Wiosna zbliża się wielkimi krokami, a ja w tym okresie od zawsze próbuję znaleźć sposób na moją bladą skórę. Przez lata testowałam mnóstwo kosmetyków brązujących, ale żaden nigdy nie zaskoczył mnie tak, jak ten z Hebe. Daje efekt złocistej opalenizny bez smug, jest naturalny, a do tego pachnie jak arabskie perfumy. Właśnie trafił na wyprzedaż -20%.

Balsam brązujący z wyprzedaży -20% w Hebe. Pachnie jak perfumy i daje efekt złocistej opalenizny

Balsam brązujący do twarzy i ciała Mokosh dostępny w Hebe w promocyjnej cenie -20%, dokładnie 70,99 zł zamiast 88,99 zł, to produkt o pojemności 180 ml, który w moim przypadku okazał się prawdziwym hitem.

Zobacz także:

fot. hebe.pl

Efekt subtelnej opalenizny widać już po pierwszej aplikacji produktu, ale nie jest to jego jedyną zaletą. Tym, co dodatkowo zachęca do jego regularnego używania, jest piękny, orientalny zapach, który przypomina mi arabskie perfumy.

Oprócz opalenizny i zapachu należy zwrócić uwagę również na jego działanie nawilżające. Balsam brązujący Mokosh doskonale radzi sobie z odżywieniem suchej skóry, a wszystko to jest możliwe dzięki cennym składnikom zawartym w formule kosmetyku. Wśród nich wymienia się: olej z baobabu, słonecznikowy oraz z marchewki, a poza tym również wosk z borówki, macerat z kwiatów gorzkiej pomarańczy oraz aloes.

Jak poprawnie używać balsamu brązującego? Tak uchronisz się od smug i zacieków

Podczas aplikacji balsamu brązującego zawsze zależy mi na naturalnym efekcie, dlatego zawsze kieruję się kilkoma ważnymi zasadami. Po pierwsze przed nałożeniem kosmetyku wykonuję peeling całego ciała.

Ta oferta Rossmanna również może cię zainteresować: Koreańskie cudo z Rossmanna dało efekt szklanej skóry po 1. aplikacji. Wykupiłam cały karton

Niezwykle ważna jest również ochrona rąk podczas aplikacji. Przed nakładaniem kosmetyku na ciało, na dłoń zastosuj specjalną rękawicę, która uchroni cię przed plamami i efektem pomarańczowych rąk. Ponadto, zawsze staraj się nakładać balsam kolistymi ruchami, zaczynając od dolnych części ciała.

Opinie użytkowniczek balsamu brązującego Mokosh

Efekt pięknej opalenizny jak po wakacjach w tropikach zaskoczył nie tylko mnie, ale także wiele innych kobiet, które miały okazję przetestować balsam brązujący Mokosh. Świadczą o tym liczne komentarze dotyczące produktu na stronie internetowej Kosmetyk Wszech Czasów (KWC). Oto niektóre z opinii:

(...) Ja, "córka młynarza" jestem w tym roku pięknie i naturalnie opalona. Ta opalenizna utrzymuje się najdłużej w historii. Nawet nie napiszę, czy równomiernie schodzi, ponieważ tu dzieje się jakaś magia... ona po prostu się ulatnia. Kiedy dokładam balsam co drugi dzień, wówczas podtrzymuje on ten piękny odcień opalenizny ile czasu chcę (...) A teraz ZAPACH. Boziu, jak on pachnie!!! (...) - pisze mariolka74.

(...) Balsam pięknie rozprowadza się na skórze, nie zostawia smug ani plam, a efekt delikatnej, zdrowo wyglądającej opalenizny pojawia się stopniowo, wygląda bardzo naturalnie i nieprzesadzenie. Wielki plus za to, że nie trzeba się martwić o sztuczny, pomarańczowy kolor, ponieważ uzyskana opalenizna jest złocista i subtelna (...) - wspomina Kaja1989.

Absolutny HIT! (...) Najbardziej zachwyciło mnie to, jak naturalnie działa – bez potrzeby opalania się na słońcu, mogę cieszyć się piękną, zdrową opalenizną przez cały rok. Balsam jest bogaty w naturalne oleje, jak olej z baobabu i słonecznikowy, które nie tylko pielęgnują skórę, ale także zapobiegają jej przesuszaniu (...) - dodaje Magdaalenkka.