Szczerze mówiąc, wcześniej nie zwracałam większej uwagi na akcesoria rowerowe. Dopiero kiedy zobaczyłam, jak dużą popularność zdobywają praktyczne torby montowane na rowerze, zaczęłam rozumieć ten fenomen. Szczególnie że jedna z nich najpierw podbiła niemiecki Sinsay, a teraz coraz częściej wykupują ją również Polacy.
Seniorzy coraz chętniej przesiadają się na rowery. W modzie są wygodne i praktyczne gadżety
Coraz więcej osób po 50. i 60. roku życia regularnie jeździ dziś na rowerze. Dla wielu seniorów to świetny sposób na ruch, odpoczynek i spędzanie czasu na świeżym powietrzu bez dużego obciążania stawów.
Zobacz także:
Sama zauważyłam, że rower przestał być już tylko sprzętem sportowym. Dziś wiele osób traktuje go bardziej jako wygodny środek transportu na krótkie wyjazdy, zakupy albo rekreacyjne przejażdżki po okolicy.
Właśnie dlatego ogromnie zyskały na popularności różnego rodzaju akcesoria poprawiające komfort jazdy. Coraz częściej seniorzy wybierają miękkie siodełka, uchwyty na telefon, koszyki, lusterka czy praktyczne torby montowane przy bagażniku. Dużą rolę odgrywa przede wszystkim wygoda. Większość nie chce już po prostu jeździć z ciężkim plecakiem na plecach, szczególnie podczas dłuższych tras albo w upalne dni.
Bardzo modne stały się też akcesoria wodoodporne i bardziej minimalistyczne wizualnie. Coraz więcej osób zwraca uwagę nie tylko na funkcjonalność, ale również na wygląd rowerowych dodatków. Mam też wrażenie, że seniorzy coraz częściej inspirują się rozwiązaniami popularnymi w Niemczech czy krajach skandynawskich, gdzie rower jest częścią codziennego życia niezależnie od wieku.
W niemieckim Sinsay ten gadżet stał się bestsellerem. Torba rowerowa kosztuje grosze, a jest bardzo praktyczna
Podczas przeglądania niemieckiego Sinsay od razu rzuciło mi się w oczy, że ogromną popularność zdobyła właśnie torba rowerowa montowana po bokach bagażnika. I szczerze mówiąc, wcale mnie to nie dziwi. Wygląda bardzo praktycznie, a jednocześnie nowocześnie i minimalistycznie. Czarny kolor pasuje praktycznie do każdego roweru.
Torba wykonana jest z poliestru i została zaprojektowana specjalnie jako akcesorium rowerowe. Można ją wygodnie zawiesić przy bagażniku, dzięki czemu nie trzeba wozić rzeczy na plecach. Wymiary również robią dobre wrażenie – 31,5 cm x 15 cm x 43 cm oznacza, że spokojnie zmieszczą się tam zakupy, kurtka przeciwdeszczowa, termos czy rzeczy na jednodniową wycieczkę.
Ta oferta również może ci się spodobać: Eteryczne wisienki „tańczą" na wietrze. Dorwałam je w Pepco w śmiesznej cenie
Największy szok wywołała jednak cena. W niemieckim Sinsay torba kosztuje zaledwie 11,99 euro, czyli około 50-52 zł w przeliczeniu na polską walutę. Przy obecnych cenach akcesoriów rowerowych to naprawdę niewiele, szczególnie że podobne modele w sklepach sportowych potrafią kosztować nawet kilkaset złotych. Mam wrażenie, że to właśnie dlatego produkt tak szybko stał się bestsellerem. Łączy praktyczność, prosty design i bardzo atrakcyjną cenę.
Ta sama torba na rower powoli robi furorę również w Polsce. W polskim Sinsay też szybko znika
Co ciekawe, identyczny model pojawił się również w polskim Sinsay i tutaj także zaczął szybko zdobywać popularność. W Polsce torba kosztuje 45,99 zł, czyli nawet trochę mniej niż po przeliczeniu niemieckiej ceny. Przy tej kwocie wiele osób traktuje ją po prostu jako bardzo praktyczny gadżet na sezon rowerowy.
fot. sinsay.com
Ogromnym plusem jest to, że torba sprawdzi się nie tylko podczas dłuższych wycieczek. Można wykorzystać ją również na codzienne zakupy, dojazdy na działkę albo przewożenie drobiazgów bez konieczności zakładania plecaka.
Bardzo podoba mi się też to, że wygląda dość uniwersalnie. Nie przypomina typowo sportowego akcesorium, dzięki czemu dobrze pasuje zarówno do klasycznych rowerów miejskich, jak i elektrycznych. Coraz więcej osób stawia dziś właśnie na praktyczne rozwiązania, które ułatwiają codzienne funkcjonowanie. I myślę, że ta torba idealnie wpisuje się w ten trend.









