Karpacz to jeden z tych kierunków, których nikomu nie trzeba przedstawiać. Tymczasem wystarczy wybrać się na czeską stronę Karkonoszy, żeby trafić do miejsca, które łączy górskie widoki, uzdrowiskowy klimat i atrakcje idealne na weekend. Jańskie Łaźnie leżą u podnóża Czarnej Góry i są jedynym czeskim miastem uzdrowiskowym w Karkonoszach. Można tu spacerować wysoko między koronami drzew, korzystać z basenów z wodą termalną, a kolejką linową wjechać w góry. Jeśli Karpacz znasz już niemal na pamięć, ten kierunek zdecydowanie warto zapisać na kolejną wycieczkę.
Karpacz przyciąga tłumy, ale wystarczy ruszyć na czeską stronę. Jańskie Łaźnie są uzdrowiskową perełką Karkonoszy
Karkonosze większości z nas automatycznie kojarzą się z Karpaczem, Śnieżką, Samotnią czy zatłoczonymi szlakami prowadzącymi przez najbardziej znane miejsca po polskiej stronie. Sama lubię wracać w te okolice, ale coraz częściej podczas planowania krótkiego wypadu patrzę również na drugą stronę granicy. I właśnie tam znajdują się Jańskie Łaźnie, po czesku Janské Lázně. To niewielkie uzdrowisko ma coś, czego nie znajdziemy w żadnym innym czeskim kurorcie – jest jedynym miastem uzdrowiskowym w tym kraju położonym bezpośrednio w Karkonoszach. Leży u podnóża Černej hory, czyli Czarnej Góry, dzięki czemu można połączyć typowo uzdrowiskowy odpoczynek z aktywnym wypadem na szlak.
Zobacz także:
Miejscowość nie jest przy tym współczesnym kurortem zbudowanym wyłącznie pod turystów. Jej związki ze źródłami termalnymi sięgają bardzo daleko w przeszłość. Według przekazów pierwsze ciepłe źródło odkryto w tych okolicach już w 1006 roku, a około 300 lat później zaczęto wykorzystywać miejscowe wody do kąpieli leczniczych. Pod koniec XVII wieku powstał pierwszy budynek uzdrowiskowy. Szczególnie ważny moment nastąpił w XX wieku – po 1935 roku Jańskie Łaźnie zyskały międzynarodową rozpoznawalność za sprawą leczenia następstw schorzenia Heinego-Medina. Dzisiaj miejscowe tradycje uzdrowiskowe koncentrują się m.in. na schorzeniach układu ruchu i oddechowego. Nawet jeśli nie wybierasz się tutaj na turnus, atmosferę kurortu czuć podczas zwykłego spaceru. To właśnie połączenie gór i uzdrowiska sprawia, że miejscowość jest ciekawą alternatywą dla kolejnego weekendu spędzonego wyłącznie w Karpaczu.
fot. Adobe Stock | marcinjozwiak
Możesz wejść między korony ponadstuletnich drzew i spojrzeć na las z góry. Ta atrakcja robi największe wrażenie
Jeżeli miałabym wskazać jedną atrakcję, dla której szczególnie warto tu przyjechać, byłaby nią Ścieżka w Koronach Drzew Karkonosze. Sama idea brzmi niepozornie – ot, spacer po drewnianej konstrukcji – ale dopiero na miejscu można poczuć skalę przedsięwzięcia. Trasa prowadzi ponad leśnym poszyciem i stopniowo wynosi spacerujących coraz wyżej, dzięki czemu las ogląda się z zupełnie innej perspektywy niż podczas zwykłej górskiej wędrówki. W okolicy rosną drzewa liczące ponad 150 lat, a jednym z najbardziej charakterystycznych punktów kompleksu jest wysoka wieża widokowa. Dodatkową atrakcją jest przeszklony taras, pozwalający obserwować otoczenie z wysokości około 43 metrów. Przy odpowiedniej pogodzie rzeczywiście można poczuć się tak, jakby spacerowało się gdzieś pomiędzy drzewami i chmurami. To również ciekawa propozycja dla osób, które podczas wyjazdu w góry niekoniecznie chcą zdobywać kolejne szczyty.
Szukasz podróżniczych inspiracji? To też może cię zainteresować: Ta wioska w Polsce skrywa pustą plażę nad pięknym jeziorem. Aż 340 ha powierzchni, a odpoczniesz bez tłumów
Zamiast wielogodzinnej, wymagającej trasy można wybrać spokojniejsze zwiedzanie i nadal nacieszyć oczy karkonoskim krajobrazem. Jańskie Łaźnie mają zresztą jeszcze jeden ogromny atut: kolejkę linową prowadzącą na Černą horę. Dzięki niej szybko można znaleźć się wysoko w górach i potraktować uzdrowisko jako bazę wypadową. Latem okolica przyciąga piechurów i rowerzystów, natomiast zimą zmienia się w popularny ośrodek sportów zimowych. To sprawia, że nie jest to miejsce wyłącznie na wakacje albo wyłącznie na ferie. Pomysł na pobyt można bez problemu dopasować do pory roku.
Po górskim spacerze zamiast wracać do hotelu można wskoczyć do ciepłej wody. Baseny nawiązują do uzdrowiskowej tradycji miasta
Najbardziej podoba mi się jednak możliwość połączenia aktywnego dnia z odpoczynkiem w wodzie. W Jańskich Łaźniach działa Aquacentrum, w którym znajduje się basen z wodą z miejscowego źródła termalnego, a także atrakcje nastawione na relaks. I właśnie taki scenariusz wydaje mi się idealny na chłodniejszy weekend: najpierw spacer, góry albo ścieżka w koronach drzew, a później ciepła woda. Trzeba tylko pamiętać, że nie mówimy tutaj o gigantycznym kompleksie aquaparkowym z dziesiątkami zjeżdżalni. Charakter miejscowości jest zupełnie inny. Jańskie Łaźnie pozostają przede wszystkim uzdrowiskiem i właśnie spokojniejszy klimat jest ich mocną stroną. Jeśli zależy ci na odpoczynku, górskich krajobrazach i wodzie, a nie na całodniowym szaleństwie w wielkim parku wodnym, taki format może okazać się znacznie przyjemniejszy. Co ciekawe, czeska tradycja uzdrowiskowa jest naprawdę bogata. W całym kraju funkcjonuje około 30 uzdrowisk i znajduje się kilkaset źródeł leczniczych, ale Jańskie Łaźnie wyróżnia właśnie karkonoskie położenie. Tutaj można rano znaleźć się na górskim szlaku, po południu zejść do eleganckiego kurortu, a wieczorem postawić na regenerację. Dla mnie brzmi to zdecydowanie ciekawiej niż wyjazd, podczas którego przez dwa dni realizuję tylko jeden rodzaj atrakcji.
To pomysł na weekend dla tych, którzy Karpacz znają już na pamięć. Góry, uzdrowisko i relaks dostajesz w jednym miejscu
Jańskie Łaźnie szczególnie poleciłabym osobom, które lubią Karkonosze, ale mają ochotę zobaczyć je z trochę innej strony. Nie trzeba rezygnować z górskich widoków ani aktywności, a jednocześnie dostaje się uzdrowiskową atmosferę i atrakcje, których trudno szukać podczas klasycznej wycieczki do Karpacza. Można zaplanować dzień bardzo intensywnie – wjechać kolejką na Černą horę i ruszyć dalej na szlak – albo zrobić dokładnie odwrotnie i potraktować wyjazd jako spokojny reset. Spacer po kurorcie, ścieżka w koronach drzew, widok z wysokości 43 metrów i późniejszy relaks w wodzie spokojnie wypełnią krótki pobyt.
Jeśli jedziesz samochodem z rejonu Karpacza, czeska miejscowość jest na tyle blisko, że można rozważyć również jednodniową wycieczkę, choć sama chętniej zostałabym tu na noc i nie próbowała zaliczać wszystkich atrakcji z zegarkiem w ręku. Warto tylko przed wyjazdem sprawdzić aktualne godziny funkcjonowania kolejki, ścieżki w koronach drzew oraz Aquacentrum, szczególnie poza wysokim sezonem. Czeskie Karkonosze potrafią być świetnym przypomnieniem, że czasami nie trzeba planować dalekiej podróży, żeby poczuć się jak na prawdziwym wyjeździe. Jeśli więc po raz kolejny wpisujesz w nawigację Karpacz, tym razem warto spojrzeć kawałek dalej na mapę. Tuż za granicą czeka uzdrowisko, w którym góry są dopiero początkiem atrakcji.

Obserwuj nas na Google







