Końcówka lata co roku stawia mnie przed tym samym dylematem: rano marznę, po południu jest mi za ciepło, a na kurtkę zdecydowanie nie mam jeszcze ochoty. Dlatego od razu zwróciłam uwagę na miękką kamizelkę Esmara z Lidla. Ma przyjemną, „misiową” fakturę, prosty krój i wygląda jak coś, co można narzucić niemal na wszystko. Cena? 49,99 zł, więc za mniej niż pięć dyszek znalazłam sobie gotową odpowiedź na pierwsze chłodne dni.
Rano było mi za zimno na sam longsleeve, ale na kurtkę zdecydowanie za ciepło. Wtedy przypomniałam sobie o tym „baranku” z Lidla
Sierpień i początek września to dla mnie najbardziej problematyczny moment, jeśli chodzi o ubieranie. Wychodzę rano z domu i najchętniej narzuciłabym coś cieplejszego, ale doskonale wiem, że kilka godzin później będę żałować kurtki. Sweter też nie zawsze rozwiązuje problem, szczególnie kiedy zależy mi na warstwowej stylizacji, którą łatwo dostosować do temperatury. I właśnie dlatego coraz bardziej przekonuję się do bezrękawników. Model Esmara, który wypatrzyłam w sklepie internetowym Lidla, od razu skojarzył mi się z modnymi kamizelkami teddy i sherpa. Ma charakterystyczną, puszystą fakturę imitującą futro, ale dzięki prostemu krojowi nie wygląda przesadnie „misiowo”.
Zobacz także:
Wybrałam czarną wersję, bo jest najbardziej uniwersalna i bez zastanowienia założyłabym ją do rzeczy, które już mam w szafie. Pierwszy zestaw przyszedł mi do głowy właściwie od razu: biały longsleeve, proste niebieskie jeansy, sneakersy i właśnie ta kamizelka. Innym razem narzuciłabym ją na czarny golf i zestawiła z luźnymi spodniami. To właśnie lubię w takich ubraniach najbardziej – nie muszę rano wymyślać całej stylizacji od początku. Kamizelka jest na tyle charakterystyczna, że dodaje całości faktury, a jednocześnie na tyle prosta, że nie gryzie się z połową garderoby. Lidl oferuje ją w czerni i beżu oraz w rozmiarach od XS (32/34) do L (44/46). Na stronie internetowej kosztuje obecnie 49,99 zł. Przy tej cenie potraktowałabym ją jako niedrogi sposób na uzupełnienie przejściowej garderoby, zamiast kupowania kolejnej lekkiej kurtki.
fot. lidl.pl
Miękka jak baranek, ale nie wygląda jak ubranie na wyprawę w góry. Wystarczy biały top i jeansy, żeby zrobić z niej miejską stylizację
Kamizelki o fakturze teddy mają mocne związki z modą outdoorową, ale już dawno przestały być zarezerwowane wyłącznie na spacery po lesie. W ostatnich sezonach podobne modele coraz częściej pojawiają się w miejskich stylizacjach, a ich największą zaletą jest właśnie kontrast. Puszysta, trochę sportowa góra potrafi świetnie wyglądać z klasycznymi jeansami, szerokimi spodniami czy nawet bardziej eleganckim golfem. Sama najpierw założyłam ją w najprostszy możliwy sposób – na jasną bazę. W takim wydaniu czarna kamizelka od razu przyciąga wzrok, ale całość nadal wygląda swobodnie. Następnym razem poszłabym w total look: czarny golf, czarne spodnie, kamizelka i tylko jaśniejsze buty albo torebka dla przełamania. Beżową wersję widzę natomiast z kremowym swetrem, jasnym denimem i zamszowymi dodatkami.
To również może cię zainteresować: Kultowy produkt powrócił do Action. Kupiłam za 6,69 zł i stworzyłam najpiękniejszy wianek DIY na jesień 2026
Model Esmara ma okrągły dekolt, plisę guzikową na całej długości oraz wpuszczane kieszenie. Te ostatnie są dla mnie szczególnie ważne w przejściowych ubraniach – mogę schować telefon albo po prostu wsunąć dłonie, kiedy rano zrobi się chłodniej. Kamizelka ma podszewkę, więc nie jest wyłącznie cienką, puszystą narzutką. Jednocześnie brak rękawów pozostawia więcej swobody niż klasyczna kurtka. I właśnie dlatego najlepiej sprawdza mi się przy temperaturach, przy których pogoda nie może się zdecydować, czy nadal mamy lato, czy już zaczęła się jesień.
fot. lidl.pl
Za 49,99 zł dostałam ubranie na ten dziwny czas między latem a jesienią. Już wiem, że będę je narzucać na pół swojej szafy
Największy test każdego ubrania przychodzi u mnie kilka dni po zakupie. Jeśli zaczynam zastanawiać się, z czym właściwie je nosić, zwykle kończy na wieszaku. Z tą kamizelką mam odwrotny problem – pomysłów jest więcej niż okazji. Na spacer założyłabym ją do bluzy i legginsów, na zakupy do longsleeve'u i jeansów, a na bardziej miejskie wyjście do golfu, szerokich spodni i mokasynów. Czarny wariant ma tę przewagę, że nie narzuca konkretnej palety kolorystycznej. Pasuje do bieli, szarości, denimu, beżu, bordo czy oliwkowej zieleni. Puszysta powierzchnia sprawia natomiast, że nawet bardzo podstawowy zestaw nie wygląda płasko.
Za 49,99 zł dostajemy więc nie tylko kolejną warstwę na chłodniejszy dzień, ale też prosty sposób na podkręcenie rzeczy, które od dawna wiszą w szafie. To dla mnie znacznie bardziej praktyczne niż kupowanie ubrania, do którego później trzeba dokupić kolejne trzy. Na stronie Lidla kamizelka dostępna jest w sklepie internetowym, a sklep informuje również o 30 dniach na darmowy zwrot. Przed zamówieniem warto oczywiście sprawdzić aktualną dostępność poszczególnych rozmiarów i kolorów. Ja na razie mam rozwiązany przynajmniej jeden jesienny problem. Kiedy rano jest za chłodno na samą bluzkę, ale myśl o kurtce wydaje mi się zdecydowanie przedwczesna, narzucam „baranka”. I chyba właśnie za tę prostotę polubiłam go najbardziej.

Obserwuj nas na Google







