenizny oraz fakt, że efekt utrzymuje się nawet do pięciu dni i ściera się równomiernie.
Z kolei Nataliaczarnecka określiła produkt mianem absolutnego hitu. W swojej opinii zaznaczyła, że pianka już po pierwszym użyciu trafiła do grona jej ulubionych kosmetyków. Szczególnie doceniła naturalny efekt opalenizny bez konieczności wystawiania skóry na działanie promieni UV.
Ta koszula z Pepco to hit na lato 2026: Koszula z Pepco w stylu „scandi summer” to mój letni niezbędnik. 100% bawełny muślinowej, a za 40 zł
Patrząc na liczbę pozytywnych recenzji, trudno się dziwić, że pianka Lirene Espresso staje się jednym z ciekawszych produktów dla osób marzących o naturalnej opaleniźnie bez słońca. Dla takich bladziochów jak ja okazała się prawdziwym wybawieniem.

Obserwuj nas na Google







