Intensywnie złuszcza, ogranicza wydzielanie sebum i oczywiście zmniejsza ilość zaskórników. Kiedy zaczęłam używać peelingu enzymatycznego od Tołpy, moja pielęgnacja weszła na zupełnie inny poziom. Szukałam najlepszego sposobu na zaskórniki i muszę przyznać, że nie było łatwo. Mój nos wyglądał fatalnie, był cały w czarnych kropkach. Szukałam ratunku o kosmetyczki, ale wszelki zabiegi zdały się na nic. To dopiero peeling 3 enzymy pomógł mi je zwalczyć. Ważne jest jednak to, żeby stosować go regularnie.
Niezawodny sposób na zaskórniki. Ten peeling nigdy mnie nie zawodzi
Od zawsze miałam problemy z cerą. Niestety, miałam trądzik jako nastolatka i do dziś muszę szczególnie dbać o skórę twarzy. Oczyszczanie i nawilżanie to dla mnie absolutna podstawa. W przeciwnym razie, później robią mi się zaskórniki, których trudno jest się pozbyć. Nawet najlepsza kosmetyczka w mieście miała z tym problem. Przez długi czas szukałam produktu idealnego, dzięki któremu moja rutyna pielęgnacyjna zyska nowy poziom, a efekty będą widoczne gołym okiem. Ważne dla mnie było też to, że można go kupić w każdej drogerii, ten jest dostępny, np. w Rossmannie.
Zobacz także:
W końcu koleżanka poleciła mi peeling enzymatyczny Tołpa. W tej niewielkiej tubce znajduje się produkt o wyjątkowej mocy. Działa jak peeling, ale nie ma w składzie drobinek, ani kwasów AHA, za to jest naturalny. Reguluje rogowacenie naskórka oraz wypryski, rozszerzone pory i oczywiście zaskórniki, które mi doskwierały. Ja mam cerę mieszaną, ale wiem, że korzystają z niego również osoby z cerą normalną i tłustą.
fot. tolpa.pl
Używałam różnych produktów, ale ten bije je na głowę. Zawsze czekam na promocję
Przez lata wypróbowałam całe morze różnorodnych kosmetyków do cery trądzikowej. Nawet te bardzo drogie nie przynosiły takich efektów jak to cudeńko. W cenie regularnej można go kupić za ponad trzydzieści złotych. Ja jednak zawsze czekam na promocję i udaje mi się go wyhaczyć nawet za kilkanaście złotych. Wtedy robię zapas, choć muszę przyznać, że kosmetyk jest naprawdę wydajny, a w tej niepozornej tubce mieści się go całkiem sporo. Podczas przechadzania się po Rossmannie, zauważyłam spore zainteresowanie nietypowym produktem. Już nie perfumy, a ta nowość jest nr 1 na lato.
Podczas stosowania tego peelingu ważna jest regularność. To istotne, ponieważ tylko wtedy widzę u siebie tak pozytywne efekty. Jeżeli zaniedbam stosowanie, to zaskórniki wracają. Już się pogodziłam z tym, że mam cerę skłonną do zapychania i muszę otoczyć ją szczególną troskę. W mojej codziennej rutynie pielęgnacyjnej znajduje się również odżywczy krem pod oczy, serum nawilżające lub z witaminą C, a także odpowiednio dopasowany krem na dzień i na noc. Jesienią i zimą stawiam na produkty z mocniejszym działaniem, które również działają złuszczająco. Latem w zupełności wystarczają mi te lżejsze, a ten peeling stanowi dla nich wspaniałe uzupełnienie. Dobrze sprawdza się też przed większymi wyjściami. Kiedy zbliżało się wesele mojej przyjaciółki, zastosowałam produkt Tołpy przez dwa dni z rzędu, a efekt pozytywnie mnie zaskoczył. Skóra była świetnie oczyszczona i podkład lepiej się prezentował na twarzy.
Obserwuj nas na Google







