Są takie domowe patenty, które brzmią aż za prosto, żeby mogły zadziałać, a jednak to właśnie one często robią największą różnicę przy sprzątaniu. Tak było u mnie z myciem okien. Zamiast kupować drogą myjkę Kärchera, postanowiłam wypróbować trik ze ściągaczką i czymś jeszcze. Efekt naprawdę zaskoczył, ponieważ szyby były czyste 2 razy szybciej niż zwykle, a do tego błyszczące i bez smug.
Jaki jest największy kłopot podczas mycia okien? To właśnie przez niego szyby nigdy nie wyglądają idealnie
Największy problem przy myciu okien wcale nie polega na samym starciu kurzu czy brudu. Najbardziej męczące są smugi, zacieki i to irytujące wrażenie, że człowiek się napracował, a szyba nadal wygląda źle. Wystarczy trochę za dużo wody, źle dobrana szmatka albo przecieranie okna w pełnym słońcu i od razu robi się frustracja. Jedna strona wydaje się czysta, patrzysz pod innym kątem i znowu widać pasy.
Zobacz także:
Wiele osób ma też ten sam schemat. Najpierw pryskanie płynem, potem przecieranie papierem, później poprawianie suchą ściereczką, a na końcu jeszcze polerowanie. Zamiast szybkiego ogarnięcia robi się długi rytuał, który odbiera ochotę na mycie kolejnych szyb.
Nic dziwnego, że sprzęty do mycia okien, zwłaszcza te elektryczne, kuszą obietnicą łatwego i błyskawicznego efektu. Tyle że nie każdy chce wydawać około 200 zł na urządzenie, które będzie używane od czasu do czasu. Zwłaszcza gdy podobny rezultat można uzyskać czymś, co wiele osób ma już w domu.
Domowy trik na mycie okien zastąpił Kärchera za 200 zł. Wystarczy ściągaczka, mikrofibra i dwie gumki
Ten domowy trik na mycie okien jest banalnie prosty, ale właśnie w tym tkwi jego siła. Wystarczy nałożyć na ściągaczkę ściereczkę z mikrofibry i przymocować ją gumkami recepturkami. Potem należy zamoczyć mikrofibrę w wodzie z odrobiną płynu do naczyń i przetrzeć szybę. Taka domowa wersja działa trochę jak połączenie myjki i wycieraczki w jednym. Mikrofibra zbiera brud, kurz i osad, a ściągaczka pomaga prowadzić całość równo po powierzchni.
fot. KseniyA/Adobe Stock
Najlepiej przygotować ciepłą wodę i dodać dosłownie kilka kropel płynu do naczyń. Nie trzeba wlewać go dużo, bo zbyt obfita piana może tylko utrudnić pracę. Ściereczka powinna być dobrze namoczona, ale nie ociekająca. Kiedy przypniesz ją do ściągaczki, otrzymujesz wygodne narzędzie, którym można prowadzić ruchy od góry do dołu albo lekko na skos. Dzięki temu szyba jest czyszczona równomiernie.
O czym warto pamiętać, by okna były bez smug i zacieków? Kilka drobiazgów robi większą różnicę
Nawet najlepszy trik nie pomoże w pełni, jeśli okna myje się w nieodpowiednich warunkach. Najgorszy moment to pełne słońce, bo woda i płyn zbyt szybko wysychają na szybie. Wtedy smugi są niemal gwarantowane. Zdecydowanie lepiej myć okna rano, po południu albo w lekko pochmurny dzień. To prosty szczegół, ale naprawdę zmienia bardzo dużo.
Ta metoda mycia okien również może ci się spodobać: Okna przed Wielkanocą myję tylko metodą „huile de lin”. Lśnią jak kryształy
Warto też pamiętać, żeby najpierw usunąć kurz z ram, parapetu i rogów okna. W przeciwnym razie cały brud szybko przeniesie się na szybę. Znaczenie ma również ilość środka myjącego. Wiele osób myśli, że im więcej płynu, tym lepszy efekt. A prawda jest zwykle odwrotna.
Nadmiar produktu zostawia warstwę, którą potem trudno dokładnie zebrać. Woda z kilkoma kroplami płynu do naczyń naprawdę w zupełności wystarcza do codziennego mycia szyb. Gdy okna są bardzo zabrudzone, lepiej powtórzyć delikatne mycie dwa razy niż za jednym razem użyć zbyt mocnego roztworu.









