Mieszkania z dużą ilością naturalnego światła mają wiele zalet, ale w upalne dni potrafią dać się we znaki. Szczególnie dotyczy to wnętrz, do których przez wiele godzin wpadają intensywne promienie słoneczne. W takich warunkach nawet przyjemny salon może stać się miejscem, którego najchętniej unika się w ciągu dnia. Sama przez długi czas szukałam sposobu na poprawę komfortu bez przeprowadzania kosztownych zmian. Ostatecznie rozwiązanie okazało się znacznie prostsze, niż przypuszczałam.

Roleta termiczna z Castoramy od razu przykuła moją uwagę. Wystarczyło jedno spojrzenie, żebym dodała ją do koszyka

Okna mojego salonu wychodzą dokładnie na południową stronę. Jesienią i zimą bardzo to lubię, ale latem sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Już od późnego ranka słońce zaczyna mocno operować, a po południu w pomieszczeniu robi się naprawdę gorąco. Mój południowy salon przez długi czas nagrzewał się tak bardzo, że w najcieplejsze dni trudno było komfortowo odpoczywać. Zwykłe rolety niewiele pomagały. Owszem, ograniczały rażące światło i sprawiały, że wnętrze było nieco ciemniejsze, ale temperatura nadal pozostawała wysoka.

Zobacz także:

Dlatego gdy podczas przeglądania internetu natrafiłam na roletę termiczną z Castoramy, nie zastanawiałam się długo. Już sama nazwa produktu zwróciła moją uwagę, bo dokładnie tego typu rozwiązania szukałam od kilku tygodni. Szybko przeczytałam opis i po chwili produkt był już w koszyku. Uznałam, że za 49,98 zł warto dać mu szansę. Nawet jeśli efekt miałby być umiarkowany, taki wydatek nie wydawał się dużym ryzykiem.

Po dostawie od razu zabrałam się za montaż. To roleta zaciemniająca z serii Colours Pama w białym kolorze. Jej wymiary wynoszą 87 x 195 cm, dzięki czemu idealnie pasowała do mojego okna. Materiał wykonano w 100% z poliestru, a sama tkanina należy do grupy termicznych. W zestawie znalazły się wszystkie potrzebne elementy montażowe, między innymi wsporniki, mechanizm, śruby, dolny drążek oraz tkanina. Spodobało mi się również to, że producent przewidział zarówno montaż z wierceniem, jak i bez wiercenia. W codziennym użytkowaniu wygodny okazał się także prosty mechanizm sznurkowy, który pozwala regulować wysokość rolety dokładnie tak, jak potrzebuję.

Biały kolor od razu przypadł mi do gustu. Nie chciałam ciężkich, ciemnych osłon okiennych, które optycznie zmniejszyłyby salon. Ta roleta wygląda lekko i dobrze komponuje się z resztą wystroju. Dzięki temu nie sprawia wrażenia typowo technicznego rozwiązania, ale po prostu estetycznego elementu wnętrza.

fot. castorama.pl

Roleta skutecznie radzi sobie z promieniami słonecznymi. Sekret tkwi w specjalnej tkaninie termicznej

Okazało się, że różnica między zwykłą roletą a wersją termiczną jest naprawdę odczuwalna. Kluczową rolę odgrywa tutaj specjalna tkanina, która pomaga ograniczać ilość ciepła przedostającego się do wnętrza. W praktyce oznacza to, że promienie słoneczne nie nagrzewają pomieszczenia tak intensywnie jak wcześniej. Jednocześnie roleta nie pełni swojej funkcji wyłącznie latem. Producent podkreśla, że pomaga również ograniczać utratę ciepła zimą, co pozytywnie wpływa na komfort termiczny przez cały rok. To właśnie ten aspekt najbardziej mnie przekonał, bo nie jest to zakup tylko na jeden sezon.

Materiał jest nieprześwitujący, ale wnętrze nie sprawia wrażenia całkowicie odciętego od świata. Nadal pozostaje przyjemne i komfortowe do codziennego funkcjonowania. Po kilku dniach użytkowania zaczęłam zauważać, że salon znacznie wolniej się nagrzewa. To właśnie wtedy utwierdziłam się w przekonaniu, że był to jeden z bardziej udanych zakupów do domu w ostatnim czasie.

Roleta zaciemniająca daje coś więcej niż ochronę przed słońcem. Pozwala poczuć się swobodnie we własnym domu

Ochrona przed upałem była dla mnie najważniejsza, ale po kilku tygodniach zaczęłam doceniać jeszcze jedną rzecz. Chodzi o sam materiał rolety. Jest całkowicie nieprześwitujący, dzięki czemu wieczorem nie muszę zastanawiać się, co widać z zewnątrz po zapaleniu światła. Wcześniej korzystałam z klasycznych osłon okiennych i różnica jest naprawdę zauważalna.

Szczególnie irytowały mnie rolety dzień noc. W ciągu dnia wyglądały dobrze, ale po zmroku często miałam wrażenie, że przy odpowiednim oświetleniu z zewnątrz można dostrzec znacznie więcej, niż bym chciała. Tutaj ten problem po prostu nie istnieje. Materiał skutecznie zasłania wnętrze i daje poczucie prywatności bez konieczności dodatkowego zasłaniania okien ciężkimi zasłonami.

Zerknij też na hit z Jysk: Myślałam, że to cena za sofę do ogrodu, a ciocia dała tyle za 4-częściowy zestaw z poduchami. Jysk kusi obniżką o 51%

Bardzo polubiłam też to, że nie muszę wybierać między estetyką a funkcjonalnością. Biała roleta dobrze komponuje się z wystrojem salonu i nie przyciąga nadmiernie uwagi. Nie wygląda ciężko ani masywnie, choć daje znacznie większe poczucie komfortu niż wiele modeli, które miałam wcześniej.

Dziś trudno mi sobie wyobrazić letni sezon bez niej. Kupiłam ją głównie z myślą o słońcu wpadającym przez okna, a ostatecznie zyskałam również coś, czego wcześniej bardzo mi brakowało – pełną swobodę we własnym salonie, niezależnie od pory dnia czy wieczoru.